Aktualne
Kto w Polsce ma aktualnie swoje pięć minut?
Kto w Polsce ma aktualnie swoje pięć minut? Wiesław Gałązka, dziennikarz, wykładowca Dolnośląskiej Szkoły Wyższej Swoje pięć minut mają przede wszystkim znajomi i przyjaciele decydentów z PiS, wszyscy ci nieudacznicy obsadzający miejsca w radach nadzorczych, oraz elita tej partii, która pełnymi garściami czerpie z obecnej sytuacji. Na fali są również skrajnie prorządowe media, które za poprzedniej władzy były raczej niedostrzegane, oraz ich kontrowersyjni dziennikarze. Na pewno swój czas ma także Kościół, chociaż on na brak znaczenia nigdy nie narzekał.
MSZ: czas tropicieli
List 59 amerykańskich senatorów w sprawie ustawy reprywatyzacyjnej stał się w MSZ kolejnym narzędziem intryg personalnych. Kolejnym strzałem. Trzeba bowiem zinterpretować to wydarzenie – otóż przez wiele lat polska dyplomacja potrafiła blokować zbieranie podpisów pod takim listem, pękło to wszystko teraz, za czasów Trumpa i ustawy o IPN. W obozie władzy trwa poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, czyja to wina. Ministra Jakiego, który bezrozumnie wypuścił ustawę o IPN w świat, w ogóle nie rozumiejąc, co do niego mówiła np. ambasador Izraela,
Kukliński w każdej zagrodzie
Poruszył nas apel Filipa Frąckowiaka, dyrektora izby pamięci Ryszarda Kuklińskiego. Taki IPN opływa w luksusy i ma niebotyczną kasę, a Frąckowiak ma tylko 20 plansz. I na tych planszach musiał pomieścić całe życie Kuklińskiego. Z oglądaczami wystawki też cieniutko. Przez 12 lat było ich mniej niż 100 tysi. A pewno połowa widziała plansze w kaplicy Rydzyka w Toruniu. Tej biedzie i zapominaniu o amerykańskim szpiegu trzeba powiedzieć stop. Nie może Frąckowiak dziadować po szkołach, by mu wzięły wystawkę. Nie pomagają nawet
Należna kasiorka
Jak kiedyś broniono Częstochowy, tak teraz PiS broni ekstranagród. Wśród obrońców dodatkowej kasiorki najbardziej zajadła jest ekspremier Szydło. Mało jej tego, że już trafiła do Księgi rekordów Guinnessa. Jako pierwszy szef rządu, który dostał premię od siebie (65 tys. zł). Europa nie miała jeszcze tak zaradnego premiera. Ciekawe, czy w Brzeszczach też uważają, że „te pieniądze po prostu im się należały”, jak mówiła Szydło w Sejmie? Równie błyskotliwie broni kasy druga Beata. Kempa
European Executive Forum już w kwietniu!
Najbardziej merytoryczne wydarzenie o tematyce przywództwa, zarządzania i innowacji odbędzie się już 9 i 10 kwietnia w hotelu Sheraton w Warszawie! Podczas „European Executive Forum” grono polskich i zagranicznych autorytetów nauki, biznesu i polityki debatować będzie o przyszłości
Naładuj się na przyszłość – X Edycja Drogowskazów Kariery
Już po raz dziesiąty Niezależne Zrzeszenie Studentów podjęło się organizacji Ogólnopolskiego Programu Drogowskazy Kariery, podczas którego studenci w 9 miastach w Polsce będą mieli okazję wziąć udział w warsztatach i wykładach, aby lepiej zaplanować swoją przyszłą
X Festiwal Muzyki Filmowej Krzysztofa Komedy
21 kwietnia w Warszawie rusza jubileuszowa edycja Festiwalu Muzyki Filmowej Krzysztofa Komedy Autor, Organizator – Fundacja Jazz Art Partnerzy festiwalu – Filharmonia Narodowa, Włoski Instytut Kultury Festiwal jest miejscem do konfrontacji twórczości
„Bezlitosny” w kinach od 6 kwietnia
Już niedługo w kinach „Bezlitosny” – świetny film gangesterski w reżyserii Byun Sung-Hyuna. Narkotykowy boss z koreańskiego półświatka Jae-ho odsiaduje wyrok w więzieniu. Mężczyzna podporządkowuje sobie współwięźniów i strażników. Pewnego dnia do zakładu karnego trafia Hyeon-soo.
„Do Rzeczy” przeprasza Kwaśniewskiego
Apelujemy do załóg państwowych spółek. Pracujcie dłużej i wydajniej. Wasza kasa pójdzie na reklamy w mediach pisowskich. Bo przecież z czegoś muszą one płacić za przegrane procesy sądowe. A przegrywają je taśmowo. Ledwo Paweł Lisicki, szef „Do Rzeczy”, musiał przeprosić Irenę Dziedzic, a już przeprasza Aleksandra Kwaśniewskiego. Za to, że tygodnik „Do Rzeczy” i jego wydawca umieścili na stronie internetowej nagranie z pępkowego urządzonego przez Ryszarda Kalisza. Sąd uznał, że redakcja przekroczyła granice swobody prasowej, i kazał usunąć
Model Mioduskiego
Gdyby złotousty właściciel Legii Warszawa choć trochę znał się na piłce, nigdy by nie ogłosił: „Zdefiniowaliśmy model gry Legii na lata i do tego modelu szukaliśmy najlepszych zawodników”. Kibole, gdyby w ogóle coś czytali, mieliby z Mioduskiego ubaw. Przecież drużyna, którą widzą, tak się ma do jakiegoś modelu, jak inne zapowiedzi Mioduskiego, że w jego Legii będą grać młodzi Polacy. Bo ciągle grają kolejni cudzoziemcy przed emeryturą.






