Felietony
Rzepka „Rzepy”
Zbójeckim prawem opozycji jest dopiekanie władzy. Kiedy tylko opozycja może. Tylko czy wszędzie? W ubiegłym tygodniu Rada Europy przyjęła raport posłanki Tytti Isohookana-Asunmany o wolności słowa w mediach europejskich. O ograniczeniach dziennikarzy, wydawców i nadawców. Raport zgromadzenie parlamentarne przyjęło, ale po burzliwej jak na to szacowne, stabilne grono dyskusji. Autorka bowiem wrzuciła do jednego raportu, niczym do worka, wszystkie znane jej przypadki nękania dziennikarzy i nadawców. Odnotowano tam zabójstwa dziennikarzy na Ukrainie, więzienie ich w innych
Bal u oszołomów
Przeżyliśmy w Sejmie ponury dzień debaty o polityce zagranicznej Rzeczypospolitej. Polskie oszołomstwo miało wielkie święto, mogło się nasłuchać w wielkim skoncentrowaniu ogromu tradycyjnej głupoty Polaków, dostrzegających w sprawach dotyczących ich ojczyzny nieustające spiski, zagrożenia, zdrady i nieudolności ludzi kierujących, to prawda, że ze zmiennym szczęściem, naszymi narodowymi interesami. Polskie oszołomstwo widzi we wszystkim, czego nie rozumie, gigantyczne niebezpieczeństwa dla kraju, a nie dostrzega zagrożenia płynącego z przeogromnej swarliwości polskich elit politycznych, wszczynających rejwach,
Wojna o energię
Sytuacja ludzi jako wiecznych poszukiwaczy energii wydaje się paradoksalna. Pod naszymi stopami, w głębi Ziemi, znajdują się jej olbrzymie zasoby, jak również planeta nasza skąpana jest w potężnym potoku promieniowania słonecznego. Sęk jednak w tym, że do wewnętrznych źródeł globu niełatwo się dobrać, ze względu na to, że znajdują się na dużej głębokości, zaś słoneczna energia opada na Ziemię w bardzo dużym rozproszeniu. Ta ostatnia jest przyczyną potężnych ruchów atmosfery, a pośrednio także oceanicznych
Druga niewidzialna ręka
W realnym socjalizmie każdą racjonalną próbę reformy gospodarczej można było zaskarżyć przed trybunałem panującej ideologii za naruszenie zasady równości. Wiele słusznych projektów reformatorskich upadało z tego powodu. Już dawno zauważono, że im większa równość, tym większe uwrażliwienie na przypadki nierówności. Malkontenci nie przestawali zarzucać władzy socjalistycznej przyznawania sobie przywilejów. Najwięcej o tych przywilejach mówi wyrażenie „bananowa młodzież”: potomstwo dygnitarzy i prywaciarzy, które stać było na kupowanie sobie bananów. Gospodarstwa ogrodników, tak zwanych
Strażnik pamięci
– Co nam dał Claude Lanzmann? Pytanie to postawione ni stąd, ni zowąd brzmi, rzecz jasna, idiotycznie, usprawiedliwia je jednak kilka okoliczności. Po pierwsze więc, Claude Lanzmann, reżyser słynnego filmu „Shoah”, był właśnie w Polsce, w Łodzi, co jest w ogromnej części zasługą prof. Ludwika Stommy, który go tu sprowadził i przez kilka dni zabiegał o jego kontakt z łódzką społecznością. Po drugie, w początkach lutego w programie telewizji regionalnej TVP 3 rozpoczyna się kilkudniowa projekcja „Shoah”, filmu, którego pełna wersja liczy
Kobiety idą na wojnę
Usłyszałem w samochodowym radiu, przemierzając nieodgadnioną Polskę, bo trudno ją zrozumieć, kiedy np. wiceprzewodniczącym sejmiku województwa podkarpackiego zostaje mężczyzna, który ma sześć wyroków za usiłowanie gwałtu, wywieranie niedozwolonego wpływu na śledztwo, pomówienie prokuratora, udaremnienie egzekucji komorniczej, zanieczyszczenie środowiska naturalnego oraz uszczuplenie podatkowe skarbu państwa. I na dodatek zostaje przewodniczącym Komisji Praworządności i Bezpieczeństwa Publicznego, a wszystko z powodu klucza, który otrzymał do ręki dlatego, że reprezentuje partię w biało-czerwone paski. W tym przypadku kobiety nie wyciągnęły swoich za przeproszeniem armat,
Starzy ludzie czy stare pomysły?
Tak się złożyło, że właśnie w tych dniach skończyłem pewną okrągłą liczbę lat, co zdarzyć się może każdemu, jeśli tylko dostatecznie długo żyje. Ale nie dlatego chcę tu pisać o kwestii wieku w polityce. Piszę o tym dlatego, że coraz częściej słychać głosy mówiące o potrzebie zmiany pokoleniowej w naszej klasie politycznej. Opinię taką wyraził w świątecznym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” nawet prezydent Kwaśniewski, pojawiła się również w wypowiedziach innych polityków i w komentarzach dziennikarzy. Otóż nie mam
Instytut ciepłej niepamięci
Dyskutując ostatnio o Instytucie Pamięci Narodowej, wiele osób nagle traci pamięć. Zapominają dyskusje toczone w poprzedniej kadencji parlamentu. Powody, dla których ową instytucję powołano. Zapominają, że początkowo instytut miał być batem na opozycyjny SLD. Dostarczać argumentów historycznych żwawym jeszcze wtedy antykomunistom. Pragnącym wykazać, że obecni liderzy i cały SLD pochodzi ze zdrady narodowej, że polska lewica ma ręce krwią bratnią splamione. I społeczeństwo nie powinno głosować na pogrobowców zdrajców i zbrodniarzy. Zapominają, że powołując instytut,
Przestroga dla Polski
Należę do nielicznego, jednakże istniejącego grona ludzi, którym mocno dokucza świadomość tego, iż ponoszą pełną odpowiedzialność za trudny – a bywa że i tragiczny – los olbrzymiej rzeszy ludzi pozbawionych za sprawą transformacji ustrojowej pracy i względnego dobrobytu, jakim cieszyli się wcześniej, za czasów tak zwanego ustroju socjalistycznego. Nie kierowałem w ubiegłych latach żadną istotną zmianą ustrojową, przeto poczuwam się do owej odpowiedzialności raczej z powodu zaniechania niż za czynności sprawcze. Coś tam wprawdzie pisałem
Wojna czysta
Wojna Stanów Zjednoczonych z Irakiem będzie przynajmniej zrozumiała, a pod względem moralnym czystsza niż łżehumanitarna wojna z Serbią o Kosowo. „Społeczność międzynarodowa” mogła narodom byłej Jugosławii zaoszczędzić straszliwych doświadczeń, gdyby zdecydowała się na zbrojną interwencję w momencie rozpadania się Federacji i początków walk między Serbią, Chorwacją i Bośniakami. Interwencja przyszła za późno, właściwie gdy było prawie po wszystkim i chodziło już tylko o zmianę reżimu w Serbii. Ta wojna budziła odrazę nie dlatego, że poniewczasie karano wszystkich Serbów (może na to zasłużyli),






