Jerzy Domański
Było źle, a jest gorzej
Oceny pierwszego roku rządów PiS są zbyt skrajne, by traktować je z powagą. Dla PiS każdy z ich ekipy, nawet ten, kto kompletnie ośmiesza tę władzę, ma dobrą notę. Jest broniony przed atakami opozycji i tłumaczony z wpadek. A dla większości opozycji oceny tego roku są odwrotne. Sprowadzają się do tego, że w ekipie władzy nie ma nikogo, dosłownie nikogo, kto robi coś z sensem. Obie strony mają oczywiście swoje argumenty za takim postępowaniem. Władza broni każdego powołanego przez siebie
Epokowy Październik
Prawicowi doktrynerzy, a za nimi zgraja polityków, po których w historii nie zostanie nic poza złą pamięcią, klepią – i to często bez zrozumienia – parozdaniowe, bo tyle potrafią ogarnąć, ściągi. Przysyłane im, by wiedzieli, co mają mówić. Mówić. Bo przecież myślenia od nich władze partii nie oczekują. Klepią więc, że PRL to „krwawa dyktatura” i „zbrodnicza okupacja”. Nie skorzystali z okazji, by w 60. rocznicę polskiego Października wykazać się choć skromniutką uczciwością i powiedzieć, jak wówczas było. A przecież – jak pisał najwybitniejszy
Obywatel Wajda
Jestem pewien, że w ostatnich dniach myśli naszych czytelników poszybowały w stronę własnych wspomnień związanych z Andrzejem Wajdą. Odszedł bowiem człowiek, który przez całe życie budził nas do myślenia o Polsce. A że myślenie niejednego boli, nie inaczej było z filmami Wajdy. Nie owijał w bawełnę. Prowokował. Wchodził tam, gdzie były jeszcze świeże rany. Gdzie jeszcze buchały emocje. Reakcja na jego filmy musiała więc być równie gorąca. Czy ktoś mógł pozostać obojętny na Wajdowską projekcję na temat Polski? Na wykład
POPiS obłudy
Z faktami jest jak z koniem. Kopać się z nimi nie warto. I lepiej tego na sobie nie sprawdzać. Politycy też o tym wiedzą, ale sprawdzają. Na ludziach. Na Polkach i Polakach sprawdzają, jak wiele są w stanie wytrzymać, jak bardzo można ich nagiąć do swojego myślenia. PiS sprawdziło i szybko się wycofało. Bo w dzisiejszej, a tym bardziej w tej nadchodzącej Polsce nie da się już wprowadzić takiego prawa, które przez część społeczeństwa jest całkowicie nie do zaakceptowania. Od wielu lat piszę, że tzw. kompromis aborcyjny
Pani premier – kobietom
Ledwo coś się zaczęło dziać, a już ultrakatolicka ekstrema histeryzuje, że ktoś może nie przyjmować za oczywiste jej poglądów. I jej projektów ustaw. Projektów, przy których nawet talibowie by się zawahali. Ano wielu Polaków nie przyjmuje tego do wiadomości. I zrobi wszystko, by ten bezczelny zamach na podstawowe prawa człowieka zatrzymać. Wygląda na to, że na zbliżającą się rocznicę przejęcia przez PiS pełnej władzy w Polsce rządzący będą mieli pakiet strajków i protestów. I to protestów z nowymi, zaskakującymi pomysłami i nowymi
Proboszcz – piąta władza
Coraz częściej mam wrażenie, że Polska dziarsko zmierza w stronę krainy fikcji. Co rusz co innego słyszę, a co innego widzę. Słyszę, że nadeszła długo przez naród oczekiwana dobra zmiana. A gdy jadę tam, gdzie naród szczególnie mocno poparł partię dziś rządzącą, to widzę wielu rozczarowanych ludzi. Wstydzących się swojej naiwnej wiary w nową, lepszą władzę. Od paru dni we wszystkich mediach słyszę, że trzeba bronić kompromisu aborcyjnego, czyli dokładnie tego, co jest. Bo jak upadnie ten
Był „Miś”, jest Misiewicz
Ile trzeba było czasu, by hasło wyborcze PiS o czekającej nas dobrej zmianie zmieniło się w parodię i obiekt dowcipów? Jeszcze nie ma roku od wygranej w wyborach i przejęcia, w wyniku dość szczęśliwego zbiegu przypadków, pełnej władzy w państwie. Ale przejąć to jedno, a dobrze rządzić – drugie. To zadanie przerasta kolejne partie wygrywające wybory. Nie inaczej jest z PiS, które szybko zaczęło się potykać o własne kadry. Nastało po partii, która nie miała z kim przegrać, ale tak uprawiała politykę kadrową, że wielu
Sędziowie, zacznijcie od siebie
Najgorętsze pytanie zbliżającej się jesieni jeszcze niedawno byłoby kosmicznym odlotem, a dziś proszę. Poważni ludzie zastanawiają się, czy w Polsce nadal sędziowie będą sądzić i karać, czy też ziści się plan PiS, by sądzić i karać sędziów. Postępowanie władzy z Trybunałem Konstytucyjnym to świadomy wybór prezesa Kaczyńskiego. Cynicznie pomyślany i bezczelnie realizowany eksperyment. Na prof. Rzeplińskim PiS sprawdza granice, do których może się posunąć. Cel tych zabiegów jest oczywisty. Ubezwłasnowolnienie Trybunału albo, co na to samo wychodzi,
Prezydent kłamie
Jak nazwać człowieka, który co i rusz kłamie? Pytanie jest oczywiście retoryczne. Choć przypadek dość osobliwy, bo dotyczy prezydenta RP. Pan Duda po roku sprawowania urzędu tak się rozpędził, że gdziekolwiek pójdzie, tam głosi nową wersję historii Polski. Własną, autorską i niestety niezwykle prymitywną. Prostacką czytankę dla prawicowej publiki. Trudno uwierzyć, by głowa państwa mogła pleść takie głupoty. W katedrze gdańskiej, w obecności abp. Głodzia, wytrwałego biesiadnika wszystkich ekip, w tym lewicowej,
Olimpijskie remanenty
By otrąbić sukces, trzeba było wymyślić księżycową formułę. Nową erę olimpijską. Okazuje się, że prekursorzy tej nowej ery, czyli Polacy, co prawda startowali w Rio de Janeiro, ale w nowej kategorii. Olimpiady XXI w. Grupa popaprańców wymyśliła sobie, że dla nich ruch olimpijski zaczął się 16 lat temu, i od tego momentu zaczęła liczyć medale. A że w Atenach, Pekinie i Londynie było ich po 10, to piszczano, by był choć jeden więcej. No i był ten medal. I sukces. Dla







