Kraj
Kable już zwinięto
Okłamywano pracowników w Ożarowie, mówiąc: nie zamkniemy fabryki, nie przeniesiemy produkcji Upadek Fabryki Kabli w Ożarowie i dramat jej załogi to historia kłamliwych zapewnień, złych intencji, złamanych obietnic, arogancji i ukrywania prawdy. Można powiedzieć, iż to klasyczny konflikt kapitału z pracą, lecz konflikt na polską, cwaniacką miarę, gdzie ważne jest, by za wszelką cenę wyprowadzić partnera w pole, gdzie nie liczy się własne słowo, a pojęcie „etyka biznesu” nic nie znaczy. Z formalnego, prawnego punktu widzenia działania biznesmana
Warto grać fair
Coraz więcej firm chce potwierdzenia, że w swej działalności respektuje zasady etyki Wielka gala kończąca 27 listopada V edycję programu „Fair Play” była naprawdę wielka. Na uroczystości wręczenia nagród w warszawskiej Sali Kongresowej zebrały się tłumy – przedstawiciele wyróżnionych firm i ich przyjaciele zajęli całe piętro Pałacu Kultury. Jubileuszowa edycja programu cieszyła się bowiem wielkim zainteresowaniem naszych przedsiębiorców. Idea prowadzenia działalności gospodarczej w sposób etyczny zdobywa coraz
Notes dyplomatyczny
Mariusz Maszkiewicz do niedawna był ambasadorem RP na Białorusi. Wrócił do kraju w czerwcu i w MSZ zastanawiano się, gdzie wyląduje. Raczej mało kto spodziewał się go w Departamencie Europy. Bo – z jednej strony – kierownicze stanowiska są tam już zajęte. A z drugiej – trudno zakładać, by nową politykę wobec Wschodu miał realizować jeden z architektów (to nic, że mniej ważnych) polityki starej. Maszkiewicz po powrocie do kraju kręcił się wokół MSZ, ale wciąż bez jakiegoś widocznego przydziału. I oto się
1000 metrów pod ziemią
Każda maszyna warta jest 1,5 mln, a pożyje tylko ze trzy lata. A musi zarobić na siebie i na Polską Miedź Polska Miedź zaprosiła ekipę dziennikarzy na spotkanie przedbarburkowe. Mamy zwiedzić Kopalnię Rudy Miedzi „Rudna”. Dostajemy ekwipunek górnika. Koszule, kombinezony, skarpetki (widać, że „nierasowi” z nas górnicy, inaczej dostalibyśmy onuce), gumiaki do kolan, białe kaski z malutką migającą czerwoną lampką z tyłu. Wyglądamy groźnie, jak ekipa zdobywców podziemi. Nadsztygar Jan Czaja, nasz cicerone,
Ścigany za granicą
Brak umowy o ekstradycji z danym państwem nie oznacza, że ukrywający się tam przestępca jest bezpieczny O tym, że nie ma kraju bezpiecznego dla przestępcy uciekającego przed wymiarem sprawiedliwości, przekonał się w ubiegłym tygodniu Krzysztof Jędrzejczak, ps. „Jędrzej”. W maju „Jędrzej” zasłynął spektakularną ucieczką z łódzkiego sądu, kiedy po prostu odłączył się od eskortowanego przez policję konwoju i pod okiem kamery… wyszedł spokojnie z budynku sądu. Wolnością jednak nie cieszył się długo. W październiku – również w widowiskowy sposób – został
Ostatnie kroki do Europy
Polska delegacja irytuje UE, bo „chce za dużo”. A w Polsce rolnicy skarżą się, że tracą Nie bądźcie księgowymi, wzywają ostatnio przywódców Unii Europejskiej polscy politycy, z premierem Leszkiem Millerem na czele. Nasza perswazja ma przekonać Brukselę i kraje Piętnastki, że rozszerzenie UE jest na tyle ważnym procesem, iż nie warto zakręcać przed państwami kandydackimi kurka z unijną pomocą. Wiemy, że macie finansowe kłopoty, podkreśla w kontaktach z Europą Zachodnią Warszawa, ale rozmawiamy przecież nie wyłącznie o słupkach i pozycjach w pieniężnych bilansach, lecz o czymś
Gubałówka Olechowskiego
Znany polityk kupił w Kościelisku za niewielką sumę leśną parcelę. Teraz stara się o przekształcenie jej w działkę budowlaną Andrzej Olechowski znów trafił do gazet. Nie za sprawą polityki, ale domu, jaki chce zbudować na zboczach Gubałówki, w Kościelisku, do której to miejscowości ma pociąg. Sprawa nie jest nowa. Ciągnie się od roku, kiedy po raz pierwszy miał być rozpatrywany jego wniosek o „punktową zmianę przeznaczenia gruntu z leśnego i rolnego na budowlany”. Józef Krzeptowski-Jasinek, b. budowniczy mostów i dróg, badacz dziejów góralskich
Lewa kieszeń profesora
– Żeby zdać, trzeba mieć nie tylko w głowie, ale i w kieszeni – mawiał do uczniów Andrzej S. W szkole od dawna wszyscy wiedzieli, że S. bierze: za pozytywną ocenę na półrocze, promocję do następnej klasy, a także za zdanie matury. Dyrekcja i nauczyciele nie reagowali. Dopiero uczniowie postanowili poinformować o wszystkim policję. Wszczęto śledztwo, zachowując w ścisłej tajemnicy dane osób, które przekazały informacje o przestępstwie. Tymczasem w szkole, w której pobiera naukę tysiąc uczniów, nietrudno znaleźć takich, którzy chcą opowiedzieć o wyczynach profesora.
Czy nadchodzi czas radykałów?
Lawina społecznego buntu jeszcze nie leci, ale pierwsze kamienie spadają Policja pałowała robotników w Ożarowie. Wcześniej wynajęci ochroniarze bili blokujących fabrykę robotników, kopali kobiety. Polska znów podzieliła się na Polskę złodziei, ochranianych przez policję, sytych i zadowolonych, i Polskę ludzi biednych, poniewieranych. Lawina jeszcze nie leci, ale pierwsze kamienie spadają. Ożarów, górnicy, pielęgniarki we Wrocławiu. Telewizja pokazała obrazek – pielęgniarkom pomóc postanowiły dzieci z podstawówki. Zebrały pieniążki i przyniosły głodującym. Jedna z pielęgniarek,
Zemsta za Czerwoną oberżę
Czy zabójca z Szaflar pomylił się; czekał na kobietę, ale w ciemności strzelił do jej mężczyzny? – Jedźcie z Bogiem i na grobach świeczkę ode mnie zapalcie – pożegnał się z rodziną Stanisław L., wychodząc na dwa dni przed Wszystkimi Świętymi z domu w Szaflarach. Miał robotę u siostry mieszkającej w Łopusznej. Dla bezrobotnego liczył się każdy zarobiony grosz. – Zostań z Bogiem – odpowiedziała mu Katarzyna. – I uważaj na siebie. – Kamilki pilnuj – przykazał na odchodnym, całując córkę.








