Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Jest się nad czym zadumać

Moje, nieraz wyrażane publicznie, uznanie dla osoby Lecha Kaczyńskiego osłabło nieco po przykrym dla nas wszystkich wydarzeniu, jakim stała się ucieczka groźnego przestępcy, podejrzanego o zabójstwo równie zapewne niebezpiecznego człowieka, którym był niejaki Persching, gangster zawodowy. Okazało się, nie po raz pierwszy, iż nasze więzienia nie zabezpieczają społeczeństwa przed bandytami, którzy jak gminna wieść niesie, kierują z kryminałów poważnymi akcjami przestępczymi, bywają ponadto zwalniani na wolność pod byle pozorem i w ogóle mają się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pół żywa, pół martwa

Piszę ten felieton w dniu Święta Zmarłych, a więc wyborny to czas, aby pomówić o zjawisku pół martwym, a pół żywym, pół zwiędłym, a pół kwitnącym, takim, co “ciągle zdycha, a zdechnąć nie może” – jak pisał Gombrowicz o naszej Ojczyźnie jako całości. Tym zjawiskiem jest książka. Dla statystycznego Polaka książka już zdechła, ponad połowa statystycznych Polaków przez cały rok nie miała książki w ręku, spora jest też część takich, co wprawdzie książkę w ręku mieli,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Domagam się przeprosin

Przeprosiny stały się modne. Niegdyś tylko Bujak przepraszał za „Solidarność”. Obecnie przepraszają najwięksi tego świata – Jan Paweł II za grzechy Kościoła, a Bill Clinton za grzechy własne. Prezydent Kwaśniewski przeprasza za lekkoducha Siwca, a Telewizja Polska SA za wyemitowanie amerykańskiego progra­mu, któremu asystent kościelny w TVP lekko­myślnie dał nieformalny imprimatur. I tylko Wiesław Walendziak trwa jak książę niezłomny i nie przeprasza za nic, a już na pewno nie za “taśmy prawdy”. Jednak, wbrew Czytelnikom, którzy zaczynają podejrzewać od kogo i za co doma­gam się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Chopin, Rosja i Piętaszek

WIECZORY Z PATARAFKĄ Kompleks rosyjski pomaleńku za­czyna urastać do rozmiarów na­szego nieszczęścia narodowego. Rzecz to zresztą powszechnie zna­na, że zalety żołnierza rzadko by­wają zaletami cywila, a my przez długie lata wojowaliśmy z Rosją. Niekoniecznie orężnie. Ale wojna psychologiczna pozostawia równie rozległe blizny, jak i wojna “gorąca” i chyba nawet trudniej się ich po­zbyć. Wiadomo, że w “Lalce” Prusa nie ma nawet najmniejszej wzmian­ki o Rosjanach, a przecież rosyjskie patrole były wtedy na każdym rogu ulicy. Ale skoro pisarz założył,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Amnezja odnowicieli

Co wynika z wielotygodniowej walki o przy­wództwo w Akcji Wyborczej Solidarność? Bar­dzo niewiele. Zwłaszcza gdyby jej skutki mie­rzyć liczbą występów telewizyjnych lidera SKL, Jana Marii Rokity, próbującego za pośrednic­twem mediów obalić Mariana Krzaklewskiego. Wielce to naiwny pomysł. Zaskakująco naiwny jak na renomę wytrawnego gracza, którą cieszy się szef SKL. Wyraźnie widać, że dzisiejsi opozycjoniści Krzaklewskiego nie docenili talentów matematycznych i zmysłu konstruktorskiego szefa “Solidarności”. A ten tak ustawił reguły wyborcze w AWS, że na dobrą sprawę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

W złym humorze

BEZ UPRZEDZEŃ Propaganda obozu rządzącego straszy społeczeństwo, powtarzając ciągle: “Polska za rok może stać się krajem monopolu polityczne­go, wszystkie instytucje państwa zdominowane będą przez SLD”. Gdyby tak rzeczywiście się stało, byłoby to spełnienie postulatu powszech­nie szanowanego za mądrość Karla Poppera, który twierdził, że dla demokracji najlepiej jest, gdy władzę z wyboru (w naszym wypadku Sejm i prezydenturę) sprawują przedstawiciele jednej partii, bo tylko w takim wypadku wyborcy mogą wiedzieć, kto jest odpowiedzialny za błędy. Ko­alicje i kohabitacje odpowiedzialność

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Syndrom Gołoty

KUCHNIA POLSKA Jedyną osobą w Polsce, która absolutnie nie ulega syndromowi Gołoty, jest Marian Krzaklewski: tamtego sekundanci błagali, aby walczył, a on rwie się do bitki.   Dziwny przebieg pojedynku bokserskiego Tyson-Gołota część moich znajomych skłonna jest przypisać gwałtownemu skokowi współczynnika inteligencji u polskiego pięściarza. Otóż, ich zda­niem, Gołota nagle pojął, że to, co się dzieje, prowadzi bądź to do okaleczenia go lub pozbawienia życia, bądź też do tego, że będzie musiał pobić człowieka, do którego nie żywi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Poszukiwany, poszukiwana

A może od razu dać ogłoszenie co gazety? “Średnio młodego, przystojnego, nieskorumpowanego, bogobojnego, religijnego, ale nie do prze­sady, niekłótliwego, moralnego, ewentualnie inteli­gentnego potrzeba na przywódcę polskiej prawicy od zaraz”. Można jeszcze zaoszczędzić na ogłoszeniu, po­czekać. A nuż się uda? Może przewodniczący Krzaklewski zechce się odspawać od fotela Wielkiego Przewodniczącego i wrócić do mozolnej, szarej, codziennej pracy związkowej. Walczyć o lepszą płacę obecnie za­trudnionych, o wyższy wskaźnik rewaloryzacji dla emerytów, o uzwiązkowienie w licznych prywat­nych przedsiębiorstwach, pozostających nadal

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

O stanie sędziowskim

ZAPISKI POLITYCZNE Zachowanie się na rozprawach sędziego Nizieńskiego i jego fałszywa rola wskazują dobitnie na prawdziwy radziecki rodowód prawa. Należy je uchylić możliwie szybko. Gdy krótko po wygranych po raz pierwszy wyborach prezy­denckich Aleksander Kwaśniewski zaproponował mi objęcie funk­cji polskiego Gaucka, zażądałem, aby ostateczne rozstrzygnięcia w materii lustracyjnej podejmowali sędziowie lub osoby mające uprawnienia do wykonywania tego zawodu. Nie zdawałem sobie jednak wówczas sprawy z moralnego i zawodowego poziomu stanu sędziowskiego. Pomijam w tej chwili

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pora na eurorealistów

Kim pan/pani jest? Euroentuzjastą, eurorealistą, a może eurosceptykiem? Na razie ta­kie określenia goszczą głównie w mediach, wystąpieniach polityków i badaniach opinii publicznej. Niebawem trafią także pod strze­chy. Nikt nie będzie przecież obojętny wobec coraz bardziej realnego członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Pisząc, że nasz akces do wspólnoty jest coraz bliższy, z założenia wykluczam się z grona eurosceptyków. Negocjacje w sprawie członkostwa Polski wchodzą w etap decydujący dla terminu i warunków naszego uczestnictwa w tym największym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.