Media
Żadne zdjęcie nie jest warte śmierci
Zdjęcia są nagrodą za ryzyko. Im częściej ryzykujesz, tym łatwiej trafisz na dobrą historię Wojciech Grzędziński – fotoreporter, laureat nagrody Grand Press Photo 2022 Kiedy zrobiłeś zdjęcie, za które dostałeś Grand Press? – 5 marca w Białej Cerkwi pod Kijowem. To był moment, kiedy nie było jasne, czy Rosjanie domkną pierścień wokół miasta, a nasz zespół czekał na rozwój zdarzeń. Usłyszeliśmy wybuch, zrobiliśmy typowe „gonienie dymu”. Bomba spadła między budynkami – zniszczyła
Dziennikarze na granicy
Oświadczenie mediów Wprowadzony przez rząd RP stan wyjątkowy na całej długości granicy Polski z Białorusią wyklucza działalność mediów. Przepisy dopuszczają swobodne poruszanie się tam osób i podmiotów świadczących szereg usług i prowadzących działalność gospodarczą – z wyłączeniem dziennikarzy i organizacji społecznych. Musi to budzić sprzeciw. Stwierdzamy, że działania władz są sprzeczne z zasadą wolności słowa, stanowią też przejaw niezgodnego z prawem prasowym utrudniania pracy dziennikarzom i tłumienia krytyki prasowej. Informujemy władze Rzeczpospolitej i opinię publiczną,
Redakcje jak partie polityczne
Skoro był zablokowany system partyjny, życie polityczne toczyło się wokół redakcji i kawiarni Gdyby wierzyć we współczesne opowieści o czasach Polski Ludowej, był to okres, w którym nie istniało życie polityczne, nie działo się nic poza tym, że PZPR realizowała rozkazy z Kremla, a społeczeństwo się buntowało. – Polska Ludowa to ponad 40 lat i trzeba ten czas widzieć w sposób zniuansowany, należy go dzielić na różne etapy. Etap Polski bierutowskiej nie przystaje do tego, co było Polską gomułkowską, gierkowską
Telewizja Dziewcząt i Chłopców
Nie jest pewne, kiedy dokładnie narodziła się Telewizja Dziewcząt i Chłopców. Bo, o ironio, tak naprawdę telewizja ta miała początek w prasie, konkretnie w „Świecie Młodych”. Celowo stawiam akcent na „dokładnie”, ponieważ był to proces trwający kilka miesięcy, no… może rok lub nawet dłużej. W drugiej połowie lat 50. XX w. w tej harcerskiej gazecie nastolatków pracowało wielu świetnych dziennikarzy: słynny zawiszak Jerzy Kasprzak, propagujący pocztę polową z czasów powstania warszawskiego; Wanda
Epidemia na okładkach
Koronawirus uderzył w media tak samo jak w inne sektory – mocno, ale nierównomiernie W styczniu przegrywał z zapowiedziami ważnych wydarzeń nowego roku i analizami kryzysu irańsko-amerykańskiego. W lutym do wytężonej pracy zmuszał wciąż jeszcze tylko korespondentów z krajów azjatyckich, zajmując co najwyżej trochę miejsca w działach zagranicznych. Ale kiedy w marcu nieznany dotąd wirus momentalnie sparaliżował życie w Europie i Ameryce Północnej, nie miał już sobie równych. COVID-19 przez ostatnie kilkanaście tygodni był najważniejszym, a długimi okresami nawet jedynym
Wirus dezinformacji
W czasie pandemii jesteśmy bardziej podatni na teorie spiskowe i pseudonaukowe brednie, które szerzą się w internecie „Drodzy państwo, nie walczymy dziś wyłącznie z epidemią, walczymy z infodemią. Fałszywe wiadomości szerzą się nawet szybciej i łatwiej niż wirus, a są równie groźne”, ogłosił w połowie lutego na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny WHO. Rozwój wydarzeń dowiódł prawdziwości jego słów – tam, gdzie docierał koronawirus, wraz z nim docierały plotki, teorie
Katastrofa bez słów
Czy współczesne dziennikarstwo potrafi skutecznie opisywać zmiany klimatyczne? W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy doniesienia medialne o kolejnych drastycznych zmianach pogodowych lub katastrofach naturalnych przypominały bardziej relacje z wydarzeń sportowych niż opisy zjawisk przyrodniczych. Niemal za każdym razem padało w nich słowo rekord, autorzy z trudem obywali się bez przymiotników największy, najwyższy, nieporównywalny. Do tego stopnia, że słowa te w kontekście opowiadania o klimacie straciły moc. Pisanie o jeszcze jednym rekordzie temperatury, następnych tysiącach hektarów






