Agnieszka Wolny-Hamkało

Powrót na stronę główną
Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Wioska

Filmy wybieramy przypadkowo. I każdy z nas może coś zaproponować. Wiadomo tylko, że seans musi się odbyć w poniedziałek wieczorem albo nocą. Jeśli ktoś myśli, że w poniedziałki po godz. 20 w kinie Nowe Horyzonty są puchy, to nie docenia fantazji kinomanów. W poniedziałki w nocy atmosfera jest festiwalowa, nikt nie rozsiewa popcornu i wszyscy się lubią. Sale są względnie wypełnione. Jest sporo samotników, którzy nie chcą iść wcześnie spać. Przychodzą też pary, czasem spotykają się dopiero tu, w ustalonym rzędzie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Go drag!

Na ekranie widać wysokiego, ciemnoskórego mężczyznę pochodzenia afroamerykańskiego. Stoi na podeście przy słynnej alei gwiazd w Los Angeles. Przystojny, szczupły, z pięknym, amerykańskim uśmiechem. Wokół ochroniarze. Na dole wiwatujący tłum wielbicieli i fotografów. RuPaul (właśc. RuPaul Andre Charles) świętuje odsłonięcie własnej gwiazdy na trotuarze. Jest to pierwsza gwiazda w alei, którą otrzymała drag queen. „Vogue” robi z tego święta spektakularny reportaż, wideo można oglądać w sieci. O wydarzeniu informują nie tylko portale plotkarskie, ale też

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Z szafy!

Ta grupa odbiorców zawsze istniała, ale rynek pamiętał o niej raczej przy produkcji dżinsów i napojów alkoholowych typu Somersby. Teraz young adults dowartościował także rynek książki, napędzany przez internetową wypożyczalnię filmów Netflix. Young adults, czyli młodzi dorośli (zbitka tak niezręczna, że wydawcy operują angielską nazwą), to młodzież w wieku 14-25 lat. Przez wiele lat właśnie ten moment w życiu młodego czytelnika identyfikowany był jako najbardziej niebezpieczny. Po prostu rynek tracił wtedy czytelnika.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Dwóch

Można próbować to sobie wyobrazić: dwóch wybitnych poetów na wspólnej kolacji u Carpenterów w Berkeley. Lepszej scenerii nie mógłby wymyślić potencjalny reżyser tego przedstawienia. Dwóch poetów, a obaj przyszli ze swoimi zmorami. Herbert z pączkującą obficie cyklofrenią, napędzaną przez żyzny alkohol. Miłosz wymazany z obiegu po dezercji z komunistycznej placówki. Zatruty przez braterski hejt Polaków, którzy sumiennie wnosili o oficjalny status zdrajcy dla autora „Nieobjętej ziemi”. Ich relacja jest lekko napięta, bo ma w sobie pewną podwójność: Miłosz,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Zakład fryzjerski płonie

– Proszę pani! To jest zapach CZARNEGO konia pasącego się na wolnym wybiegu w Kanadzie! – zakrzyknął entuzjastycznie sprzedawca. – Zapach unikalny, wielopoziomowy, o niespotykanej głębi. Jest bardzo kosztowny, ale też wysublimowany. Wybrała pani wspaniale. Przez chwilę czułam się tak, jak chciał pan sprzedawca: wspaniale. Oto ja, osoba zupełnie nieobeznana, rzec by trzeba – laiczka, „wybrałam wspaniale”. Spośród setki skomplikowanych zapachów w tzw. perfumerii niszowej – wybrałam… zaraz,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Lupa superstar

Chyba niewielu twórców ma dziś taki status jak Lupa? Obejmuję tym pytaniem także polskich pisarzy, muzyków, malarzy czy reżyserów filmowych – nie widziałam nigdy takiej miłości, takiego oddania. Może – przez chwilę – podobnym uczuciem obdarzano Janusza Głowackiego, ale to było dawno, wiele lat przed jego śmiercią, kiedy jeszcze chętnie grano w teatrach jego sztuki. Nigdy wcześniej nie widziałam, aby reżyser wchodzący na salę prób dostawał oklaski. Na stojąco. Na początek. Z miłości.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

My, stolikowcy

– Ten K. to jednak jest grafoman. Czytałem fragment jego nowej powieści i powiem ci, nie zdzierżyłem. Jak, kurde, ktoś w trzecim zdaniu pisze, że najważniejszy festiwal gier wideo jest w Poznaniu, to ja cię przepraszam, szkoda czasu, resztę można sobie odpuścić! – kolega P. kręci głową, jakby wspomniany pisarz K. boleśnie zawiódł jego niewinne nadzieje i obraził dotkliwie błyskotliwą inteligencję. No tak, w końcu to on, P., miał (i powinien!) napisać książkę o grach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Ta straszna hamartia

Rzadko człowiek czuje się „na swoim miejscu”. A już tzw. współczesny człowiek, który zerka nerwowo na smartfona i próbuje dorobić do tego, co już zarabia – prawie nigdy. Milan Kundera, który miał łatwość konstruowania chwytliwych metafor, zatytułował jedną z książek „Życie jest gdzie indziej”. To zdanie mówi o nękającym nas melancholijnym poczuciu, że żyjąc, przegapiamy życie. Stąd obsesja fotografowania. „Mania uwieczniania, utrwalania, fotografowania wszystkiego! Wynika to, jak myślę, z uczucia, że niczym nie możemy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Jeszcze jak!

W Krakowie zawsze trafiamy do Chimery, bo żarcie jest tam od razu i niedrogie. Gotowe do wzięcia leży w srebrnych kuwetach. Stoi się w kolejce, je przy małych, chybotliwych stolikach. Jest ciasno i głośno. Buła śmierdzi drożdżami, a do kibla trzeba się udać na półpiętro. Wychodząc, przysięgamy, że nigdy tam nie wrócimy, próbujemy zagryźć preclem. I za miesiąc, dwa – wracamy. Tym razem było jeszcze gorzej, bo kurty zimowe i jakiś remont. Połowa knajpy wyłączona. Wcisnęliśmy się między trzech

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony Kraj

Coming out brzydkiego kaczątka

Transseksualny Kleks z tęczowym afro, w cytrynowej kamizelce ze szklanymi guzikami wielkości śliwki, był narkomanem. Uzależnionym od swojego dilera golarza Filipa, który dostarczał mu materiał najwyższej jakości (piegi i pigułki). Ostatecznie to spowodowało, że Kleks zmuszony był przyjąć do akademii uzurpatora Alojzego, podstępną lalkę, którą stworzył Filip, a która posiała apokaliptyczne zło. Z kolei baśń Andersena o brzydkim kaczątku to historia o homoerotycznym „wyałtowaniu się”. Bo niby jak inaczej zinterpretować fakt, że kaczątko zmienia się w pięknego łabędzia? (O homoseksualizmie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.