Felietony
Piękne słowo – ”wybaczamy”
ZAPISKI POLITYCZNE Od redakcji: przebywający w szpitalu marszałek Aleksander Małachowski zaproponował wydrukowanie jego wystąpienia na I Walnym Zebraniu Delegatów NSZZ “Solidarność” Region Mazowsze w dniu 14.06.1981 r. Jak powiedział nasz stały felietonista, wystąpienie to nie odnosi się tylko do sytuacji sprzed 20 lat. Od wielu miesięcy trwa nasilony, szczególnie mocno w ostatnich dniach, groźny atak na nasz młody, nie okrzepły jeszcze związek, który jest zarazem i obronną tarczą dla umęczonego narodu polskiego, tarczą chroniącą wiele wartości,
Polityka poetów
BEZ UPRZEDZEŃ Wolno się dziwić, że w tym zmaterializowanym moralnie społeczeństwie poezja nadal cieszy się dużym zainteresowaniem. Tych, którzy gdzieś w ustronnych kącikach piszą wiersze, nie widać i tylko od czasu do czasu dzięki jakiemuś wydarzeniu dowiadujemy się, że jest ich wielu. Na spotkania ze znanymi poetami w Krakowie bywa, że przychodzi tysiąc osób, a może i więcej. Rzadko pojawiają się poeci tak wspaniale śpiewający swoje wiersze, jak robił to Josif Brodski, najczęściej dukają z kartki, ale i z tej nieszczególnej formy przekazu publiczność
Zaświaty
WIECZORY Z PATARAFKĄ Odrabiając zaległości w lekturach, przeczytałem ostatnio do poduszki dwie “zaświatowe” książki, to znaczy “Na krawędzi zaświatów” Krzysztofa Borunia i “Wędrówka po zaświatach. Dowody na istnienie życia po śmierci” pani Migene Gonzalez-Wippler. Borunia znałem dobrze i bardzo mnie zasmuciło, kiedy zmarł, nieoczekiwanie dla wszystkich. To przecież jego współautorstwa była pisana z Andrzejem Trepką kosmiczna trylogia, jeszcze w pierwszej połowie lat 50. Wielokrotnie żartowałem sobie z niego, że sam jest stworem kosmiczno-cybernetycznym, nawet
Medialne flaki
MEDIA I OKOLICE Flaki, o których mowa w tytule, są metaforycznym przeniesieniem na publiczną sferę medialną terminologii wojskowej. Bowiem słowo to, w liczbie pojedynczej, pochodzi od nazwy niemieckiego działa przeciwlotniczego kalibru 120 milimetrów, Fliegerabwehrkanone, w skrócie flak. W II wojnie światowej przeciw samolotom i nurkującym bombowcom nieprzyjaciela stosowano zaporowy ogień dział przeciwlotniczych, który zaczęto nazywać także flakiem. Do analizy współczesnej propagandy politycznej i społecznej wprowadził go Noam Chomsky, opisując praktyki amerykańskiej ultrakonserwatywnej prawicy, która zwalczając pewne
Wersja detektywistyczna
KUCHNIA POLSKA Polityka, jak wiadomo, raz może być tragedią, raz farsą, raz znów zwyczajną nudą. Czasami także potrafi być powieścią detektywistyczną, gdzie ogólny zarys intrygi składa się z gromadzonych cierpliwie drobiazgów. Myślę, że tę właśnie formułę da się zastosować do ostatniej sensacji na naszym politycznym podwórku, a więc do historii trzech panów – Olechowskiego, Tuska i Płażyńskiego – i ich Platformy. Historia ta po prostu staje się zrozumiała i mniej więcej logiczna, kiedy
Parszywe owce
PRAWO I OBYCZAJE Francuz sprośny, Włoch namiętny… a każdy krakowianin goły, lecz inteligentny, pisał w “Słówkach” Tadeusz Żeleński-Boy (“Pieśń o ziemi naszej”). Mamy w tym żartobliwym wierszyku aż trzy uogólnienia, z których dwa pierwsze odnoszą się do obcych nam narodowości, a trzecie do krakowian z okresu “Zielonego Balonika”. Każde z owych uogólnień wyraża prawdę daleką od pełnego obrazu rzeczywistości. Nie każdy przecież Francuz jest zbereźnikiem, a Włoch namiętnym partnerem w miłosnych igraszkach. Nigdy też w czasach galicyjskiej biedy nie brakowało
Zachęta
Sławny policyjny eksperyment, od którego zaczęła się wojna z bandytyzmem burmistrza Nowego Jorku, Giulianiego, polegał na tym, że w jednym z samochodów zostawionych na ulicy wybito, czy może tylko otworzono, szybę. I dalej już poszło – samochód został kompletnie splądrowany. Co to zresztą za nowość przedziwna, jakby nie było wiadomo, że najdłuższa droga zaczyna się od jednego kroku, a największą lawinę może poruszyć niemal ziarnko piasku. Tym ziarenkiem czy kamyczkiem, który się zwalił na dach Zachęty, okazała się szabla Kmicica w ręku
Donoszę panie naczelniku
“Donoszę panie naczelniku, że w naszym mieście student Bresz czesze się bardzo ekscentrycznie, przedziałek z tyłu robiąc też”. Student z wiersza Gałczyńskiego wprowadził niezdrową modę na antypolski przedziałek, dlatego czujny obywatel złożył nań doniesienie do władz. Wydawałoby się, że w wolnym kraju donos ma sens, jeśli jest na ten przykład donosem obywatelskim: student Bresz prowadzi wyszynk nowego rodzaju ekstazy, zwanego UFO, po zażyciu którego człowiek ma superodlot, ale potem jest niekoniecznie żywy. Jeden z posłów,
Rasizm gazowy
BEZ UPRZEDZEŃ W Polsce ukazuje się spora ilość gazet i czasopism, które główną swoją misję widzą w demaskowaniu i piętnowaniu zdrajców narodu działających na korzyść ciemnych, zachodnich sił. Niektóre z tych czasopism przyjmują ton proroczy, przepowiadając klęski, jakie na nas spadną głównie za sprawą Sorosa i jego Fundacji Batorego, powołanej do znieprawienia kultury i gaszenia polskiego ducha. Niektóre z tych gazet mają zasięg krajowy i wiernych czytelników. Ten obóz, umysłowo dziecinny, emocjonalnie agresywny, moralnie
Wybór między przeszłością a przyszłością
Najbliższe tygodnie zapowiadają się nerwowo. I to bynajmniej nie z powodu podziałów na prawicy i wyłaniania się kolejnych i, jakże by inaczej, nowych bytów. Dla większości Polaków losy Platformy Obywatelskiej to jeszcze melodia przyszłości. Póki co, można tylko pogratulować jej twórcom zręczności, z jaką prezentują szerokiej publiczności swoje nowe oblicze. A że są to prawdziwi światowcy, właściwe jest chyba słowo nowy image. Sam jestem ciekaw, czy inteligentnie pomyślana i bardzo zręcznie realizowana kampania medialna może być






