Kultura
Verdi przede wszystkim
Zagraniczne dokonania warszawskiego Teatru Wielkiego-Opery Narodowej Ostatnie 12 miesięcy przyniosły nienotowaną dotąd aktywność pierwszej sceny operowej kraju za granicami Polski. Złożyły się na to m.in. dwukrotny pobyt zespołów Teatru Wielkiego w Chinach na Pekińskim Festiwalu Muzycznym, przedstawienia „Traviaty” Verdiego w 11 miastach Japonii, koncerty w Luksemburgu, występy na Cyprze z operą „Nabucco” Verdiego i baletem „Grek Zorba”, koncertowe wykonanie „Króla Rogera” Karola Szymanowskiego na Festiwalu Europalia w Strasburgu, wreszcie „Madama Butterfly” Verdiego w kierowanej
Nie mówcie do mnie „Cześć, Tereska”
Robert Gliński powiedział, że mam grać siebie Rozmowa z Olą Gietner – Czy czujesz się już gwiazdą filmową? – Nie. To byłoby bez sensu.. – Nie jesteś zaczepiana na ulicy przez wielbicieli i proszona o autografy?- Nie. No, może czasami… Na festiwalu w Gdyni albo na premierze w Warszawie… Ale nie przez wielbicieli, tylko przez dziennikarzy i aktorów, co pewnie sobie tak żartują. – Ale kiedy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych cała sala oklaskiwała cię na stojąco, chyba musiałaś czuć się kimś ważnym? – To było dość
„Świr” to duży komplement
Film nie jest od tego, żeby wskazywać winnych Rozmowa z Robertem Glińskim – Po projekcji „Cześć, Tereska” usłyszałam opinię nastolatki, która wychodziła z kina za mną. „Co za chory film. To jakiś świr musiał nakręcić”, mówiła. Co pan na to? – W mojej sytuacji świr to duży komplement, ponieważ już nie mam A20 lat, wszyscy uważają, że jestem człowiekiem spokojnym, wyważonym i bardzo intelektualnie podchodzącym do pracy i problemów, o których opowiadam w filmach. A tu raptem ktoś mówi, że jestem świrem… Myślę, że to byłaby pożądana cecha, która równoważyłaby
Festiwal rodem z Felliniego
Jedyny kłopot jaki mógł trapić uczestników to nadmiar wrażeń i zaplanowanych imprez W niedzielny wieczór, 28 października przed Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie przybywających licznie gości witała grupa niecodziennie ubranych, ale znajomo wyglądających postaci. Rozpoczynał się ósmy Festiwal FeFe, znany także jako Felliniada. Na uczestników imprezy czekały wróżki i słuchacze Studium Technik Teatralnych, którzy charakteryzowali chętnych na postaci z filmów Felliniego, podobnych do tych czekających przed wejściem. Wszystko po to, aby dzięki niekonwencjonalnej,
Nie jestem świętym człowiekiem
W życiu robię wszystko pod kątem aktorstwa Rozmowa ze Zbigniewem Zapasiewiczem Zbigniew Zapasiewicz – wybitny aktor. Najlepszy z najlepszych. W ciągu trwającej już 45 lat kariery zagrał setki znaczących ról teatralnych (m.in. Czackiego w „Mądremu biada”, Pijaka i Ojca w „Ślubie”, Sir’a w „Garderobianym”, Stomila w „Tangu), telewizyjnych (m.in. Aktora w „Historiach zakulisowych” Czechowa) i filmowych (m.in. docenta w „Za ścianą”, Adama w „Ocaleniu”, Jakuba w „Barwach ochronnych”, Jerzego w „Bez znieczulenia”, Tomasza w filmie „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”).
Setka świątyni muzyki
IX Symfonia Beethovena przypieczętuje jubileusz Filharmonii Narodowej Każdego dnia o 9 rano rozpoczynają się próby. Rozgrzewających się trębaczy słychać z półotwartych okien gmachu przy ul. Jasnej w Warszawie, ale żaden nie gra hejnału z Wieży Mariackiej tylko wprawki albo krótkie urywki przygotowywanych utworów. Co tydzień Filharmonia Narodowa przygotowuje nowy program dla swoich słuchaczy. Stołeczne teatry robią premiery raz na kilka miesięcy, potem zaś daną sztukę grają nawet przez kilka lat. Filharmonia
Rodzice wybrali mi instrument
Chopinem można zachwycać się tylko w dobrym wykonaniu Rozmowa z Garrickiem Ohlssonem, światowej sławy pianistą – Powiedział pan kiedyś, że Konkurs Chopinowski, na którym zdobył pan I nagrodę w 1970 r., dystansując Emanuela Axa i Mitsuko Ushidę, był najważniejszym momentem w pana karierze. – Tak, absolutnie! Dopiero od tego momentu moje nazwisko zaistniało w świecie, zacząłem się liczyć, jak to się dzisiaj mówi, na rynku muzycznym. Wcześniej byłem prawie nieznanym pianistą. Konkurs Chopinowski w Warszawie jest najważniejszym konkursem pianistycznym
Rzym nie był rozpustny
Dieta starożytnych Rzymian zadowoliłaby najsurowszego kardiologa Rozmowa z prof. Aleksandrem Krawczukiem – Panie profesorze, czy spodobał się panu film „Quo vadis” Jerzego Kawalerowicza? – Uważam, że film ten należy koniecznie obejrzeć. I to z wielu względów. Niektóre uzna pani za zaskakujące, ale o tym później. Najpierw to, co jest chyba bezsporne. Kilka, moim zdaniem, znakomitych kreacji aktorskich – Lindy, Treli, Bajora, Pieczki – ale wiem, że tu i ówdzie pojawiają się słowa lekkiej krytyki. Czy słuszne, należy
Ożywić jazz
Czy uda się przywrócić dawną rangę festiwalu Jazz Jamboree? Rocznie odbywa się w Polsce około stu festiwali jazzowych. Ale liczy się tylko kilka z nich. Najważniejszy, a zarazem największy to Jazz Jamboree, o którym w ostatnich latach mówiono: „skostniały”, „zramolały”, „podupadły”. Długo zastanawiano się, jak ten festiwal ożywić i przywrócić do niegdysiejszej rangi, aż w końcu, w tym roku, jego kierownictwo powierzono Mariuszowi Adamiakowi. Jest to czołowa postać polskiego środowiska jazzowego, wieloletni szef klubu Akwarium, twórca
Rynek a szczęście wydawcy
Polski inteligent, choć biedny, zamiast kilku tanich książek woli kupić jedną drogą Rozmowa ze Stanisławem Sołtysem,prezesem wydawnictwa Książka i Wiedza – Czy wydawca może być w tych czasach zadowolony z tego, że wybrał taki zawód? – Może. Wystarczy, żeby ludzie chcieli czytać książki, które się wydaje. A jeszcze lepiej, gdyby chcieli je kupować. – A na książki pańskiego wydawnictwa rynek czeka? – My konsekwentnie wydajemy dobrą literaturę, inspirowaną poglądami na lewo od centrum, bo z takim środowiskiem jesteśmy








