Wojna hybrydowa z Trybunałem

Wojna hybrydowa z Trybunałem

W tej sprawie czas stanął w miejscu. Niedługo będzie rok, jak PiS kręci i kombinuje, byle tylko ograniczyć Trybunałowi Konstytucyjnemu możliwość sprawnego działania. Nie ma tu przypadku. Postępowanie PiS wobec Trybunału jest przemyślane i świadomie prowadzi do paraliżowania tej instytucji. Bo celem strategicznym PiS są zmiany ustrojowe. A jeśli to okaże się niemożliwe wobec zdecydowanego oporu przeciwników tak bezczelnego zamachu na jakoś już ugruntowany filar ustrojowy, to przynajmniej władza zablokuje rozpatrywanie niewygodnych dla niej skarg. Skarg na liczne przyjmowane przez PiS ustawy, których zgodność z konstytucją jest niewielka albo wątpliwa.

Ma więc rację prof. Rzepliński, gdy nazywa kolejne uchwalone przez PiS ustawy o Trybunale elementem wojny hybrydowej z sądownictwem. Na dodatek tym pomysłom ustawowym towarzyszą obrzydliwe w formie i treści ataki na cały stan sędziowski i personalnie na tych, którzy nie chcą się podporządkować decyzjom „dobrej zmiany”. PiS mające władzę z mandatu wyborców rozpycha się tak, jakby dostało od nich władzę absolutną. I zdobycie Trybunału mieści się w tej partyjnej logice, ale nijak się nie mieści w systemie państwa prawa.

Wojna o Trybunał nie przynosi jednak PiS takich profitów, które by równoważyły straty. Prestiżowe, w środowiskach opiniotwórczych i prawniczych. I wizerunkowe, głównie za granicą, bo w kraju większość wie, czego po tej partii można się spodziewać. Ale w krajach Unii o bardziej utrwalonych demokracjach i w USA ataki na Trybunał są nie do zaakceptowania.

Niebawem kończą się kadencje kolejnym sędziom Trybunału i wybierani będą wyłącznie nominaci PiS. Niestety, już na starcie będą naznaczeni logo partii i przypuszczeniem, że są szczególnie podatni na polityczne dyspozycje.

Teraz decyzja o losach ustawy o Trybunale jest w rękach prezydenta Dudy, który może ją zawetować. Wielokrotnie zapowiadał przecież, że włączy się, jeśli parlament sobie nie poradzi z problemem. Niebawem zobaczymy, ile są warte te zapowiedzi.

W Polsce nie Trybunał jest problemem, ale buble prawne, które od kilku miesięcy mnożą się jak króliki na wiosnę. Smutne to. I dewastujące dla państwa.

Wydanie: 30/2016

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy