Felietony
Twarze samorządów
Wybraliśmy rady. Spośród ogromnej liczby kandydatów na radnych i fotele prezydentów, burmistrzów i wójtów w bezbarwnej i spokojnej kampanii wybraliśmy tych, na których już niebawem zaczniemy narzekać. Specyfiką tych wyborów jest to, że czeka nas jeszcze dogrywka. Do obsadzenia pozostało wiele bardzo atrakcyjnych foteli. Także w największych miastach. Czego możemy się spodziewać po nowych samorządach? Z przebiegu kampanii wynika, że większość wybranych dobrze wie, jakie są nasze oczekiwania. Prawie każdy kandydat mniej lub bardziej
Sen o Hiszpanii
Wieczory z Patarafką Kiedyś już raz widziałem Hiszpanię. Dosłownie: widziałem, ale nie byłem. Statek, którym płynąłem do Afryki, uszkodził sobie coś w maszynowni akurat naprzeciwko samego krańca Europy, tam gdzie się skręca na południowy Atlantyk, naprzeciwko Cap Finisterre, czyli Końca Ziemi. Koniec Ziemi nie wyglądał zachęcająco: czarne bloki skalne, na które powoli znosiło naszą unieruchomioną łajbę. Naprawa trwała kilka godzin, jakiś przepływający statek radziecki chciał nam nawet przyjść z pomocą,
Wyolbrzymiony incydent
Zapiski polityczne Dziennikarze uwielbiający widowiskowe wydarzenia mieli istny bal, nawet mnie z tej okazji zaprosili do telewizji, choć wiele wskazuje na to, że jestem tam wyklęty i pogrzebany. Oglądaliśmy na ekranach – a my, posłowie, na początku afery widzieliśmy ją na żywo – zjawiska o podłożu psychiatrycznym. Pytanie zadawane często w ostatnich dniach pod adresem marszałka Borowskiego, na jakiej podstawie prawnej zarządził wyprowadzenie siłą posła Janowskiego z sali obrad, miałoby sens, gdyby nie owa warstwa czysto psychiatryczna tego
Strzelec wyborowy
Snajper, który zastrzelił już 12 osób w okolicach Waszyngtonu, rozpoczął obecnie negocjacje z policją. Zapowiedział, że będzie odtąd polował głównie na dzieci, zaś gotów jest odstąpić od dalszego odstrzeliwania ludzi, jeżeli dostanie dziesięć milionów dolarów. Jest to wielce wytrawny i wyjątkowo podły morderca, ponieważ używa broni na długi dystans, posługuje się zaś pociskami, które eksplodują po wniknięciu w ludzkie ciało. Z tego powodu usunięcie rozproszonych w organizmie odłamków jest bardzo trudne. Dwukrotnie już
Tłum ustawodawczy
Bez uprzedzeń Opozycja sejmowa zarzuca marszałkowi Borowskiemu, że nie potrafi sobie z nią poradzić. Poprzednia, solidarnościowa większość przyznała swojemu marszałkowi duże uprawnienia, aby nie musiał liczyć się z klubami opozycyjnymi. Te uprawnienia na nic by się Płażyńskiemu przydały, gdyby w Sejmie znaleźli się posłowie gotowi zablokować trybunę. Ale w poprzedniej kadencji takich posłów nie było. Przestrzeganie regulaminu jest w Polsce kwestią towarzyską. Grzeczny przestrzega, gbur zachowuje się, jak mu się podoba, i nic mu nie można zrobić. Dzieje się
Jubileusz
Kuchnia polska Telewizja Polska obchodzi swoje pięćdziesięciolecie. I pomyśleć, że 50 lat temu nie było w Polsce telewizji! Praktycznie nie było jej jeszcze przez kilka lat później, ponieważ pierwsze emisje telewizyjne docierały do bardzo ograniczonej liczby odbiorców, na bardzo niewielką odległość. Dla dzisiejszego pokolenia życie bez telewizji jest nie do wyobrażenia, ja zaś należę do weteranów, i to zarówno telewizji w Polsce, jak i epoki przedtelewizyjnej. Jest to więc dla mnie właściwy czas na rachunek zysków i strat. Ponieważ zaś
Och, Zyta!
Teledelirka Używanie miały media, bo posłowie – zepchnięci do lokalnej stacji – nie mieli wyjścia, musieli zrobić coś, co zostanie pokazane w teledelirce; po co do cholery zostali wybrańcami, jeśli nie pokazuje się ich w TV? Wreszcie nadarzyła się okazja, prywatyzacja czegoś, o czym posłowie nie mają zielonego pojęcia, bo się tym nie interesowali, mimo że mówiło się o Stoenie od tygodni. Załoga jest za, warunki prywatyzacji dobre, ludzie będą mieli zapewnioną pracę, ale czy to kogo obchodzi? Ot, potrzebny
Trzy miejsca
O co tu chodzi? Takie pytanie coraz częściej atakuje we dnie i w nocy, kiedy przyglądam się naszej scenie politycznej; tu przepraszam moich kolegów aktorów za niewłaściwe użycie słowa scena, ale gdybym napisał „cyrk”, to musiałbym przeprosić cyrkowców, a gdybym użył metafory w rodzaju: „gdy oglądam nasze zoo”, to obraziłbym pewnie i małpy. W tym, co się działo na terenie – przepraszam znowu, że użyję tego słowa – parlamentu, najbardziej wzruszyła mnie posłanka Sobecka, która krzyczała z trybuny, zanim jej jeszcze Samoobrona nie zablokowała
Własność to kradzież
Prawo i obyczaje Słynna maksyma Proudhona (1809-1865), jednego z twórców anarchizmu, nie ma, jak się okazuje, znaczenia tylko historycznego. Coraz częściej mówi się dzisiaj, że nikt uczciwą pracą nie dorobił się majątku. W dobie wszechwładnej korupcji podejrzana jest każda własność należąca do ludzi wykonujących zawody uważane za korupcjogenne. Odsądza się więc od czci i wiary urzędników, lekarzy, sędziów, prokuratorów, policjantów i diabeł wie kogo jeszcze. Doszło do tego, że zamiast domniemania, że zamożny obywatel jest człowiekiem
Człowiek do brudnej roboty
Kuchnia polska „Nie masz cwaniaka nad warszawiaka” głosiła ongiś popularna piosenka Grzesiuka. Ano zobaczymy. Bo przecież cwaniak to taki człowiek, który nie daje się nabierać na żadne, a tym bardziej dość prymitywne numery. Za takie zaś uważam kandydatury na prezydenta Warszawy w osobach panów Olechowskiego i Kaczyńskiego. Obaj nie ukrywają, że Warszawa jest dla nich zaledwie stopniem do o wiele bardziej błyskotliwych karier. Pan Olechowski daje do zrozumienia w sposób luzacki – jak mówi obecnie młode pokolenie –






