Jerzy Domański
Wydmuszki na kolanach
Jest jak w starym dowcipie o marszałku Sejmu, który prowadząc obrady, mówił: nie widzę, nie słyszę, zamykam obrady. Tyle że teraz nie da się niczego ukryć, bo audytorium było ogromne. Miliony słyszały, co mówił papież Franciszek. A do kilkuset ludzi dotarły tylko wybrane fragmenty. Odlecieli gdzieś w tym czasie czy co? Politycy partii rządzącej i prawicowi dziennikarze siedzieli w pierwszych rzędach, musieli więc słyszeć słowa papieża. Ale jak to w Polsce. Można słuchać i nie usłyszeć. I tu mamy taki przypadek. Katoliccy politycy nie usłyszeli
Szaleństwo historyczne
Jak się nie ma wyobraźni, to później można tylko płakać nad własną głupotą. I dziwić się. Najpierw temu, że środowisko polityczne ojców założycieli IPN będzie masowo wyrzucane z tej firmy, która już w całości, i to do najdrobniejszego szczegółu, jest kontrolowana przez PiS. A potem temu, że od powołania nowego Kolegium IPN i nowego prezesa mogą tam przeżyć tylko ludzie znający prawidłową odpowiedź na pytanie o sprawców mordu w Jedwabnem. Pracownikami IPN nie mogą też być zdrajcy przywiązani do archaicznej wersji wydarzeń z sierpnia 1980 r., kłamliwie
Wojna hybrydowa z Trybunałem
W tej sprawie czas stanął w miejscu. Niedługo będzie rok, jak PiS kręci i kombinuje, byle tylko ograniczyć Trybunałowi Konstytucyjnemu możliwość sprawnego działania. Nie ma tu przypadku. Postępowanie PiS wobec Trybunału jest przemyślane i świadomie prowadzi do paraliżowania tej instytucji. Bo celem strategicznym PiS są zmiany ustrojowe. A jeśli to okaże się niemożliwe wobec zdecydowanego oporu przeciwników tak bezczelnego zamachu na jakoś już ugruntowany filar ustrojowy, to przynajmniej władza zablokuje rozpatrywanie niewygodnych dla niej skarg. Skarg na liczne przyjmowane
I baza, i wizy
Na poprawianie samopoczucia Polaków kolejne rządy nie żałują słów. Co zmiana władzy, to nasza suwerenność jest większa, a bezpieczeństwo pełniejsze. Niestety, to nie jest stan realny, tylko stan umysłów rządzącej od ponad dekady prawicy. Politycy PO i PiS tak długo prosili i czapkowali przed Amerykanami, że nawet cząstkowe decyzje uznali za wiekopomny sukces. I w powiązanych ze sobą mediach licytowali się, kto ma większe zasługi w pozyskiwaniu życzliwości Amerykanów. Ekipa PO czy PiS? Z szaf powyciągano dowody, z których wynika, że to politycy PO byli jednak prymusami w wyścigu o łaskawość
Listy z Wołynia
Pisanie o ludobójstwie, jakiego doświadczyli Polacy na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, jest jak bicie głową w mur. Mur wypełniony niewiedzą, obojętnością i świadomie fałszowaną historią. Ale też, co jeszcze gorsze, hipokryzją, obłudą i głupotą polityków. Podobnie pisałem osiem lat temu. I jeśli od tego czasu coś się zmieniło, to błyskawiczne tempo, w jakim mordercy z OUN i UPA, z Banderą i Szuchewyczem na czele, stali się na Ukrainie bohaterami narodowymi. Żal wielki, że z tylu problemów, jakie były i są na Ukrainie, tylko apologia
Dobry początek Nawałki
Piłkarze wrócili z Francji oklaskiwani przez kibiców. Nie za często tak jest, gdy nasza reprezentacja kończy występy bez medali – bo tylko wśród ósemki najlepszych drużyn. Dla kraju pamiętającego reprezentacje Górskiego i Piechniczka nie jest to przecież sukces powalający na kolana. Skąd więc tylu zadowolonych? Z powodu apetytu wyostrzonego przeszło 30-letnim postem? Za sprawą jakże polskiej huśtawki nastrojów? Nastrojów, które pozwalały na niedocenianie reprezentacji po słabych sparingach przed wyjazdem na Euro i powątpiewanie w umiejętności obrońców, a zwłaszcza Pazdana. A po awansie i wyjściu z grupy wszystkich
Prawica bredzi o czarnej dziurze
Co można zbudować na niszczeniu tożsamości narodowej? Na kłamstwach o przeszłości i na poniewieraniu godności milionów ludzi? Kto dał partii, która wygrała wybory zbojkotowane przez połowę Polaków, prawo do tego, by obrażać ludzi, którzy podnieśli z ruin ojczyznę i których dorobek zawodowy sprzedaje się od 27 lat? Jak długo Polacy będą znosić epitety i oskarżenia coraz głupszych i coraz bezczelniejszych urzędników i aparatczyków partyjnych? Brak reakcji na głoszone przez nich brednie sprawia, że są coraz butniejsi. Schowani za partyjnymi szyldami gotowi są przekroczyć każdą
Komitet Obrony Dobrej Pamięci
Może gdy gwałcona jest historia, głos zabiorą historycy, pyta Daniel Passent w „Polityce”. A ja to pytanie mocno rozszerzę i zapytam, dlaczego miliony dorosłych Polaków dają sobie pluć na własne, uczciwe i dobrze przepracowane życie. Dlaczego nie stają w obronie faktów? W obronie tego, co sami stworzyli? Prekursorem tego załganego języka był człowiek, który dzięki kaprysowi Lecha Wałęsy został premierem. Całkowite przeciwieństwo mądrego Tadeusza Mazowieckiego. To Jan Krzysztof Bielecki w 1991 r. w Davos powiedział, że 45 lat
Wieczna szarańcza
Znaczna część opozycji chce udowodnić, że dzisiejsza Polska i wszystko, co najlepsze, zaczęły się od wyborów do Sejmu i Senatu z 4 czerwca 1989 r. A wszechwładne PiS wręcz odwrotnie – spisuje minione lata na straty. Bo prawdziwa wolność w prawdziwej Polsce zaczęła się dopiero od wyborów 15 października 2015 r. Jeżeli coś łączy te daty, to wielka liczba Polaków nieobecnych przy urnach. W 1989 r. mimo historycznego przełomu nie głosowało 38% uprawnionych. A w ubiegłym roku prawie połowa. Niestety, powody
Prezydent kiepskiej zmiany
Z przypadku nic dobrego się nie stanie. A pierwszy rok prezydentury Andrzeja Dudy jest tego znakomitym przykładem. Wygrał, nie mając odpowiednich kwalifikacji nawet na o wiele niższe funkcje. Gdyby był bokserem i wygrał po jakiejś beznadziejnej szamotaninie, można by powiedzieć, że zwycięzców się nie sądzi. Ale prezydenta państwa można i trzeba oceniać. Jaki jest Andrzej Duda, każdy widzi. Choć wyniki badań nie są dla prezydenta tragiczne, to przy ocenie pierwszego roku najlepiej się odwołać do klasyka, czyli prezesa






