Tomasz Jastrun
Wszystko naraz
Ktoś ładnie napisał: „Żyjemy w czasach, w których przewidywalność współczesnej historii topnieje niczym lodowce w wysokich górach. Innymi słowy, politykę dotyka globalne ocieplenie, zanik wszelkich pewników”. No i proszę, kto by się spodziewał, w Rosji doszło do buntu Jewgienija Prigożyna. Należąca do niego Grupa Wagnera zajęła Rostów nad Donem i Woroneż plus wszystkie wojskowe obiekty w okolicy. Sensacyjnie brzmiały informacje, że najemnicy idą na Moskwę i są już blisko. Putin uciekł z Moskwy. Wielka szkoda, że nie doszli. Łukaszenka załatwił
Między młotem a kowadłem
W małym L., wsi nie tak dawno, teraz miasteczku, są nawet trzy wysokie domy, aż 11-piętrowe, z lat 70. Obok zupełnie nowy basen i ścianka wspinaczkowa, obiekt jakby z innego świata, podobnie jak pobliski dworzec autobusowy, a poza tym domy jednorodzinne, betonowe pudełka, smutek tej brzydoty. I neogotycki kościół, jedyny zabytek. Na ostatnim piętrze „wieżowca” mieszka B. Z okna obszerny widok, wieże kopalń z charakterystycznymi żelaznymi kołami, a o wiele, wiele dalej zarys Tatr. B. zaprosiła mnie tu na literackie
Upokorzenie jest kluczem
Zbieram gratulacje od znajomych, że byłem w stanie przez 10 minut oglądać „Wiadomości” w telewizji rządowej po manifestacji 4 czerwca, co opisałem w poprzednim felietonie. Ale ostrzegam, to było doświadczenie ekstremalne, do teraz nie mogę się po tym domyć i czuję obrzydzenie. Odradzam innym. Nie wiem, czy odważę się po raz drugi na coś takiego. W Polsce dużo się buduje i o wiele ładniej niż przed laty, w budownictwie mieszkaniowym już chyba nie ustępujemy krajom o wyższej niż nasza tradycji estetycznej. Mam czułe oko na architekturę,
Błogostan
Poseł Konfederacji Grzegorz Braun to człowiek głęboko zaburzony, wystarczy posłuchać, co mówi, przyjrzeć się jego mimice. Ten czołowy polski antysemita zachowuje się tak, jakby w Polsce było 3 mln krwiożerczych Żydów, zjadających żywcem biednych Polaków. Braun rozbił wykład prof. Jana Grabowskiego, historyka i badacza Holokaustu. Roztrzaskał przed nosem prelegenta mikrofon, niszczył głośniki, a jakie miny przy tym robił – jak wzburzony goryl. Konfederacja powinna mieć problem, ale nie ma,
Szyte drutem
Na targach książki siedzę przy stoliku przed Pałacem Kultury, z moim „Biletem do nieistnienia”. Słońce pali. Na początku ustawiła się kolejka po podpisy, potem pusto, po dwóch godzinach znowu podpisuję. Zawsze głupio, jak się tak siedzi i nikt nie podchodzi, człowiek staje się obiektem zoologicznym w ogrodzie książek. Tłum przechodzi i ogląda siedzącego jak w klatce. Wśród podchodzących po autograf przeważali czytelnicy moich felietonów w PRZEGLĄDZIE. Pewnie dlatego, że tygodnik był jej życzliwy i ją reklamował. Przysiadł się drukarz
Masaż serca
W kinie Muranów pokaz filmu „W teatrze przemocy”, którego reżyserami są Łukasz Konopa i Duńczyk Emil Langballe. Łukasza pamiętam jako młodego chłopca, cichego, nieśmiałego. Wychowywał się we wsi Borzychy, gdzie Ewa, moja bliska znajoma, jest lekarzem rodzinnym. Łukasz marzył, by być reżyserem, a jego nieco starsza siostra Agnieszka, aby być aktorką. Pamiętam, jak jej odradzałem pójście do szkoły aktorskiej, mówiłem, że nie można być słabym, a nawet średnim aktorem, tacy bardzo
Pisokracja
Zasypiałem, gdy jakiś wewnętrzny podmuch odsłonił słowa zasypane piaskiem niepamięci: „Nie wiedziałem, że jesteś dobrym reporterem”. Zadzwonił do mnie kiedyś Kapuściński z tymi słowami po lekturze mojego reportażu. I w tym półśnie myśl: szkoda, że moje reportaże pogubiły się na dyskach zmarłych komputerów. Nazajutrz sprawdzam – i cud, wiele z nich znajduję. Nie ma kilku, w tym tekstu z Litwy, z dni przełomu, szkoda. Czemu więc nie zrobić z tego, co jest, książki? Muszę tylko przepisać reportaż ze strajku w Stoczni Gdańskiej z sierpnia 1980 r., wydany
Smutek dzieci
Miesięczniki artystyczne, kiedyś słynne i prestiżowe, które przetrwały PRL, a rangę zdobyły właśnie w tamtych czasach, po 1989 r. dramatycznie zmalały i straciły na wadze. Tym bardziej jest uderzające, że PiS po kolei je przejmuje, te malutkie skrawki niezależnej myśli, mianując na szefów swoich najemników kultury. Nawet na tym im zależy, bo pełzająca rewolucja jest jak rozlana woda, wszędzie się wciśnie. To stało się już choćby z „Nowymi Książkami” i z „Twórczością”, a teraz przejęty zostaje „Dialog”, czasopismo poświęcone dramaturgii
Trzeci silnik
To mamy już trzeci silnik wyborczy PiS. Pierwszym jest obrona świętości papieża Polaka. Drugim – „mord smoleński”, więc Tusk i Putin jako zamachowcy. A nowy, trzeci silnik (czekamy na czwarty, jak to tak – lecieć bez czwartego) to obrona polskiego narodu przed haniebnymi pomówieniami, że w czasie okupacji były w polskim społeczeństwie częste odruchy antysemickie. Sprawa nabrała rozgłosu po rozmowie Moniki Olejnik z Barbarą Engelking. Kierowniczka Centrum Badań nad Zagładą Żydów powiedziała: „Polacy mieli potencjał, by stać







