Felietony
Komu wolno mniej, komu więcej
Bez uprzedzeń Konstytucja przyznaje Sejmowi za dużo władzy. Sejm jest zbyt liczny. Naród mógłby być reprezentowany z lepszym skutkiem przez dwustu posłów. Większość posłów jest niekompetentna w sprawach, którymi Sejm się zajmuje. Poważne kwestie gospodarcze i państwowe posłów nudzą. Zbiegają się oni do sali obrad dopiero, gdy na porządku dziennym znajduje się dekomunizacja, lustracja itp. tematy. Debaty nie są merytoryczne, liderzy partii posierpniowych wszystkie problemy przekształcają w preteksty do walki z SLD, to ich głównie,
Wycug
Kuchnia polska Ani w encyklopedii PWN, ani w „Słowniku dawnej polszczyzny” Stefana Reczka, ani w słowniku ortograficznym, ani w „Encyklopedii staropolskiej” Glogera, ani wreszcie w „Słowniku języka polskiego” Lindego nie ma wyrazu „wycug”. A przecież nie tylko wyraz, ale i praktyka wycugu była – a pewnie i jest do dzisiaj – w użyciu. Jest to więc, krótko mówiąc, praktyka stosowana na wsiach wobec starych i niedołężnych już rodziców, których, po przekazaniu przez nich gospodarstwa dzieciom, upycha się w jakimś kącie, często w obórce,
Różowy bilecik do biskupa Pieronka
TELEDELIRKA Wydawać by się mogło, że w dobie komórkowców oraz maili i SMS-ów, listy piszą wyłącznie ludzie słabo piśmienni, śląc koperty do swych pociech „pod celą” albo do synów w mieście, zasiedziałych w Parlamencie: „W imię Ojca i Syna, Nasza Pociecho, myślelim, że nie zapomnisz o Tatku i Matuli, co już do ziemi się chylą, że jaki grosik przyślesz, ale pewnikiem czasu Ci nie staje, bo w każdy dzionek widzim Cię w telewizyji…”, tak się wydawało, aż tu nagle i niespodziewanie nastąpiła istna erupcja epistolograficzna. Do marszałka Sejmu wpłynął list
Nie ma tłumu
Tydzień minął nam bez specjalnych rewelacji. Laweciarze przywieźli do Polski to, co mieli przywieźć, przez to Niemcy stały się jeszcze bardziej czyste i schludne niż dotychczas. A dzieje się to wszystko dlatego, że społeczeństwo woli samochody używane od nowych, wyprodukowanych na Żeraniu i na Śląsku. Skoro woli takie, to zamiast na stare niemieckie nakładać wysoką akcyzę, powinniśmy rozpocząć produkcję własnych używanych. I nie byłoby problemu na przejściach. A ponieważ znaleźliśmy się na granicy, to wypada wpaść na moment do Harachowa, gdzie od tygodnia
Relacje obieżyświata
Trudno byłoby ściśle określić, kim właściwie jest David Hatcher Childress, autor książki „Zaginione miasta Lemurii i wysp Pacyfiku”. Włóczęgą, turystą, obieżyświatem, a zarazem chyba dziennikarzem i archeologiem nieźle oczytanym w swojej dziedzinie. Czyli w śledzeniu zaginionych kultur. Książka jest relacją z podróży poprzez Ocean Indyjski, Australię i Pacyfik, wte i wewte. Podróż właściwie psim swędem, bo autor nie jest milionerem. Podróżuje z własnym namiotem, paczką prezerwatyw i małą biblioteczką w plecaku. W to ostatnie nie bardzo
Wielkość Leona Kieresa
Zapiski polityczne 7 marca 2002 r. Gdy późną jesienią ubiegłego roku otwierałem – jako marszałk senior – obrady Sejmu RP, wzywałem posłów do odbudowania autorytetu Izby Poselskiej w opinii społeczeństwa. Moje słowa nie znalazły posłuchu. Z posiedzenia na posiedzenie ten mój wymarzony autorytet ginie, oby nie bezpowrotnie. Czasami wydaje mi się – gdy słucham obrad – że tak w dawnych czasach umierała niepodległa Rzeczpospolita Wielu Narodów. Nie trzeba czytać opasłych tomów historii. Wystarczy posłuchać telewizyjnych transmisji
Dobry człowiek na złej posadzie
Bez uprzedzeń Prasa informuje, że „około 750 naukowców, duchownych, lekarzy, pisarzy, artystów, polityków, biznesmenów i dziennikarzy” ogłosiło list otwarty w obronie czci prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, profesora Leona Kieresa. W liście czytamy: „Wobec prezesa IPN … dopuszczono się insynuacji, nacechowanych nienawiścią do innych ras, narodów i wyznań”. Jak to zwykle bywa z tekstami pisanymi zespołowo, i ten nie jest zbyt jasny. Mniejsza o szczegóły. Profesor Kieres jest z całą pewnością porządnym człowiekiem i jeśli
Zaułek
Kuchnia polska Jesteśmy ostatnio szalenie uczuleni na elegancję i dobre maniery, których domagamy się szczególnie od parlamentu. A więc po debacie na temat Rady Polityki Pieniężnej cała prasa wypełniła się wyrazami oburzenia na gwałtowne sformułowania używane przez niektórych posłów, sugerując nawet, że owe nieeleganckie ataki na Radę i jej politykę sprowokowane zostały umyślnie przez rząd i rządzącą koalicję, aby upokorzyć prezesa NBP i złamać jego doktrynalny upór. Co do mnie, szczerze mówiąc, przyjąłem tę debatę z satysfakcją, bo chociaż pomysł, że prof. Balcerowicz
Jestem feministką
Pierwsza była Ewa. Z tym zgadzają się nawet najtwardsi mizoginiści. Także ci, którzy na co dzień obrzucają epitetami feministki. I nie wiedzą biedacy nawet tego, że femina z łacińskiego to kobieta, a feminizm znaczy tyle, co kobiecy. Wokół tego ruchu, sięgającego Wielkiej Rewolucji Francuskiej, wyrosło w Polsce wiele mitów. Słowem „feministka” manipuluje się, jak komu wygodnie. Dla środowisk prawicowych i kościelnych stało się ono uosobieniem wszelkiego zła. I jeśli tylko szatan chodzi po świecie, to przybrał on szatę polskiej
Żywa pamięć umarłych
Media i okolice W kilka miesięcy po tragicznej śmierci biskupa Jana Chrapka jego pamięć znajduje wyraz w mądrym i szlachetnym porozumieniu pomiędzy Fundacją Episkopatu Polski „Dzieło Nowego Tysiąclecia” a Instytutami Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obie uczelnie dla upamiętnienia Jego koncepcji budowania kultury porozumienia i dialogu gwarantują pięć miejsc na studiach dziennikarskich dla wybranych w drodze konkursu kandydatów z środowisk wiejskich. Inicjatywa została określona jako Indeks im. Biskupa Jana Chrapka. Pamięć






