Blog

Powrót na stronę główną
Kraj

Złote czasy uzdrowicieli

Bioenergoterapeuci to jedna z nielicznych grup zawodowych, której się dobrze powodzi Dwa lata temu bardzo poważny Zespół do Prognozowania Popytu na Pracę orzekł, że bioenergoterapeuta jest jednym z zawodów, który do 2010 r. będzie się cieszył największym popytem na rynku pracy. W Polsce jest około 150 tys. lekarzy, osób żyjących z medycyny naturalnej – około 70 tys. W najróżniejszych stowarzyszeniach zarejestrowało się 50 tys., ale bardzo duża grupa działa samotnie lub z doskoku. I rzeczywiście, nie słychać o bezrobotnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Oberwałam za uczciwość

Nie mogłam zawieść młodzieży, więc zgodziłam się, by w tym roku możliwa była stara i nowa matura Rozmowa z Krystyną Łybacką, ministrem edukacji i sportu – W maturalnym tygodniu trudno nie wrócić do własnych wspomnień. Jaka była pani matura? – Na pewno stara (śmiech). Obowiązkowo zdawałam język polski, matematykę i historię. Jako dodatkowy przedmiot, jedyna w szkole, wybrałam język rosyjski. Powód – byłam zafascynowana dłońmi rusycysty. Takiej linii rąk nie widziałam nigdy w życiu. Zawsze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Głusi głosu nie mają

Ośrodek w Gołotczyźnie otwierał głuchym dzieciom drogę do normalnego życia. Teraz grozi mu likwidacja Kiedy w czasie nocnego dyżuru Dariusz Stasiełuk, kierownik internatu Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Gołotczyźnie, wszedł na pierwsze piętro, gdzie są sypialnie chłopców, zobaczył na środku korytarza małego Langowskiego. Chłopiec miał szeroko otwarte usta, gwałtownie łapał powietrze, jego dłonie wczepione były w nogawki piżamy. – Mariusz był przerażony. Nie reagował na mój głos, pokazywał tylko coś palcem. Spostrzegłem przycupniętą pod ścianą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Dobry Polak – martwy Polak

Od dawna nosiłem w sobie takie przeświadczenie, ale ostatnie tygodnie przekonały mnie ostatecznie, że nie jest to wydumana teoria. Historycznym dowodem na poparcie są tutaj Józef Piłsudski niewielbiony przed wojną i Edward Gierek niekochany do 1995 r. Marszałek Piłsudski ma obecnie ulicę w każdym naszym mieście, a sekretarz Edward Gierek ma otrzymać pomnik na kółkach, będzie to prawdopodobnie pierwszy w świecie objazdowy dowód uznania. Ale zostawmy historię na boku i wróćmy do współczesności, w której peeselowski minister kultury też chciał wezwać do siebie duchy przeszłości, wychodząc

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Rolnictwo

Ziemia i dzierżawcy

Oddział AWRSP w Olsztynie od kilku lat pomaga byłym pracownikom PGR Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem – tym powiedzeniem prof. Eugeniusz Niedzielski skwitował historyczną likwidację PGR. On sam należy do tych speców, którzy są przekonani, że to był pierwszy błąd autorów transformacji ustrojowej. Drugim błędem – według praktyków i teoretyków rolnictwa – było dwuletnie opóźnienie w powołaniu Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Kiedy w styczniu 1992 r. powstała Agencja mająca zagospodarować nieruchomości rolne skarbu państwa,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Kosowo w cieniu mafii i Al Kaidy

Po wycofaniu sił pokojowych Kosowo stanie się centrum zorganizowanej przestępczości Po 11 września straciliśmy z oczu potencjalnie najbardziej niebezpieczny skrawek Europy – Kosowo. Michael Steiner, 52-letni energiczny niemiecki dyplomata, który niespełna trzy miesiące temu objął stanowisko kolejnego administratora Kosowa z ramienia ONZ, boi się nawet pomyśleć, co by się stało, gdyby wycofano stamtąd 40-tysięczny kontyngent KFOR. – Nie możemy stworzyć w sercu Europy próżni, strefy bezprawia, bo Kosowo zaczęłoby eksportować zorganizowaną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Sprawy nieprzyjemne

Kuchnia polska Bardzo dużo mówi się i pisze ostatnio o sprawach Kościoła katolickiego. Nie chodzi mi tu o transmisje z nabożeństw i uroczystości kościelnych, a także o informacje dotyczące przygotowań do kolejnej wizyty papieża, w czym specjalizuje się szczególnie telewizja publiczna, dystansując w tym względzie swoich komercyjnych i – rzecz dziwna – jakby bardziej świeckich konkurentów. Chodzi mi o sprawy raczej nieprzyjemne. A więc najpierw o sprawę arcybiskupa Paetza, następnie zaś o sprawę biskupów amerykańskich, których papież wezwał do Watykanu, aby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Spór o zdechły mur

Z gadziej perspektywy Radio Wolna Europa ożyło. Dzięki obecnemu kierownictwu publicznego Polskiego Radia, które jedno ze swych studiów ochrzciło mianem RWE. W okolicznościowych, uroczystościowych mowach weterani RWE wzruszeni podkreślali ten „historyczny” i „symboliczny” akt dziejowej sprawiedliwości. Dzięki temu nadaniu RWE nadal będzie „nadawać”. Nie umrze, nie zostanie wykreślone ze świadomości społecznej. Bo przecież to RWE wygrało, a nie… No właśnie, kto przegrał w konfrontacji RWE kontra Polskie Radio? RWE walczyło z PRL-em,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Parę miesięcy temu pisaliśmy o dr. Wiesławie Walkiewiczu, byłym ambasadorze w Chorwacji, który był potem kandydatem na konsula generalnego w Kijowie. Kandydatem chyba niedoszłym, bo o tym, że ma wyjechać na Ukrainę, już nawet się nie mówi. Zresztą, Walkiewicz chyba już nie ma takich ambicji i koncentruje się bardziej na odzyskaniu pieniędzy, które będąc ambasadorem, zainwestował w Chorwacji i stracił. Przypomnijmy – ambasador odkładał pieniądze w prywatnym banku. Później, gdy chciał zlikwidować lokatę, bank zaproponował mu, by zamiast pieniędzy wziął…

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Ten akademik nazywa się balanga

W Lublinie pijany student zabił się, wypadając z VI piętra akademika Ulewny deszcz wsiąka w rozsypany na chodniku żółty piasek. Spod niego wypływają czerwone strużki i rozlewają się na różne strony. Postawione nieopodal drzewa znicze dawno już pogasły. – Tu była wielka kałuża krwi – zatrzymuje się koło mnie dziewczyna. – Myśleli, że gdy przysypią piachem, to już jej nie będzie. Ale krew wciąż płynie, a to już piąty dzień mija, gdy Adam rozbił się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.