Blog

Powrót na stronę główną
Felietony

Wywiad, czyli schizofrenia

Mato kto już dzisiaj pamięta, że początko­wo skauting Baden Poweila rozwinął się ze służby wywiadowczej. Wiązało się to jakoś z południowoafrykańską wojną z Burami, ale już nie pamiętam szczegółów. Potem, oczywi­ście, rzecz nabrała ideowej wyporności, wez­brała od uczuć ogólnoludzkich, ale i tak ją­drem wszystkiego pozostała służba ojczyźnie, vide Szare Szeregi. Ale wszak patronat „The adventure of spy” był przez cały czas widocz­ny i rzeczywisty. Nie ma co zaprzeczać: skau­ting to zarazem etos szpiegostwa. Zapewne, zapewne, w dobrej sprawie, ale kto

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Gibraltar i Kielce – cui prodest?

Przeciętny homo sapiens nie odznacza się skłonnością do twórczego myślenia. Chętnie przyswaja sobie prawdy banalne, utrwalone w przysłowiach, aforyzmach i me­taforycznych określeniach, zwanych też j skrzydlatymi słowami. Wskazania zawarte w pigułkach ludowej mądrości ułatwiają życie wszystkim, którzy wolą zdać się na rozum innych, niż męczyć się, myśląc samodzielnie. Własne przysłowia (aforyzmy) mają rów­nież prawnicy. Są to tzw. paremie wymyślone w większości przez rzymskich jurystów (prawnikom starożytnego Rzymu zawdzięczany np. popularną zasadę lex

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Póki co, w MSZ-ecie czytają i ko­mentują wywiady. Na przykład wywiad Władysława Bartoszewskie­go dla dziennika „Życie”. Minister gorąco w nim deklaruje, że zależy my na poprawie stosunków z Rosją. I że zrobi wszystko, by je poprawić. Więc w MSZ zgadują: poda się do dymisji? Zażąda dymisji Pałubickiego? A może żartował? Czytają też wywiad profesora Ge­remka dla „Gazety Polskiej”. I kiwają głowami. Gdzie to człowiek nie pój­dzie, żeby sobie załatwić szefowanie w sejmowej komisji europejskiej…. A dla. poprawy humoru w MSZ-ecie czytają pocieszny, wywiad

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski

Karski, Talleyrand, Cyrankiewicz

Okoliczności zewnętrzne sprawiły, że Jan Karski nigdy nie zajął stanowiska “na świeczniku”, gdzie jego format i jego wybitna osobowość ściągnęłyby uwagę publiczności – polskiej lub zagranicznej. Najpierw jego bo­haterstwo było ukryte w konspiracji. Potem jego rozum polityczny nie mógł znaleźć dla siebie właściwej roli, ponieważ ta Polska, która była jego Polską, zginęła, a ta, która w miejsce poprzedniej się pojawiła, nie chciała go równie mocno, jak on jej. Nie na­leżał on wcale do “nieprzejednanych” emi­grantów politycznych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Nie będę słuchał Bezpieki

Dlaczego mnie i każdego obywatela tego kraju uważa się za idiotę? Przecież my tej zniewagi, że nas za durniów uważają, nie wybaczymy Jak pan traktuje to, co wczoraj słyszał pan o Lechu Wałęsie? To, co słyszał dzisiaj o Aleksandrze Kwa­śniewskim? O co tu chodzi, kto do czego zmierza? Kto za tym stoi? –     Jest krótki czas, parę tygodni, na postępowanie lustracyjne w stosunku do kandydatów na prezydenta. Niech pan sobie wyobrazi, że w tym czasie napłynęły tak zwane kwity, które nagle się znalazły, na urzędującego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Polowanie na prezydentów

Przez ostatnie dwadzieścia lat SB i UOP zbierały kwity na Kwaśniewskiego Czy tajny współpracownik SB w redakcji „Życia Warszawy” o pseudonimie “Alek” to Aleksander Kwaśniewski? Zaprzecza temu prezydent. – Nigdy nie pracowałem, ani nie współpracowałem z SB – mówi. – Nigdy nie pracowałem w „Życiu Warszawy”. Teoretycznie więc sprawa już dawno powinna być zamknięta – Kwaśniewskiego nigdy nie było w „Życiu Warszawy”, więc ów mityczny “Alek” to inna osoba. Tymczasem zastępca Rzecznika Interesu Publicznego, Krzysztof Lipiński, upiera się, że “nie można wykluczyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Prowokacja

Wygląda na to, że obóz polityczny Mariana Krzaklewskiego uznał, iż każdy najpodlejszy nawet chwyt w walce o władzę jest usprawiedliwio­ny – jeśli pozwala przeciwnika kopnąć, zelżyć, obrazić czy obrzucić błotem oszczerczych pomówień. To mocne słowa, ale trudno bez emocji mówić o tym, co działo się w ostatnimtygo­dniu wobec Aleksandra Kwaśniew­skiego. Odnalezione nie wiadomo skąd tzw. kwity na prezydenta, podrzucone przez kierownictwo Urzędu Ochrony Państwa do Sądu Lustracyjnego, wywołały wstrząs nawet u osób, które do tej pory przekonywały, że wymyślona przez prawicę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Kto odpowiada za skandal z lustracją kandydatów na prezydenta?

Jerzy Giedroyc, redaktor naczelny paryskiej „Kultury” Nie mam żadnego komentarza, poza tym, że jest to przykład bardzo złych obyczajów wyborczych, gdzie się zwal­cza przeciwników rozmaitymi oskarże­niami, oszustwami. To jest smutne zja­wisko świadczące o bardzo złych oby­czajach politycznych i kulturalnych na­szej elity politycznej. To wszystko, co mogę na ten temat powiedzieć.   Zbigniew Siemiątkowski, poseł SLD, przewodniczący sejmowej Komisji Służb Specjalnych Odpowiedź na to pytanie można uzyskać dopiero po gruntownej anali­zie. Komisja służb

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Czy grozi nam bunt wykluczonych?

Niespełnione talenty to potężna siła wywrotowa i bardzo silna motywacja do działania rewolucyjnego Rozmowa z profesorem Karolem Modzelewskim – W Polsce, mniej więcej co 10 lat, wybucha duży konflikt społeczny. Od roku 1989 mija już 11 lat, powinno więc coś wybuchnąć. Czy wybuchnie? – Sądzi pan, że wybuch konfliktów społecznych w Polsce to specyfika ponadustrojowa? Poza tym, czy w roku 1989 mieliśmy wielki konflikt społeczny? Nie wydaje mi się. – Były strajki roku 1988. – Były one

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Honor na niby

Reforma oświatowa uchodziła dotychczas za najlepiej przygotowaną z całego pakietu reform rządu Buzka. Tak było do ubiegłego tygodnia. Przyjmujący te oceny za dobrą monetę statystyczny Polak przestał mieć złudzenia. No bo jeśli w najlepiej przygotowanej reformie dzieją się takie rzeczy jak niedoszacowanie wydatków o 800 mln zł, to jak jest gdzie indziej? Minister edukacji, Mirosław Handke, po wielu tygodniach lekceważenia sygnałów płynących z kuratoriów i szkół, oraz zapewniania, że wszystko jest w najlepszym porządku, przyznał się do błędu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.