Blog

Powrót na stronę główną
Kraj

Gra bez zasad

Krzaklewski z Walendziakiem postawili na kampanię negatywną – triki, “haki” i opluwanie rywali No i mamy to, co najgorsze. Kampania prezydencka, która przez całe tygodnie toczyła się w dość spokojnym tempie (poza lustracyjnym epizodem), przemieniła się w obrzucanie błotem. Mamy kampanię negatywną. To “zasługa” Mariana Krzaklewskiego i szefa jego kampanii, Wiesława Walendziaka. Ten ostatni wymyślił, a ten drugi zaakceptował taki sposób walki politycznej. Dlaczego lider AWS zdecydował się na brudne zagrywki? Kto na tym zyska,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rzeczywistość uczy pokory

Po prezydenturze Lecha Wałęsy zaproponowałem Polakom coś zdecydowanie innego. Prezydenta, który nie dzieli, lecz łączy, który nie wywołuje konfliktów, lecz je gasi – Co było najtrudniejsze dla pana w pierwszej kadencji? Jakie wydarzenia sprawiły prezydentowi największą satysfakcję? – Łatwiej zawsze mówić

Kraj

Poligon w Nysie

Na plakaty najwięcej wydał Krzaklewski. W głosowaniu zdecydowanie wygrał obecny prezydent W nyskich prawyborach nie wzięły udziału sztaby Lecha Wałęsy, Piotra Ikonowicza i Tadeusza Wileckiego, choć na karcie do głosowania znajdowały się nazwiska wszystkich trzynastu kandydatów. Komitety Ikonowicza i Wałęsy nie wpłaciły 4000 zł za tzw. stolik, komitet Wileckiego wpłacił po terminie. Ich obecność prawdopodobnie niewiele by jednak zmieniła. Nie miałaby wpływu ani na przebieg kampanii, ani na wyniki prawyborów. – Te wyniki dają Kwaśniewskiemu zwycięstwo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Szczał zza krzaka

Tak właśnie określił styl prezydenckiej kampanii wyborczej jednego z mniejszościowych kandydatów mój wiejski (ale całkiem, całkiem rozgarnięty) znajomy. Mocno powiedziane, ale to trafna opinia – w tzw. kampanii negatywnej chodzi o “umoczenie” wiodącego kandydata w prawne, polityczne i moralnie naganne konteksty. Mówiąc językiem bardziej uczonym, chodzi o stworzenie tzw. negatywnego skryptu poznawczego i negatywnej narracji na temat najgroźniejszego konkurenta. W tym sensie obecna kampania wyborcza toczy się od wielu miesięcy przed jej formalnym ogłoszeniem. A zatem mieliśmy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dlaczego popieram Kwaśniewskiego?

Włodzimierz Cimoszewicz b. premier W moim przypadku pytanie to brzmi zabawnie, bowiem pięć lat temu byłem szefem jego komitetu wyborczego. Po upływie kadencji mogę powiedzieć, że Aleksander Kwaśniewski nie zawiódł, jestem wręcz usatysfakcjonowany sposobem, w jaki wypełniał obowiązki prezydenta. Był czynnikiem stabilizującym wewnątrz i dobrym reprezentantem Polski za granicą. Dzięki swej wiedzy i temperamentowi robi to świetnie, co jest tym ważniejsze, że Polska ma obecnie wiele ważnych zadań. Te dwa czynniki wystarczyłyby, aby udzielić prezydentowi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

W drodze

W Bydgoszczy głównym hasłem było – “Od lewego do prawego wybieramy Kwaśniewskiego”. W Opolu – “Byłeś z nami! Jesteśmy z Tobą!!!” – Tak, na początku byłem zaskoczony serdecznością, tłumem, bezpośrednimi reakcjami ludzi – przyznaje Lech Nikolski ze sztabu wyborczego, często towarzyszący prezydentowi. – Potem ta radość i życzliwość, z którą spotykaliśmy się wszędzie, stała się czymś, na co się czekało. Po ataku Mariana Krzaklewskiego uważniej przyglądam się ludziom i widzę, że są podwójnie serdeczni i skupieni na słowach Aleksandra

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Prawdziwe oblicze prawicy

Straciliśmy trzech ważnych dla kraju ludzi. Księdza Tischnera, prof. Jana Karskiego i Jerzego Giedroyca. Nie wiem, dlaczego powszechnie mówimy Giedroycia, skoro nazwisko pisze się, sprawdzałem w herbarzu Niesieckiego, Giedroyc. C na końcu, a nie ć, ale niech będzie. Napisano o nich setki, może nawet tysiące banalnych pochwał. Brali się za nie nawet ci, co pana Jerzego uważali w stosownym czasie za śmiertelnego wroga Polski. Teraz pisali, że zbawca ojczyzny. Za najważniejszego z tych, co właśnie zmarli, uważałem ks. Tischnera, gdyż swoimi kazaniami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Klejnot i jakaś broszka

Z GADZIEJ PERSPEKTYWY “Informuję Pana Dyrektora, jako wydawca Magazynu Katolickiego, że wypełnienie pasma od godz. 13.00 do 14.00 w dniu 20 sierpnia emisją filmu Tamary Sołoniewicz jest posunięciem skandalicznym” – pisze ksiądz Jan Wierzbicki do dyrektora TVP SA Oddział w Białymstoku, Krzysztofa Jóźwiaka. Co jest powodem takiego skandalu? Ano, wedle księdza Jana, zwyczajowo “czas antenowy od godz. 13.00 jest wypełniony tematyką religijną”. A tymczasem “twórczość Tamary Sołoniewicz nie licuje z uczuciami religijnymi katolików”. Dlaczego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Strajku sierot nie będzie

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Zapowiada się, że kolejny resort będzie szukał pieniędzy. Bo złożono kolejną, po nauczycielskiej, przysięgę finansową. I tak samo pustą. Idea jest nadzwyczaj szlachetna. Oto Ministerstwo Pracy postanowiło, że wychowankowie domów dziecka (jest ich około 20 tys.) po opuszczeniu placówek będą dostawać kilka tysięcy złotych. Przewidziano również 400 zł miesięcznego stypendium dla uczących się, 4 tys. na wyposażenie mieszkania i wsparcie opiekuna z najwłaściwszej instytucji, czyli centrum pomocy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Wyjazdowa panika chwieje MSZ-em. Otóż tak jest, że wciąż pojawiają się w ministerstwie ludzie z miasta, nigdy wcześniej w gmachu nie widziani, którzy mówią: mam wyjechać na placówkę. Takich przypadków jest na pęczki – że człowiek przychodzi na przedwyjazdową praktykę w poniedziałek i mówi, że wyjechać ma w piątek etc. Prawdę mówiąc, ludzi, którzy przepracowali w MSZ wiele lat, taka sytuacja nie dziwi. Na każdym zakręcie historii MSZ był przystanią dla rozmaitych “spadochroniarzy”, wpychających się na placówki z rozmaitych układów, więc dlaczego inaczej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.