Blog

Powrót na stronę główną
Świat

Rekiny zawsze są blisko

Ramię pływaka pękło jak zapałka w szczękach podwodnego drapieżcy Chuck Anderson zderzył się w wodzie z czymś twardym. “Pewnie kłoda lub ławica ryb” – pomyślał bez strachu. Zanurkował jednak, aby sprawdzić, co to za przeszkoda. W chwilę później był już na powierzchni, wrzeszcząc z przerażenia: oto spojrzał prosto w rozwartą, pełną ostrych jak brzytwa zębów paszczę rekina. W chwilę później woda zabarwiła się na czerwono. 44-letni Anderson, zastępca dyrektora liceum, niemal codziennie pływał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Lublin był pierwszy (2)

Strajki na Lubelszczyźnie w lipcu 1980 r. w dokumentach i relacjach W poprzednim numerze przedstawiliśmy dokumenty o strajkach na Lubelszczyźnie w lipcu 1980 r. Dziś publikujemy kolejne relacje i materiały, w tym nieznany protokół z posiedzenia Biura Politycznego KC, pochodzące ze zbiorów Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL oraz wydawnictwa “Miesiące” – “Przegląd Związkowy” nr 1/81, PRL w oczach STASI. Wstęp, wybór i opracowanie Grzegorz Sołtysiak Oświadczenie KSS KOR z 11 lipca 1980 (…) Konieczne jest natychmiastowe podjęcie energicznych działań,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Robocop pod Somosierrą

Zostałam zaproszona na c h a t do Wirtualnej Polski; każde dziecko wie, że chat to pogawędka w Internecie. Świetna rzecz, robiona przez fachowców. Ukryci za pseudonimami ludzie zadają ostre pytania, w niczym nie przypominające grzecznych rozmówek w pismach. Byłoby jeszcze wspanialej, gdyby można było od razu uzyskać połączenie. Gdy rządzi monopolista TP SA, jest drogo i kiepsko. Kable namokły i już masz problem. Młodzi internetowcy dokonywali cudów, by połączyć mnie, czyli gościa, z tymi, co pytają. Udało się. Pytań było

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Maślana afera

Włoska mafia obłowiła się kosztem Unii Europejskiej  W Unii Europejskiej znów doszło do spektakularnego oszustwa, związanego z dotacjami dla produktów rolnych. Oto neapolitańska camorra wypuściła na rynek ponad 16 tysięcy ton rzekomego masła, tak naprawdę nie zasługującego nawet na miano margaryny. Przypuszczalnie mafiosi wyłudzili z brukselskiej kasy 30 milionów dolarów w postaci unijnych subsydiów. W aferze maczały palce setki osób: skorumpowanych celników, urzędników i policjantów, dystrybutorów, przewoźników i handlarzy z Italii, Francji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Literaci bezdomni?

Dom Literatury grozi zawaleniem, a nikt nie chce dać pieniędzy na remont Nad środowiskiem literackim zawisły czarne chmury. Ich siedziba – Dom Literatury przy Krakowskim Przedmieściu – znowu jest zagrożona. Przypomnijmy, że w Domu Literatury mieszczą się trzy organizacje środowiskowe: Związek Literatów Polskich, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich oraz Polski Oddział Pen Clubu. To miejsce trwale wpisało się w mapę kulturalną stolicy. Tu przyjeżdżają zagraniczni pisarze, by prezentować swój dorobek, tu odbywają się konferencje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Grając mordercę

Musieliśmy wysłuchać jedenastogodzinnej spowiedzi prawdziwych bohaterów “Długu” Rozmowa z Robertem Gonerą – Od twojego debiutu filmowego minęło właśnie 10 lat… Zostałeś polskim Aktorem Roku. – Tak, to było rzeczywiście 10 lat temu. Gdy jeszcze byłem studentem wrocławskiej PWST, zagrałem w “Marcowych migdałach”. Niedawno widziałem ten film w telewizji… Czas bardzo dobrze mu zrobił. To się naprawdę świetnie ogłąda. – Potem był film Teresy Kotlarczyk – “Zakład”, znakomita analiza stosunków w domu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Kobiety bez godności

Przymusowe położnice nie są w lepszej sytuacji niż przymusowe nałożnice W telewizorze red. Jacek Żakowski prowadzi “Nocne rozmowy”. Cykl ten w rozumieniu TVP jest szczytem kontrowersyjności, stąd telewizyjne szczytowanie przypada ostrożnie tuż przed północą, żeby dać się ludziom wyspać. Tematem są tym razem prostytutki przydrożne. Ich usunięcia z dróg zażądał był Episkopat: co by to bowiem było, gdyby na nieszczęsne kobiety natknęła się na przykład pielgrzymka do Częstochowy? W liście biskupów doszła do głosu pradawna pogarda: córki grzechu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Nie gasnący płomień z Campo dei Fiori

Dokładnie 400 lat upłynęło w dniu 16 lutego br. od spalenia żywcem na inkwizycyjnym stosie Giordana Bruna, wyznawcy kopernikańskiej teorii o obrotach ciał niebieskich. Jego pisma, uznane za heretyckie, zostały równocześnie spalone publicznie na Placu św. Piotra, na schodach wiodących do bazyliki, w której od wieków odprawiane są papieskie modły. Dzisiaj stoi na Campo dei Fiori w Rzymie, na miejscu stracenia męczennika za wolność nauki, okazały, czarny pomnik, dając świadectwo zwycięstwu wolnej myśli nad religijną ortodoksją. Haniebne wydarzenie z 1600

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Minister ”na niby”

Jest, a jakby go nie było, czyli sto dni szefa resortu kultury Po ponad stu dniach urzędowania, minister kultury, Kazimierz M. Ujazdowski, w blasku jupiterów wystąpił z propozycją ogłoszenia kultury priorytetem rządu w roku 2001. Ogłosił ambitny program promocji kultury w kraju i za granicą, podkreślił potrzebę upowszechniania czytelnictwa, inwestowania w muzealnictwo oraz zwiększenia budżetu na wydatki związane z mecenatem państwa nad kulturą. Na razie jednak nie zanosi się na zwiększenie nakładów na kulturę w budżecie państwa. Zapytany, czy premier

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jak Pani/Pan ocenia działanie ministra Ujazdowskiego?

Olga Lipińska, reżyser Nie zauważyłam, że minęło już sto dni ministrowania pana Ujazdowskiego. Nie wiem, co on robi, nie widać jego działalności. Poprzednia pani minister była groteskowa, Zdzisław Podkański zabawny – nieboszczyków wzywał na dywanik, a pan Ujazdowski jest nijaki. To Pan Nikt. Nie zauważyłam, kiedy przyszedł, nie zauważę, kiedy odejdzie. Janusz Odrowąż-Pieniążek, prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, dyrektor Muzeum Literatury w Warszawie Trudno mi wypowiadać się na temat pana ministra, nie śledziłem jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.