Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Patologia ukarana

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Z okazji Dnia Dziecka, który obejrzeliśmy jako ciąg festynów i radosnych zabaw, niektórzy najmłodsi dostali od państwa prezent. Tych obdarowanych najmłodszych jest co najmniej 14 tysięcy, a można przypuszczać, że na pewno około 20 tysięcy. Takie sobie dziecięce miasteczko, przyszli obywatele, którzy z dzieciństwa wyniosą głębokie poczucie niesprawiedliwości. No, a polityków to już znienawidzą serdecznie. Ich matki nie pasjonują się zbytnio talentem ekonomicznym pana Grabowskiego, któremu telewizja pozwoliła mignąć, żeby pokazał, jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Głupcy muszą odejść

Gdyby nie ta wściekła susza, gnębiąca moje ogrody, ten warszawski, w Kaczym Dole, i tamten puszczański, w Mikaszówce, zaliczałbym ostatnie dni do najpiękniejszych w życiu, bo oto spełnia się kolejny raz marzenie mego życia i mogę z radością patrzeć, jak głupcy idą precz, głupcy wracają do domu, Polska pozbywa się głupców na ich własne żądanie. Rzecz nie jest jeszcze przesądzona, ale widać na horyzoncie błękit – upada na skutek własnych machinacji koalicja rządząca Polską, źle i złośliwie, od blisko trzech

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kolos

Od roku co najmniej powtarzam wokół, a także napisałem to kilkakroć dosłownie, że żyjemy w czasie przeszłym, który naprawdę się już nie liczy. Dlatego obojętne w gruncie rzeczy były dla mnie wszelkie zmiany personalne czy też przepychanki-połajanki, dokonujące się w ramach tej minionej już faktycznie koalicji, niezależnie od tego, jak długo miałaby jeszcze zajmować rządowe budynki. Obecnie jednak wygląda na to, że kolejne zawirowanie w koalicji rządowej może stanowić przejście do czasu teraźniejszego, w którym coś stać się może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Siłami natury

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Siłami natury rodzą się u nas kandydaci na prezydenta, także siły – jak najbardziej naturalne – używane są przez kobiety, które biją się o władzę. Oto Jan Maria Rokita zbolałym tonem oświadczył, że jeśli trzeba będzie, przymus nastąpi absolutny, to on poprze Mariana Krzaklewskiego w wyborach prezydenckich, ponieważ “Marian Krzaklewski jest naturalnym kandydatem prawicy”. Naturalny kandydat kojarzy się właśnie z takim wyłonionym siłami natury. Żadnego cesarskiego cięcia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

”Capitale de la mosaique”

O Rawennie słyszałem dosłownie od dzieciństwa i była dla mnie zawsze tym szczytem wytworności, jedynym świadkiem zaginionej epoki. Rzecz w tym, że wszystkie mozaiki wczesnobizantyjskie zginęły i zostały jedynie w Rawennie, bo tu po prostu islam nie dotarł. Potem Rawennę przypomniał sugestywnie “Poemat dla zdrajcy” Gałczyńskiego, potem była Malewska… A wreszcie i sam napisałem powieść dziejącą się w tych czasach, chociaż nie w Rawennie, a w Wogezach. Ale nie bardzo wierzyłem, że tam kiedykolwiek dojadę. Rawenna leży, co prawda, podobnie jak Wenecja,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Dekomunizacja z udziałem Boga

Wyznanie grzechów Kościoła w Polsce dokonane przez prymasa kardynała Glempa spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem w prasie liberalnej. Dziennikarz “Polityki” uznał je za “wzruszające” i dostrzegł w nim “cenny i poruszający gest”, pokazujący wpływ Jana Pawła II na “nasze” życie religijne. Jeszcze głębiej poruszony był komentator religijny “Gazety Wyborczej”, Jan Turnau. “To jedno z najbardziej doniosłych świadectw w dziejach polskiego Kościoła. Słów Prymasa wysłuchaliśmy ze wzruszeniem i wdzięcznością”, napisał Turnau i dodał: “To jasne wskazanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Rozwód z orzekaniem winy

Coraz więcej wskazuje na to, że zawarte 30 miesięcy temu małżeństwo AWS i UW dobiega końca. Nie bardzo jest czego żałować. Szkoda jednak, że finałowi tego związku towarzyszą zachowania tak mocno bulwersujące opinię publiczną, która przecież niejedno już ostatnio widziała. Choć – z drugiej strony – początek tego związku też nie był sielankowy. To nigdy nie było małżeństwo z miłości. Wystarczy wspomnieć atmosferę z czasu kampanii wyborczej, kiedy to obie partie nie szczędziły sobie razów. Już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Freud by się uśmiał!

Jak w każdej sprawie, tak i w tej są dwie szkoły, otwocka i falenicka. Jedni pisarze uważają, że nie należy reagować na krytykę, udawać, że nie zauważyło się paskudnej recenzji, zadręczać się w domu, a na wyjście wkładać zadowoloną twarz, inni zaś przeciwnie – sądzą, że należy walnąć z armaty jakiś sążnisty tekst. Do tej pory stosowałam metodę pośrednią, to znaczy pisałam niecenzuralny tekst, w którym obrażałam krytyka, potem zapisany papier wędrował utartą drogą, przy pomocy domowej Niagary, z biegiem rzeki do morza. Gdy któryś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nad Capulettich i Montecchich domem…

WIECZORY Z PATARAFKĄ Na weneckim dworcu Santa Lucia obiecaliśmy sobie, Irena, Maria, Tadeusz i ja, że wsiądziemy do pierwszego pociągu byle jakiego, gdziekolwiek by odchodził. Do Rawenny, to do Rawenny, do Werony, to do Werony. Inne kierunki nas nie interesowały. Wypadło na Weronę. Całe Veneto jest niziną przeciętą Wzgórzami Euganejskimi. Na wzgórzach to pałace, to klasztory, to znów jakieś odwieczne ruiny. Równina jest bardzo zielona, a winnice jeszcze czarne. Ale nie mniej niż winnic jest jakichś równo podciętych plantacji, kwitnących różowo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Jeszcze jeden lustrator

Klaus Bachmann, dziennikarz niemiecki pisujący w “Rzeczpospolitej”, jest bardzo zainteresowany lustracją i dekomunizacją w Polsce. Jeśli sobie dobrze przypominam, już nieraz na ten temat zabierał głos, ostatnio jakieś dwa tygodnie temu. Z wielką pewnością siebie powtórzył kilka bałamutnych tez, wielokrotnie już przed nim ogłaszanych przez zwolenników lustracji i dekomunizacji, i obalanych przez przeciwników. Jeśli odnosi się wrażenie, że pan Bachmann wyskoczył jak Filip z konopi, to dlatego, iż nikt się już chyba nie spodziewał powtórzenia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.