Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Lustracja trumny

Zmarł, w bardzo późnym wieku, wielki polski pisarz – Wojciech Żukrowski. Zostawił po sobie kilkaset stron prozy będącej jednym z fundamentów języka polskiego, zostawił także ważne dla swojego, i następnych pokoleń, artystyczne dokumenty tragicznych zmagań wojennych, zostawił cudownej piękności książki dla dzieci. Wojciech Żukrowski miał wielu przyjaciół, admiratorów jego twórczości, wielu osobom udzielił pomocy, ale chodził w życiu różnymi drogami. Niektóre polityczne ścieżki jego życia zaprowadziły

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Supertowar radnej Kiepskiej

Wróciłam ze spokojnych gór na mazowiecką nizinę, a tu wszystko po staremu. Pewien chłoptaś zerwał znajomej złoty łańcuszek w tramwaju, synowi innej koleżanki trzech supermanów w autobusie zagroziło żyletką, oddał więc, słownie, jedenaście złotych. Znanej dziennikarce otwarto trzy zamki w drzwiach wejściowych, uratowała ją przed kradzieżą i może czymś gorszym (bo spała nieboga w domu) mocna zasuwa, zamknięta od środka. Nie będę straszyła dalej, bo i tak wszyscy się boją. Człowiek ma prawa człowieka, więc chyba ma, do jasnej cholery, prawo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Polityka we mgle

Premier Buzek wygłosił pogląd, w jego obozie politycznym oczywisty, że do osiągnięć “Solidarności” należy także zburzenie muru berlińskiego, czyli zjednoczenie Niemiec. Ta wypowiedź, należąca już do liturgii nowej drętwej mowy, uświadamia nam, jak bardzo powierzchowne i mylące wyobrażenia o stosunkach międzynarodowych panują wśród polskich, a zwłaszcza solidarnościowych, polityków. Przewidywano, że uniezależnienie się Polski od Związku Radzieckiego i odrzucenie systemu realnego socjalizmu musi spowodować upadek NRD i zjednoczenie Niemiec. Był to z góry znany koszt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Zjedli kiełbasę wyborczą

Za kilkadziesiąt godzin na murawę stadionu w Sydney wyjdą uczestnicy olimpiady. Mająca już ponad sto lat idea barona Pierre’a de Coubertina, święci coraz większe triumfy. Jest kapitalnym wydarzeniem nie tylko sportowym, ale też medialnym i politycznym. Transmisje telewizyjne z zawodów przyciągają przed telewizory miliardy widzów, którzy obserwują i oceniają każdy ruch sportowców. I choć dla sportowców sam udział w igrzyskach jest już nobilitacją, gdyż aby wyjechać do Sydney, musieli wygrać rywalizację z wieloma konkurentami, to na olimpiadzie chcą czegoś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Straszne pytanie

Uczestniczyłem niedawno w ciekawej debacie na temat Sierpnia 1980 r. z okazji dwudziestolecia porozumień. Każda taka dyskusja bywa okazją do wystąpień pochwalnych wobec ludzi, którzy potrafili przełamać opór władzy i doprowadzić do zorganizowania i zalegalizowania potężnej siły społecznej, jaką stała się “Solidarność”. Podobnie było i tym razem w nowo utworzonej przez Ryszarda Bugaja instytucji dyskusyjno-badawczej przy Nowolipkach. Zaproszeni goście mieli na ogół solidarnościowy rodowód, przeto przeważały wspomnienia i tezy pochwalne wobec wydarzeń sprzed dwudziestu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czas kultury?

W jednym z telewizyjnych sprawozdań z kampanii prezydenckiej usłyszałem, że nadchodzi oto dla ludzi kultury “ich czas”. Nie muszę tłumaczyć, że takie zdanie w ustach prezydenta walczącego o reelekcję jest miodem na moje serce. Kilkakrotnie pisałem już na tym miejscu, że ubiegający się o urząd prezydencki kandydaci mówią o wszystkim, tylko nie o kulturze i jej problemach. Urzędujący obecnie prezydent zaczął swoją pierwszą kadencję od ustanowienia “Prezydenckiej Karty Kultury”, dokumentu pełnego dobrych intencji, z którego jednak nic nie wyszło. Karta ta najpierw przyjęta

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Testament Września

Przy okazji obchodów 20-lecia Sierpnia dziennikarze często pytali młodych ludzi, którzy wówczas przyszli na świat, o to, z czym im się ta rocznica kojarzy. Dla większości pytanych była to już tylko zamierzchła historia. Mało kto potrafił wyjść poza obiegowe frazesy. Takie są konsekwencje nie tylko upływu czasu, ale przede wszystkim sposobu, w jaki traktujemy wydarzenia historyczne, nawet te najważniejsze. Ściąganie z pomników i babranie się w niezliczonych pomówieniach powoli staje się, jeśli nie polską normą, to ciężką chorobą. Coraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Gorzkie myśli i słowa

ZAPISKI POLITYCZNE Rządząca obecnie “krzaklewszczyzna” używa słowa “Solidarność” raczej jako ksywy pewnej łapczywej grupy politycznej. Pooperacyjne komplikacje zmusiły mnie do szukania pomo­cy w szpitalu. Przynależałem do Instytutu Geriatrii. Zapisałem się do tej lecznicy siłą rozpędu, gdyż dawniej była to klinika Mi­nisterstwa Zdrowia, gdzie jako urzędnik sejmowy byłem co ro­ku poddawany, z mocy prawa, kontrolnym badaniom. Razem ze mną leczyło się tam wiele tysięcy pisarzy, uczonych, dyplo­matów. Mówiono, że prawo do korzystania z tej lecznicy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Obsesja

KUCHNIA POLSKA W każdym masowym ludzkim dramacie przeglądają się stosunki społeczne, w których dramat ten się wydarza. Tak samo jest z “Kurskiem”. Ze wszystkich patologicznych stanów umysłowych, w jakie popadają zarówno poszczególni ludzie, jak i całe zbiorowości, najbardziej dokuczliwym wydaje mi się stan obsesji. Słownik Wy­razów Obcych PWN tłumaczy obsesję jako „stan neurotyczny polegający na okresowym opanowywaniu świadomości jednost­ki – wbrew jej woli – przez nie dające się zahamować myśli, na­stroje, przekonania,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Polały się łzy czyste, rzęsiste

Procesy lustracyjne dwóch prezydentów RP, byłego i aktualnie urzędującego, to bez wątpienia najbardziej dramatyczne, mi­mo pozytywnego zakończenia, wydarzenia polityczne współczesnej doby. Po raz pierw­szy w dziejach niepodległej Rzeczypospolitej dwaj obywatele mający już trwałe miejsce w historii Polski stanęli przed sądem jako po­dejrzani o czyny hańbiące. Ale nie tylko na tym polegał negatywny sens tych procesów. Rozprawom lustracyjnym A. Kwaśniewskie­go i L. Wałęsy towarzyszyły niezwykłe emocje, które pokazały, jak niska jest świado­mość prawna współczesnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.