Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Tak, jak było

Warto co jakiś czas przeglądać publikowane przez prasę listy najlepiej sprzedających się książek. Można się z nich domyśleć zainteresowań i stanu ducha tej coraz mniejszej przecież części Polaków, którzy odróżniają życie umysłowe od „Życia na gorąco” i doktora Fausta od doktora Lubicza. Otóż na listach tych zastanawiająco długo utrzymuje się książ­ka Stanisława Lema „Okamgnienie”. Pamiętam, jak tuż po ukazaniu się tej książki Wojciech Orliński ubolewał w „Gazecie Wy­borczej”, że w „Okamgnieniu” nie odnalazł dawnego Lema, z jego oszałamiającym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przedmóżdże mózgu

Od niepamiętnych czasów zajęciem po­etów było porównywanie czegoś do czegoś innego. Wzdychali do nadobnych niewiast, co miast twarzy miały lica, jako krew z mlekiem, dysponowały koralami za­miast ust, spomiędzy których lśniły perełki; zawsze można zęby nałogowej palaczki do pereł porównać, bywają przecież czarne perły. Diamenty w charakterze oczu rzucały oślepiający blask. Te wspaniałości natura osadziła na łabędziej szyi – poeta mógł mieć na myśli w szczególnych przypadkach upierzenie lub obrzydliwą giętkość czegoś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wywiad, czyli schizofrenia

Mato kto już dzisiaj pamięta, że początko­wo skauting Baden Poweila rozwinął się ze służby wywiadowczej. Wiązało się to jakoś z południowoafrykańską wojną z Burami, ale już nie pamiętam szczegółów. Potem, oczywi­ście, rzecz nabrała ideowej wyporności, wez­brała od uczuć ogólnoludzkich, ale i tak ją­drem wszystkiego pozostała służba ojczyźnie, vide Szare Szeregi. Ale wszak patronat „The adventure of spy” był przez cały czas widocz­ny i rzeczywisty. Nie ma co zaprzeczać: skau­ting to zarazem etos szpiegostwa. Zapewne, zapewne, w dobrej sprawie, ale kto

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Gibraltar i Kielce – cui prodest?

Przeciętny homo sapiens nie odznacza się skłonnością do twórczego myślenia. Chętnie przyswaja sobie prawdy banalne, utrwalone w przysłowiach, aforyzmach i me­taforycznych określeniach, zwanych też j skrzydlatymi słowami. Wskazania zawarte w pigułkach ludowej mądrości ułatwiają życie wszystkim, którzy wolą zdać się na rozum innych, niż męczyć się, myśląc samodzielnie. Własne przysłowia (aforyzmy) mają rów­nież prawnicy. Są to tzw. paremie wymyślone w większości przez rzymskich jurystów (prawnikom starożytnego Rzymu zawdzięczany np. popularną zasadę lex

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski

Karski, Talleyrand, Cyrankiewicz

Okoliczności zewnętrzne sprawiły, że Jan Karski nigdy nie zajął stanowiska “na świeczniku”, gdzie jego format i jego wybitna osobowość ściągnęłyby uwagę publiczności – polskiej lub zagranicznej. Najpierw jego bo­haterstwo było ukryte w konspiracji. Potem jego rozum polityczny nie mógł znaleźć dla siebie właściwej roli, ponieważ ta Polska, która była jego Polską, zginęła, a ta, która w miejsce poprzedniej się pojawiła, nie chciała go równie mocno, jak on jej. Nie na­leżał on wcale do “nieprzejednanych” emi­grantów politycznych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Honor na niby

Reforma oświatowa uchodziła dotychczas za najlepiej przygotowaną z całego pakietu reform rządu Buzka. Tak było do ubiegłego tygodnia. Przyjmujący te oceny za dobrą monetę statystyczny Polak przestał mieć złudzenia. No bo jeśli w najlepiej przygotowanej reformie dzieją się takie rzeczy jak niedoszacowanie wydatków o 800 mln zł, to jak jest gdzie indziej? Minister edukacji, Mirosław Handke, po wielu tygodniach lekceważenia sygnałów płynących z kuratoriów i szkół, oraz zapewniania, że wszystko jest w najlepszym porządku, przyznał się do błędu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Golden Sixties?

Tak się złożyło, że otwartą w warszawskiej Zachęcie wystawę “Szare w kolorze”, poświęconą latom 60. w Polsce, obejrzałem w tym samym czasie, kiedy lekturą leżącą na moim stoliku jest książka Andrzeja Walickiego “Polskie zmagania z wolnością”. W zebranych w tym tomie szkicach Walicki uporczywie tłumaczy, że od 1956 roku Polska Ludowa nie była systemem totalitarnym, lecz przechodziła stopniowe i zawiłe stadia detotalizacji. “Ustrój taki – pisze profesor – nie wzbudzał szacunku, ale nie mobilizował nienawiści. Gardzono nim, ale przyzwyczajono

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Śmierć wielkiego człowieka

Do nieuniknionych, smutnych wiadomości dołączyła wczoraj wieść o śmierci Jana Kozielewskiego, znanego w świecie pod pseudonimem – profesor Jan Karski. Kiedyś Wańkowicz oburzył się na mnie i na Jana Józefa Lipskiego słowami: “Co wy tak rozpaczacie nade mną, jestem przecież w wieku, w którym się umiera. Ważne jest to, że powiodło mi się w życiu jako człowiekowi i jako pisarzowi. Teraz muszę odejść”. Podobnie mógłby powiedzieć o sobie profesor Karski. Powiodło mu się i jako żołnierzowi podziemnego państwa, i jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Odjechał gimbusem

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Najpierw minister zdrowia, teraz minister edukacji. Kolejny minister, którego jedyną zasługą jest to, że reformę w ogóle wprowadził. Odszedł, bo tak jak reforma zdrowia, tak też reforma edukacji okazała się rewolucją bardziej niszczącą niż tworzącą. Minister Handke, najdłużej urzędujący od lat 80. minister edukacji, pomylił się nie tylko o 800 mln, a może i więcej. Większość jego innych pomyłek wzięły na siebie gminy, żeby nie słuchać opowiadań, jakie to są antyreformatorskie. To one sfinansowały dowożenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Strategiczne głupstwo

Nie jest prawdą, że niepodległość Ukrainy zależy od jej monopolu na tranzyt rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej. Gdyby naruszenie tego monopolu było rzeczywiście niebezpieczne dla państwa ukraińskiego, to trzeba by uznać, że opiera się ono na bardzo kruchutkich podstawach. Polski polityk mówi, że poprowadzenie rosyjskiego gazociągu przez Polskę z pominięciem Ukrainy byłoby wbiciem noża w plecy tego państwa. Jaką treść wyraża ta hiperbola, wyjaśnia wybitny uczony i polityk ukraiński, Myrosław Popowicz. Powiedział on “Gazecie Wyborczej”: “Wszyscy wiedzą,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.