Błogosławione karabiny

Błogosławione karabiny

Mimo kolejnej masakry uczniów w USA nie cichną głosy zwolenników szerszego dostępu do broni, a prezydent chce uzbroić nauczycieli

W kościele w górach Pocono w stanie w Pensylwania ok. 250 par zebrało się 28 lutego na ceremonii pobłogosławienia małżeństw i karabinów AR-15. Do udziału w nabożeństwie zachęcało Sanktuarium Światowego Pokoju i Zjednoczenia (World Peace and Unification Sanctuary) z Nowej Fundlandii. To grupa religijna Hyung Jin „Seana” Moona, syna Sun Myung Moona, założyciela Kościoła Zjednoczeniowego, nazywanego przez krytyków sektą Moona. Moon junior miał przejąć funkcję przywódcy Kościoła Zjednoczeniowego, jednak po śmierci ojca stanął na czele stworzonego przez siebie odłamu. Tim Elder, przełożony sanktuarium w Pensylwanii, stwierdził, że AR-15 jest symbolem „żelaznej rózgi” opisanej w Apokalipsie. Jest tam mowa o przyjściu mężczyzny, „który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną”.

Pielgrzymi odpowiedzieli na apel, przynosząc do kościoła 50 sztuk broni i zdobiąc głowy koronami z naboi. Wielebny Hyung Jin „Sean” Moon nazwał AR-15 i korony religijnymi pociskami. – Każdy z nas jest wezwany do użycia siły „żelaznej rózgi” nie do zbrojeń czy opresji, jak czyniono to w satanistycznych królestwach tego świata, ale do ochrony dzieci bożych. Gdyby trener futbolu, który pobiegł do budynku szkolnego bronić uczniów własnym ciałem, mógł mieć broń, wiele żyć, w tym jego własne, mogłoby zostać ocalonych – powiedział, nawiązując do niedawnej masakry w szkole w Parkland na Florydzie.

AR-15 to półautomatyczny karabin, przy użyciu którego 14 lutego 19-letni Nikolas Cruz zabił tam 17 uczniów i nauczycieli oraz ciężko zranił kolejne ofiary. Broń kupił legalnie, gdy ukończył 18 lat. Mimo licznych oznak, że jest niezrównoważony psychicznie, nabył co najmniej 10 sztuk broni palnej, w tym karabin AR-15. Jak podaje CNN, przed zbrodnią Cruz mówił w mediach społecznościowych, że nienawidzi „Żydów, czarnoskórych i imigrantów”. Pisał też, że chętnie by zabijał Meksykanów, zakładał kajdanki Afroamerykanom i strzelał w głowę homoseksualistom. Informacja o tych wpisach, choć już usuniętych z Instagramu, wywołała kolejną dyskusję, czy ta masakra i wiele poprzednich to działanie pojedynczych szaleńców, czy też są one w jakiś sposób powiązane ze wzrostem rasizmu w USA.

Według najnowszych badań Southern Poverty Law Center (SPLC) tylko w 2017 r. liczba grup neonazistowskich wzrosła w USA z 99 do 121, antymuzułmańskich zaś – ze 101 do 114. Ogółem w Stanach Zjednoczonych działają 954 organizacje rasistowskie: antymuzułmańskie, antyżydowskie, antyafroamerykańskie, antygejowskie i antyimigranckie. W ponad 600 przypadkach przeważają w nich biali rasiści. Zdaniem SPLC do wzrostu rasizmu w USA przyczynił się ton nienawiści obecny w wystąpieniach prezydenta Trumpa. To nie kto inny jak prezydent pierwszej demokracji świata nazywa Haiti i Salwador gównianymi krajami i demonizuje nielegalnych imigrantów, mówiąc wbrew rzeczywistości, że są przestępcami i gwałcicielami. Według Migration Policy Center przestępstw popełnionych przez nielegalnych imigrantów jest znacznie mniej niż tych, których dopuścili się rdzenni obywatele USA. To Donald Trump powiedział, że sędzia Latynos urodzony w Stanach Zjednoczonych nie jest zdolny do wykonywania zawodu, bo „jest Meksykaninem”. Innym razem zaś stwierdził: „Islam nas nienawidzi”, jakby 1,6 mld muzułmanów było wrogami USA.

Z drugiej strony prezydent Stanów Zjednoczonych z niezwykłą tolerancją odnosi się do grup neonazistowskich. Widać to było, gdy odpowiedzialnością za atak białego rasisty i zabójstwo manifestującej kobiety w Charlottesville (Wirginia) obarczył obie strony. Jego propozycja wyposażenia w broń części trzyipółmilionowej rzeszy nauczycieli, zamiast ograniczenia dostępu do broni, mieści się zaś chyba w kategoriach surrealistycznych.

Wydanie: 10/2018

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy