Aktualne
Czy ofiary mordów na Wołyniu doczekają się cmentarzy i pomników?
Czy ofiary mordów na Wołyniu doczekają się cmentarzy i pomników? gen. Mirosław Hermaszewski, lotnik i kosmonauta Nie jestem politykiem, dlatego nie chcę wypowiadać się na ten temat. Powiem natomiast, że na Wołyniu dokonano rzeczy strasznych. Banderowscy zwyrodnialcy w jedną noc zamordowali 18 osób z mojej najbliższej rodziny, a 182 z całej wsi; kilka miesięcy później dopadli mojego tatę. O tamtych zbrodniach należy głośno mówić, ale przez wiele lat nie wolno było tego robić, co moja mama bardzo mocno przeżywała.
Rachmistrzyni Lenartowicz
Ciekawe, skąd Platforma bierze takie dziwolągi? Z wyprzedaży? Z licytacji na jarmarku, kto powie coś najgłupszego? Wysłana do Polsat News posłanka PO Gabriela Lenartowicz pokazała, że z liczeniem, nawet na palcach, ma duży problem. Ogłosiła osłupiałemu Markowi Kasprzakowi, że za Gomułki budowano mieszkania o powierzchni 1,5 m kw. na osobę. Może by to i wystarczyło na stojącą Lenartowicz. Ale gdyby ta rachmistrzyni chciała się położyć, to zajęłaby plac jakichś trzech osób. A mówią, że myślenie nie boli.
Mikosz na Czarnym Lądzie
A to się w Kenii zdziwią. Trafił do nich mocno reklamowany polski cudotwórca. Sebastian Mikosz. Ma uleczyć Kenya Airways. Pewno wysłał im paczkę tekstów o tym, jak to uzdrawiał PLL LOT. Cuda były, ale tylko w gazetach. Megalomania na miarę sylwetki. Gorzej z efektami. Bo LOT tylko cudem przeżył dwukrotne rządy Mikosza oraz jego metody. Proste jak podkowa dla konia. Połowę załogi zwolnił, pilotów i stewardesy zmuszono do samozatrudnienia, a majątek sprzedano. W finale firmę wydmuszkę też miano tanio sprzedać.
Idol katolickiej prawicy
W TVN, czyli w amerykańskiej telewizji nadającej z Warszawy, Trump błyskawicznie przemienił się w męża stanu i dobrodzieja, który ratuje Polskę przed krwiożerczą Rosją. A Michał Kamiński, choć niestety bez ryngrafu z Matką Boską, z którym podróżował do Pinocheta, obsadzony został w roli komentatora wizyty Trumpa. Niby z opozycji i nibykatolik, a wiedział, że Trumpa trzeba wychwalać pod niebiosa, amen. A z polskojęzycznej telewizji PiS nie wychodził Antoni Macierewicz, kolega Kamińskiego ze Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Obie stacje wiedzą, że nie chodziło o to, co Trump przeczytał z telepromptera, ale o to,
Skwieciński na tropie ojca WC
Prawda oparta na faktach. Nie jest to znak firmowy dziennikarzy powiązanych z PiS. Bywa, że chęć dokopania wrogowi jest tak wielka, że wychodzi się na niej jak Piotr Skwieciński na Włodzimierzu Czarzastym. Pal licho rutynowe pisowskie ujadanie i ble-ble. Ale zmienić Czarzastemu ojca, to nawet jak na standardy PiS za gruba przesada. W biegu między chałturami Skwieciński połączył Włodzimierza z Zygmuntem, byłym sekretarzem PZPR w Słupsku. Chciał dokopać obydwu, ale nóżkę ma zbyt krótką. Może więc chociaż zwróci Karnowskim wierszówkę
Asaf Avidan w Polsce!
Asaf Avidan powraca do Polski! Artysta obdarzony wyjątkowym głosem o hipnotyzującej barwie już pod koniec listopada wystąpi w Krakowie oraz Warszawie. Izraelska gwiazda rocka, folku i bluesa zaprezentuje materiał z najnowszego albumu „The Study On Falling”, który ukaże się
Od „Szpulek” do „Szpilek”?
Ten pomysł był strzałem w dziesiątkę. Tak bardzo tęsknimy za humorem mądrym i przewrotnym, finezyjnym i aluzyjnym, że już widok okładki „Szpulek” był nadzieją na coś dobrego. A dalej było naprawdę śmiesznie. Jak na 30-lecie Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury przystało. Replika legendarnych „Szpilek”, ale z aktualnymi tekstami, jest kąskiem tak smakowitym, że warto byłoby ten pomysł kontynuować. Może wrócić do „Szpilek”? 23 lata bez nich były jakieś smutne.
Myśli endeka
A to ci numer! Ten polityczek od Kukiza, o którym pisaliśmy, gdy nie mając prawa jazdy ani samochodu przytulił w Sejmie 40 tys. zł za paliwo, nie jest jakimś mało rozgarniętym narodowcem. Adam Andruszkiewicz to jest szycha w Endecji. Prezes Stowarzyszenia Endecja. Wybrali go, bo podobno ma bogatą kolekcję bejsboli. Narzędzi pracy. Jak to u narodowców. Andruszkiewicz lubi bimber, nawalał sąsiadów na osiedlu, zna jakieś 300 słów i git. Na trzeźwo wygłasza takie brednie, jakby ominął etap szkolny. Chciał wyrzucić
Pan chorąży zawsze zdąży
Ale lekko nie jest, stacje radiowe i telewizyjne są przecież rozrzucone po całej Warszawie. I wszyscy pożądają narodowego wąsika, bogatej kolekcji apaszek i sygnetu na paluszku Marka Jakubiaka. Myśli pana chorążego mają lotność musztry na placu ćwiczeń kompanii piechoty. A my lubimy zwłaszcza, jak pan chorąży, pardon – poseł, mówi „tom paniom”.






