Blog
Co to jest prawda?
Żyjemy w świecie, który jest ogromnym skotłowaniem zaburzeń, wpływających na siebie wzajemnie w trudny do rozpoznania sposób. Znajdujemy się na obszarze bardzo daleko posuniętej swobody wypowiedzi, co w efekcie powoduje potworną wrzawę. Im poważniejsze jest jakieś wydarzenie, tym więcej pojawia się, często sprzecznych wersji tego, co zaszło. Akcje terrorystyczne jednych są bohaterskim męczeństwem innych. Zyski oligarchów wtrącają ogromne rzesze ludzi w nędzę i powolne konanie. Do niedawna jeszcze toczyły się zacięte spory o to, czy klimat
W bagnie stereotypów
Tylu ludzi uległo manii przekonania o barankowej niewinności narodu polskiego – tego cudu i absolutu dziejów Rozmowa z prof. Marią Janion – Wydała pani bardzo dziwną książkę „Żyjąc tracimy życie. Niepokojące tematy egzystencji”, w której zawarła pani swoje wieloletnie przemyślenia. Dlaczego książka ukazała się właśnie teraz? – Z zamysłem borykałam się od lat. Próbowałam opisać na przykładzie dzieł pisarzy – bohaterów tej książki zmaganie się człowieka z odczuciem własnej egzystencji. Podkreślam,
Łapiński wygrał z koncernami
Na porozumieniu min. Łapińskiego z farmaceutycznymi koncernami zyskali chorzy Opłacalność, oszczędzanie, liczenie kosztów – te słowa uważano za nieprzyzwoite w kontekście ratowania życia. Dziś uczymy się powoli, że wybór tańszego leku to nie eutanazja. I że nie jest wstydem wspieranie krajowej produkcji. Większość krajów o tym wie. Jeszcze kilka tygodni temu niewielu wierzyło, że swoista wojna z zachodnimi koncernami może się powieść. Później, gdy rozpoczęto weryfikację listy leków refundowanych, wiele było głosów przestraszonych pacjentów. Dziś
Jak mówić o seksie
Dziś elity uwielbiają słowo „penis”, młodzież woli „bzykanie” i „pstrykanie” Jedna z najbardziej intymnych spraw – osobiste słownictwo seksualne. Seksuolodzy twierdzą, że to bardziej fatamorgana niż rzeczywistość: – Każdy będzie zapewniał, że ma swój szyfr, ale w gabinecie okaże się, że ma problemy z wyrażeniem najprostszych spraw. – To nieprawda – oburza się jeden z moich znajomych, który zgodził się odkryć kawałek swojej sypialni. – Kiedy na imprezie do swojej dziewczyny mówię „całuski” to znaczy, że mam ochotę na seks.
Erotyka, nie obscena
Chcę udowodnić, że mamy język seksualny, ale został zapomniany Rozmowa z Jackiem Lewinsonem, autorem „Słownika seksualizmów polskich” – Jaki jest pana prywatny język erotyczny? – Staram się na to pytanie nie odpowiadać. Każdy z nas musi sobie stworzyć swój własny język, nazywanie anatomii i zachowań seksualnych. Zrodziły się one w trakcie trwania związku i nie należy ich ujawniać. To tak, jakby sprzedawać część swojej prywatności. Mogę tylko powiedzieć, że lubię określenie penisa – „glądzie”.
Smaczne opowieści o jedzeniu
Maciej Kuroń, Magda Gessler, Robert Makłowicz, Piotr Kuncewicz, Janusz Zakrzeński – dla autorów rubryk i programów kulinarnych pisanie o potrawach to hobby i pasja „Nie powiem, że dla wypełnienia zadania, jakie sobie postawiłem, nie należałoby być fizykiem, chemikiem, fizjologiem, a nawet po trosze erudytą”, pisał we wstępie do „Fizjologii smaku” Anthelme Brillat-Savarin, którego nazwisko stało się synonimem smakoszostwa. Jego książka to lekka, dowcipna, pełna anegdot opowieść o kulturze kulinarnej, czyli sprawie najbliższej sercu każdego
Ubłocony Oscar
Uroczystość wręczania statuetek to zwieńczenie zaciętej kampanii, która zaczyna przypominać batalie polityczne „W tym roku obrzucano się taką ilością błota, że teraz czarni są wszyscy nominowani”, rzuciła na początku ceremonii wręczenia Oscarów prowadząca ją Whoopi Goldberg. Podwójna aluzja – do szczególnie zaciekłej walki toczonej przez wielkie studia i wyjątkowo licznej reprezentacji Afroamerykanów wśród pretendentów do trofeum – dla widzów spoza USA może być niezrozumiała. My oglądamy bowiem finisz pogoni za złotą statuetką. Rewia
TIR-em na Białoruś
Reporter „Przeglądu” pojechał Przez tydzień jadłem w budzie, spałem w budzie i lałem na koło. Tak jak robią to kierowcy ciężarówek. Ale miałem farta, nie zabili mnie – W budzie śpi, na koło szczy. Kto to jest? – pyta Andrzej. – To kierowca TIR-a – odpowiadam. – Zgadłeś. Wsiadaj – rozkazuje, otwierając drzwi actrosa. Andrzej jeździ zawodowo 20 lat, od ośmiu lat na międzynarodowych trasach. Kiedy wprowadził się do czerwonego mercedesa, żona i córka przestały go widywać. Przerwy
Zagadkowa śmierć w szpitalu?
Niebezpieczny mikrob, powodujący śmiertelną chorobę, postawił na nogi cały Rzeszów Tuż przed świętami w mieście rozeszła się wieść, że w szpitalu zmarł na nieznaną zakaźną chorobę, 64-letni Bolesław D. W lokalnych gazetach można było przeczytać, że ze względów epidemiologicznych nie wykonano nawet sekcji zwłok, że ciała zmarłego nie pozwolono oglądać rodzinie, a jego pościel i rzeczy osobiste spalono. Zabójca – groźny mikrob był niewidzialny i miał obco brzmiącą, trudną do wymówienia, nazwę. Bolesława D. przewieziono ze szpitala






