Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Chrzanowski po stuleciu

Ignacy Chrzanowski to wielki uczony i znakomity autor, przede wszystkim “Historii literatury niepodległej Polski”, która jest regularnie wznawiana już od stu lat bez mała. Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim jest zdeponowana biblioteka po Chrzanowskim i w moich czasach stanowiła osobny zakład polonistyczny, podobnie jak biblioteka Borowego. Ja sam jestem zresztą jakimś polonistycznym prawnukiem Chrzanowskiego. Objął on katedrę na UJ po Stanisławie Tarnowskim, a wykształcił Pigonia, Pigoń zaś był mistrzem Czesława Zgorzelskiego, który współmistrzował mnie. Takie polonistyczne powinowactwo, z którego każdy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Źle się dzieje w państwie prawa

Jedenaście lat upłynęło już od dnia, w którym Polska otrzymała na podstawie znowelizowanej konstytucji dumne miano “demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej”. W praktyce te piękne słowa okazują się często pustymi frazesami. Prawa są nagminnie łamane nawet przez tych, którzy je ustanowili. Polska jest państwem sprawiedliwości społecznej tylko z nazwy, którą zawdzięcza konstytucji. Dziś zapaść tego państwa pogłębia się coraz bardziej pod rządami nieudacznych polityków, którzy ideały dawnej “Solidarności” zamienili na intratne posady.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Program obrony

Sojusz Lewicy Demokratycznej nie wtajemnicza nas za bardzo w swój program rządzenia, mimo to społeczeństwo nie czuje się źle poinformowane. Sojusz zdobywa coraz szersze poparcie, ponieważ ludzie mają nadzieję, zobaczymy, czy uzasadnioną, że będzie bronił społeczeństwa przed obecnie rządzącymi partiami solidarnościowymi – AWS i UW. Partie te bowiem nie tylko dały pokaz niewyobrażalnej przedtem chciwości i korupcji, ale od czasu do czasu popadają w szaleństwo. Lustracja społeczeństwu się podoba jak wszystko, co kompromituje władzę. Na tym, że się podoba, sprawa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Jeden cel – władza

Nowy rok rozpoczął się marnie. Politycy AWS i UW sprawiają wrażenie, jakby im zaszkodziły bale sylwestrowe. Przetasowania międzypartyjne, długie debaty nad tym, kto dziś jest sojusznikiem, a kto wrogiem, sprawiają, że mało mają oni czasu na inne sprawy. Jak chociażby na pracę parlamentarną. Zbliżające się wybory sprawiają, że nerwowość w obozach obu partii rośnie. I choć ciągle, jak zdyscyplinowany chór, powtarzają słowa o odpowiedzialności, państwie prawa, służbie publicznej, to wystarczy leciutko poskrobać, by zobaczyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Sprawy nie tylko osobiste

Zacznę od podziękowań za listy, jakie Czytelnicy “Przeglądu” nadesłali do redakcji w ciągu ubiegłego roku. Były tam, jak piszę na kopertach, “uznania”, były krytyki moich tekstów, były życzenia z różnych okazji. Od zachwytów po obelgi. Normalna dola felietonisty. Obelgi są cenne, gdyż świadczą o celnych trafieniach w polską kołtunerię, w oszołomstwo narodowe, w zwyczajną głupotę i w tę zbrodniczą nieodpowiedzialność za przyszłe losy kraju. Szczególnie dziękuję za wszystkie dobre słowa, pozwalające mi wierzyć, że nie działam w próżni, zaś moje wypowiedzi pomagają żyć i rozumieć wiele

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Hurra?

Zamierzałem w tym tygodniu napisać felieton o czymś zupełnie innym, aż tu nagle gazety doniosły, że na samym początku roku dolar osłabł, a nasza złotówka przybrała rewelacyjnie na wartości, stając się walutą twardą jak stal. Niewykluczone, jak mówią znawcy z Rady Polityki Pieniężnej, że już niedługo jeden dolar kosztować będzie mniej niż 4 złote! A więc hurra! W takim właśnie tonie podały tę wiadomość nasze gazety. Ano – hurra. Hurra dla mnie na przykład,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Instytut Przyszłości Narodowej

“Ten, kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość”, pisał George Orwell w swej czarnej utopii pod tytułem “Rok 1984”. Dlatego każdy zwycięski ustrój zmienia podręczniki historii i programy szkolne. Następuje odwrócenie kolorów, dawne białe plamy wypełniają czarno zadrukowane, opasłe tomy analiz przemilczanych wydarzeń. I odwrotnie, dawne kombatanckie wspominki pochłania biały kurz na bibliotecznych półkach. Obala się pomniki, wyrywa tablice, a na ich miejsce stawia i wmurowuje nowe. Jednak symboliczna przebudowa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nie smuć się, Janku

Krytycy rzadko chadzają parami i dość rzadko przyjaźnią się ze sobą. Trzymają się raczej z poetami, z malarzami, od biedy – z prozaikami. Z kolegami po fachu – raczej nigdy i dużo by o tym mówić. Toteż i ja nie znam za dobrze Jana Pieszczachowicza, “a on mnie, tym bardziej że on z Krakowa, a ja z Warszawy, co jest przecież więcej niż z Tokio do Buenos Aires”. Kto jest Pieszczachowicz, wiadomo dobrze – założyciel sławnego Studenta “Ojciec Duchowy Nowej Fali”, czyli po prawdzie wróg mojej rodzimej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

O kulturze dosłownie i w przenośni

Stanowisko, jakie Leszek Polony przedstawił w swoim liście, mógłbym przyjąć z pełną aprobatą, bez żadnych istotnych zastrzeżeń, a może z odrobiną zazdrości, że autor sformułował pogląd na parę istotnych problemów kultury lepiej i zwięźlej niż ja bym to potrafił. Ale dlaczego nadał swojej wypowiedzi charakter polemiczny? I dlaczego ja się z nim zgadzam, a on ze mną nie? Przy tak skrótowym i z założenia niedosłownym wyrażaniu się na tematy kultury jak ja to zrobiłem, nieporozumienia są prawie nieuniknione i za to winę biorę na siebie. W najmniejszej mierze nie jestem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Szeryf na cenzurowanym

Regułą działania służb specjalnych w krajach demokratycznych jest dyskrecja. U nas, niestety, jest zupełnie odwrotnie. Okresy ciszy są tylko krótkimi przerywnikami między kolejnymi skandalami. Ostatnio służby zostały wywołane do tablicy przez ministra sprawiedliwości, Lecha Kaczyńskiego, który zarzucił im próby inspirowania materiałów prasowych w dzienniku “Rzeczpospolita”. Minister sugerował, że zamieszczane na jej łamach artykuły na temat korupcji mają tzw. drugie dno. Że ich celem jest nie tylko ujawnienie skandali, ale że są to sterowane przez służby próby wpływania na życie polityczne.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.