Blog

Powrót na stronę główną
Felietony

Czy prasie wolno kłamać?

Oczywiście nie, odpowie każdy, kto oczekuje od prasy i w ogóle od wszystkich środków masowego przekazu, rzetelnej informacji o bieżących wydarzeniach życia, zwłaszcza publicznego. Wiadomo jednak, że gazety są stronnicze. Służą określonym „opcjom” politycznym i z tej racji starają się nie ujawniać na swoich łamach prawd, które dana partia pragnie ukryć przed opinią społeczną. Często przekazują społeczeństwu zdeformowane informacje o pewnych wydarzeniach, wyolbrzymiając bądź umniejszając ich znaczenie. Nie ulega wątpliwości, że takie praktyki nie mieszczą się w ogólnej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Dobić go!

Po feralnym dla siebie meczu Stomilu z Polonią Cezary Kucharski dla jednych stał się ofiarą, dla innych przykładem kogoś, komu wypłacono w jego własnej walucie. Zbigniew Boniek poradził mu, żeby się nie ośmieszał, wykazał za to więcej pokory. Bo Kucharski aniołem nie jest na pewni. Ale Kucharski ze swą rozoraną łyską postanowił nie odpuszczać. Zawiadomił policję, formalne doniesienie do prokury o popełnieniu przestępstwa wnieśli tez olsztyńscy kibice. Dr Jerzy Widuchowski, ordynator Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Trójkąt Kwiatkowskiego

W gabinecie Andrzeja Kwiatkowskiego wisi tablica w wykresami. Te wykresy to poziom oglądalności „Tygodnika Politycznego Jedynki”. Minuta po minucie, słowo po słowie, można sprawdzić, kiedy program zaczynali oglądać nowi widzowie, a kiedy dotychczasowi przełączali się do konkurencji. Co ciekawe – ta oglądalność rozmaicie wygląda na początku programu, a potem, w miarę jego trwania, linie z wykresu zaczynają się zbiegać. Program, praktycznie niezależnie od tego, z jaką frekwencją się zaczął, kończy się na poziomie około 9-procentowej oglądalności. A to,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Jerzy Domański

Sąsiad ze Wschodu

Od paru tygodni czekam na sposobny moment, by napisać o stosunkach polska-rosyjskich. Czekałem na chwilę ciszy. Na choćby parę dni bez nowego oświadczenia ministra Pałubickiego. Najaktywniejszego komentatora tych stosunków. Jak milczał minister Pałubicki, to kamery telewizyjne czekały, aż grupka młodych ludzi wtargnie do konsulatu rosyjskiego w Poznaniu. W rewanżu były demonstracje w Moskwie i Petersburgu. Potem pikieta w Warszawie. I znowu wystąpienie Pałubickiego. Nie ma więc co czekać, tym bardziej, że nic nie zapowiada, by ren serial mógł zostać zatrzymany. Rządowa koalicja apeluje,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski

Z drugiej strony

Te dwie możliwości nie wykluczają się: możliwe, że polski rząd cierpi na szpiegomanie prześladowczą i możliwe, że w Rosji zawód szpiega jest szczególnie popłatny i atrakcyjny. W swoim czasie z Związku Radzieckim najliczniejszym związkiem zawodowym był związek strażników i portierów. Były to wygodne posady, nie wymagające prawie żadnych kwalifikacji, a mnożyły się nie tylko z powodu panującej ideologii i praktyki czujności, ale również dlatego, że był na nie olbrzymi popyt. W przeważającej większości wypadków strażnikami byli leniwi mężczyźni w sile wieku, tacy, co to nie mając większych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Pornografia z górnej półki

Anioł Stróż jest dobrą firmą i nie trzeba zastępować go prokuratorem Jak odpowiedziałby pan na zarzut, że zgoda na miękką pornografię powoduje, że zacznie się szerzyć twarda pornografia? – Znam rynek pornograficzny w Polsce. Zapewniam, że 95% pornografii jest to pornografia miękka. Powód? Ludzie, którzy pornografię wydają, ani nie są Janosikami, którzy chcą nas uszczęśliwić, ani agentami, którzy chcą zdemoralizować bogobojny naród. Oni chcą zarobić. A reguły rynku są twarde. Ludzie kupują pornografię, żeby się podniecić, a podniecają się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Służba czy koryto?

To, że ktoś był w pierwszej „Solidarności”, został internowany, czy działał w opozycji, jeszcze nie jest dożywotnią rękojmią uczciwości i mądrości W latach 80. opublikowałem w drugim obiegu swoje odkrycie dotyczące podstawowej różnicy między ustrojem totalitarnym a demokratycznym. Totalitaryzm premiuje najgorsze cechy ludzkie, spychając ludzi przyzwoitych na margines; demokracja – odwrotnie. Ludzie najgorsi służą tyranom do trzymania reszty za mordę. A w demokracji, ach, w demokracji… Zapanuje powszechna sprawiedliwość, źli zostaną ukarani, dobrzy nagrodzeni, najlepsi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Święte słowa

Przed dwoma laty z okładem, dokładnie 10 listopada 1997 r. Jerzy Buzek ogłosił z trybuny sejmowej program rządu koalicji AWS-UW, szumnie nazwany ”programem naprawy państwa”. Dobrze pamiętam to wydarzenie. Do dziś rozbrzmiewają mi w uszach oklaski, jakie kilkadziesiąt razy przerywały przemówienie premiera, szczególnie rzęsiste po słowach: ”Tak mi dopomóż Bóg’. Expose premiera było znakomite, wręcz wzorowe. Skoro przez ponad dwa lata nieomal nic nie straciło ze swej aktualności, grzechem byłoby nie przyznać, że był to majstersztyk.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Porno-obsesja

Gdyby sytuacje w Polsce oceniać na podstawie tego, co ostatnio zaprzątało uwagę polityków i mediów, to wniosek mógłby być tylko jeden. Polacy to szczęściarze. Stabilna gospodarka, niska inflacja, małe bezrobocie i sprawny rząd. Zadowoleni i znudzeni dobrobytem obywatele. Nadeszła więc pora na porządkowanie spraw drugiego i trzeciego rzutu. Na początek parlament wziął się za pornografię, uchwalił całkowity jej zakaz i sankcje karne dla opornych. By ustawa weszła w życie, potrzebny jest tylko podpis prezydenta. W chwili, gdy piszę ten komentarz (piątek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Nie ma pomoru na doradców

Czas modernizowania kraju kosztem zawsze tych samych słabych i biednych, musi się skończyć w zbliżającej się turze wyborczej 2000-2001 W Kancelarii Premiera jest teraz, po zeszłorocznej reorganizacji, 39 (!) departamentów, a w każdym roi się od doradców. Premier Jerzy Buzek ma doradców na każdą okazję. Nie wiadomo po co, bo przecież i tak robi to, co mu każe Marian Krzaklewski. Dwóch zdegustowanych, bardzo ważnych doradców rzuciło nawet posadę – Wojciech Arkuszewski odszedł sekretarzować w SKL, a Kazimierz Marcinkiewicz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.