Książki
W stronę lewicy
Prof. Walicki: Nigdy nie byłem radykałem; właśnie dlatego – aby uniknąć skojarzenia z radykalizmem – wolałem określać się jako lewicowy liberał, a nie po prostu człowiek lewicy Nakładem Instytutu Historii Nauki Polskiej Akademii Nauk ukazała się książka prof. Andrzeja Walickiego pt. „Idee i ludzie. Próba autobiografii”. Tydzień temu opublikowaliśmy fragment opisujący lata 1978-1981, w którym prof. Walicki przedstawia relacje z opozycją i powody swojego wyjazdu z Polski na wiele lat. Drugi, poniżej zamieszczony fragment (wybrany przez redakcję,
Dlaczego wyjechałem z Polski na długie lata
ANDRZEJ WALICKI: Przekonałem się, że nowo ukształtowana, pozasystemowa opozycja nie tylko nie życzy sobie racjonalnej dyskusji z „ludźmi środka”, ale wręcz do niej nie dopuszcza Nakładem Instytutu Historii Nauki Polskiej Akademii Nauk ukazała się książka prof. Andrzeja Walickiego pt. „Idee i ludzie. Próba autobiografii”. Poniższy fragment (wybrany przez redakcję, pominięto w nim przypisy) opisuje lata 1978-1981 i przedstawia relacje prof. Walickiego z opozycją i powody jego wyjazdu z Polski na wiele lat. Trzecim powodem moich waszyngtońskich trosk był rozwój sytuacji
Ateista, nie apostoł – wyznania byłego dominikanina
Rozmowa Piotra Szumlewicza z Romanem Kurkiewiczem – Jak się zaczęła Pana przygoda z ateizmem? Jakie czynniki doprowadziły do Pana ateizmu? – Paradoksalnie moja droga do ateizmu zaczęła się od głębokiej wiary i poważnych życiowych wyborów, bo w okresie burzy i naporu, czyli w liceum, doznałem oświecenia religijnego i wyszedłem z mojego środowiskowego i rodzinnego kręgu, pozbawionego wiary. Niby wychowałem się w katolickim domu i w podstawówce chodziłem na lekcje religii, ale później przestałem. Mniej więcej w połowie trzeciej klasy liceum
Profesjonalista z najwyższej półki
Są na szczęście w Polsce ludzie o tak wysokich kompetencjach, że Polacy mogą być dumni z ich działalności. Zwłaszcza że jako społeczeństwo czerpiemy realne korzyści z tego, co zrobili dla Polski w kontaktach międzynarodowych. Taką niezwykłą postacią, niestety zbyt słabo znaną szerszej publiczności, jest prof. Jerzy Sułek. Dyplomata, naukowiec i społecznik. Połączenie talentu, pracowitości i nieprzeciętnej aktywności. Dowód na to, że możliwe jest udane łączenie praktyki dyplomatycznej z działalnością państwową i społeczną. Wykształcony i ukształtowany zawodowo w PRL świetnie odnalazł
Jak dopaść Jolantę Kwaśniewską
Agenci CBA liczyli, że teczka z nadajnikiem GPS trafi do Jolanty Kwaśniewskiej i zdobędą dowód, że były prezydent i jego żona mieli nielegalne dochody Tomasz kupuje dom Bomba wybuchła, kiedy minister sprawiedliwości Andrzej Czuma ujawnił w Radiu Zet: „Pan Mariusz Kamiński (szef CBA) w ostatnim czasie zachowuje się dość osobliwie. Kilka tygodni temu zjawił się u mnie i zażądał, żebyśmy zaaresztowali panią Kwaśniewską. Ja oczy w słup i mówię: „A jakie to dowody są, mianowicie?”.
Śląsk – piąta strona świata
Stałe bezrobocie jest jak ulewa, drąży w ludziach dziwne koryta. Lebel napłodził dwanaścioro dzieci, żył z nimi w nędzy strasznej, a mimo to małpę hodował na strychu, bo była jego marzeniem – pisze Kazimierz Kutz w debiutanckiej powieści Dobrze jest obejrzeć swoje miejsce urodzenia – chociaż nie każdemu to dane – nie dlatego, aby się rozrzewnić czy coś w tym rodzaju, ale raczej by uzmysłowić sobie przebytą drogę. Ja, z najdalszego miejsca swojego pobytu w ciągu ostatnich
Syberiada polska – rozmowa ze Zbigniewem Domino
Zbigniew Domino – urodzony 21 grudnia 1929 r. w Kielnarowej. Pisarz, członek Związku Literatów Polskich, były prezes rzeszowskiego oddziału, były redaktor naczelny miesięcznika społeczno-kulturalnego „Profile”. Autor zbiorów opowiadań, reportaży literackich i powieści, m.in.: „Błędne ognie”, „Wicher szalejący”, „Sztorm”, „Pszenicznowłosa”, „Złota pajęczyna”, „Noc na kwaterze”, „Czas do domu chłopaki”, „Brama niebiańskiego spokoju”, „Notatki spod błękitnej flagi”, „Bukowa polana”, „Kraina Smoka”. I najbardziej wyróżniających jego twórczość: „Syberiada polska”,
Tuszyński o bardach sportu
Ta książka przenosi nas do innego świata. Do świata, którego już niestety nie ma. Bo nie ma większości bohaterów tej książki i nie ma już świata wartości, którym byli oni wierni. Nie widać też, niestety, ich następców. Takich, którzy mieliby talent i umiejętności sławnych poprzedników. Dziennikarstwo sportowe w Polsce jest w głębokim kryzysie. A „Bardowie sportu” tylko to uczucie goryczy potęgują, bo przypominają nam czasy, gdy nasze dziennikarstwo sportowe latało wysoko, niesione na skrzydłach sukcesów polskich sportowców. Wysokim lotom sprzyjał niezwykły wysyp talentów i charyzmatycznych







