Trzy miejsca

O co tu chodzi?

Takie pytanie coraz częściej atakuje we dnie i w nocy, kiedy przyglądam się naszej scenie politycznej; tu przepraszam moich kolegów aktorów za niewłaściwe użycie słowa scena, ale gdybym napisał „cyrk”, to musiałbym przeprosić cyrkowców, a gdybym użył metafory w rodzaju: „gdy oglądam nasze zoo”, to obraziłbym pewnie i małpy.
W tym, co się działo na terenie – przepraszam znowu, że użyję tego słowa – parlamentu, najbardziej wzruszyła mnie posłanka Sobecka, która krzyczała z trybuny, zanim jej jeszcze Samoobrona nie zablokowała (mówię o trybunie), że nie można tak brutalnie traktować wybrańców narodu.
Szanowna, również za przeproszeniem, pani poseł, z tego, co pamiętam, wybrańcem narodu był tylko Mojżesz, natomiast pani jest szczęśliwym zbiegiem okoliczności i przypadku, który może już nigdy się nie powtórzyć, ponieważ wygląda na to, że i ojciec Rydzyk ma dość waszej polityki.
Na drugim miejscu pod względem wzruszenia postawiłbym posła Filipka z Samoobrony, który złożył wniosek, by pozbyć się marszałka Borowskiego, bo nie radzi sobie w Sejmie. Gdybym ja był Moniką Olejnik, wymusiłbym na pośle Filipku za pomocą różnych drastycznych pytań taką ostateczną odpowiedź:
MO: – To dlaczego tak naprawdę chcecie dymisji marszałka???
F: – Mam powiedzieć prawdę?
MO: – Prawdę i tylko prawdę!!!
F: – Chcemy go zwolnić za to, że nie potrafił nas wypierniczyć z sali.
A na trzecim miejscu umieściłbym Ministerstwo Finansów, które w tropieniu naszych resztek pieniędzy chce otrzymać uprawnienia większe od tych, które posiada UOP, czyli możliwość przeglądania korespondencji i podsłuchiwania rozmów. I jeżeli taką władzę dostanie, to być może dożyjemy i takiej sytuacji. Przychodzi do wnuczka list od babci: „Zrobiłam śledzie w oleju. Przyjeżdżajcie”.
Ale zamiast wnuczka pojawi się nasz wegetarianin i od progu zapyta:
– To pani list?
– Tak.
– Oani jest emerytką?
– Tak.
– To skąd pani miała na śledzie?!

 

Wydanie: 43/2002

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy