Blog

Powrót na stronę główną
Blog

Wszechnormalna normalność

Idą. Wspaniale idą. Szkoda, że państwo tego nie widzą. Już jestem na wizji, czyli państwo to widzą. Ach, jaka wspaniała normalność! Idą szeroką aleją. Wyczyszczoną, wysprzątaną. Ani źdźbła, ździebełka. To dar służb prezydenta stolicy. Pokazujący, że może być normalnie, kiedy wszyscy ludzie Normalni wezmą się za ręce i zaczną czyścić. Ulice czyste od układów korupcyjnych po ostatnich zadekowanych szkodnikach. Antynormalistach. Im mówimy zdecydowane: „Spieprzaj, dziadu!”. Idą uśmiechnięci. Normalnym uśmiechem. Żadne tam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Dwa czerwce

W czerwcu 1989 r. w Polsce ogłoszono upadek „komunizmu”, a w Chinach jego „kontrofensywę”. W Polsce, w już prawie wolnych demokratycznych wyborach, przegrali kandydaci PZPR i zaraz potem powstał rząd Mazowieckiego, most ku rządom antykomunistycznego prezydenta Wałęsy i premierów: Bieleckiego, Olszewskiego, Suchockiej. W Pekinie rozpędzono demonstrujących na placu Tiananmen studentów renomowanego pekińskiego uniwersytetu. Na ulicach biegnących do placu, nie na samym placu, jak to się w Polsce zwykło uważać, ściągnięte z prowincji oddziały wojskowe rozbiły ciągnące studentom posiłki. Studenci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Sojusz miernot politycznych

O tym, że polityka można ubić gazetą, przekonał się wiceminister Brachmański. Ale są gorsze dla polityka rozwiązania. Nie ubicie go, lecz zidiocenie. Nie tylko przez gazety, przede wszystkim przez media elektroniczne. W Polsce nie ma rzetelnej, medialnej oceny pracy polityków, zwłaszcza parlamentarzystów. Próbuje to robić „Polityka”. Ze skutkiem coraz lepszym. Znikają w jej corocznym rankingu polityczne, osobiste sympatie „sprawozdawców parlamentarnych”, pojawiają się wyróżniani parlamentarzyści, którzy nie pieją na mównicy w czasie antenowym, lecz mozolnie pracują w komisjach. Tam, gdzie sejmowi sprawozdawcy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Górą Czesi

Polacy wielce się wzburzali, że w Moskwie na najnowszym pomniku zwycięzców ubiegłowiecznej wojny światowej nie postawiono naszego dzielnego wojaka. Plugawiąc tym pamięć o polskim wysiłku zbrojnym, o czwartej armii ówczesnego alianckiego świata. Deprecjonując nasze zwycięstwo. Czesi nie odzywali się w tym sporze. A przecież właśnie Czesi mają olbrzymie powody, aby swojej obecności na pomniku się domagać. Przedwojenna Czechosłowacja upadła bez kosztownej, wyniszczającej wojny. Potężne bunkry w Sudetach wojska niemieckie zajęły bez wystrzału.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Jak trzymałem kinematografię

Ile wziąłeś za zrobienie ustawy o kinematografii korzystnej dla polskich twórców? – spytano mnie po jej przegłosowaniu w Sejmie. Pół żartem, pół serio. Nie zdziwiłem się wielce, bo wcześniej słyszałem plotkę, że niechętne ustawie środowiska miały zaproponować Andrzejowi Lepperowi 5 mln za wycofanie poparcia Samoobrony dla ustawy. Oferta zastała odrzucona. Wedle plotki została uznana za obraźliwie niską. Żarty żartami, ale współtworząc, ustawę miałem okazję na własnej skórze przekonać się, jak wygląda

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Co tam, panie, w polityce? Chińczycy

Jakże jesteśmy prowincjonalni, zanurzeni w szambie esbeckich teczek, jakże linie współczesnej polskiej polityki wyznaczają spory o nieodwracalny wynik II wojny światowej czy stanu wojennego. Nie widzą zaś nasze media oraz ludzie mieniący się opiniotwórczymi wydarzeń przełomowych, np. w Chinach. W czasie pogrzebu Jana Pawła II polscy korespondenci z wyrzutem zauważali, że Chiny, już uznawane w Polsce za mocarstwo, nie przysłały na uroczystości delegacji odpowiedniej rangi. Nie wspomniano, że Watykan nadal nie uznaje Chin jako bytu państwowego, a jako jedno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Strach, który leczy

Strach, strach przed państwem Kaczyńskich i rokicimi wynalazkami może jedynie uratować dziś lewicę. A ściślej jej resztki. Zaliczkę na przyszłość. Aktyw trzech istniejących jeszcze partii politycznych zachowuje się, jakby stracił widzenie dalsze niż czubek nosa. Aktyw Unii Pracy robił wszystko, aby wstrzymać tworzenie Unii Lewicy. Bo napływ ludzi z nowych, nieskażonych władzą partyjek, stowarzyszeń mógłby zagrozić „biorącym” pozycjom starego aktywu na listach wyborczych. Podobnie działa aktyw SLD.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Motór kina polskiego

W Polsce mamy 886 miast. Wśród nich jest Biłgoraj. Niebrzydki, ale nie jest to metropolia jak Zamość czy inny Lublin. Które nie mogą się równać z Warszawą. Ma jednak Biłgoraj ze stolicą coś wspólnego. Film sobie poświęcony. Film o Biłgoraju, w przeciwieństwie do filmu o Warszawie, ma niebanalny tytuł. Ten o Warszawie zatytułowano „Warszawa”, aby żaden oglądający nie miał wątpliwości, o jakie miasto chodzi. I jak to zwykle w Warszawie bywa, jego twórcą jest poza-warszawiak, syn świętej Częstochowy, Dariusz Gajewski.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Policzek pierwszej twarzy

Świat demokratyczny ucieszył się na wieść, że w Phenianie miejscowi kibole wpadli na boisko i jęli naparzać gości – drużynę i ekipę zaprzyjaźnionego Iranu. Radość wynikała nie z tego, że oto kibice kraju uważanego przez „świat postępu i demokracji” za element „światowej osi zła” atakują gości z kraju uważanego za podporę owej osi. Ani z tego, że Iran prowadził wówczas dwa do zera, co mogło każdych, nawet koreańskich kiboli wkurzyć. Świat postępu i demokracji cieszył się ze stadionowych i ulicznych burd,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Księgi zbójeckie

Dzięki audycji Radia TOK FM w popłoch wpadłem. Z ust redaktor Zaleskiej albo Gawryluk (głosy poglądy mają myląco podobne) dowiedziałem się, że jestem pokątny propagatorem zbrodniczego komunizmu i równie występnego faszyzmu. Przez posiadanie ksiąg zakazanych i szkodliwych. Pretekstem radiowych rozmów było opublikowanie i kolportowanie w naszym kraju „Mein Kampf” Adolfa Hitlera. Książkę ową nabyłem w miejscu tak nobliwym, że aż wstyd napisać, przeczytałem mimo dawnych ostrzeżeń prof. Baszkiewicza, iż nudna to ramotka. To prawda, tyle że dzisiaj nabrała ona

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.