Przebłyski
„Dobra zmiana” w Lublinie
Sławne pisanie na Berdyczów ma w Lublinie nową odsłonę. Mieszkańcy piszą, ale władza daje radę i ma ich petycje w niewielkim poważaniu. Wspólnota mieszkaniowa przy ul. Samsonowicza 27, sławna na cały kraj, bo to właśnie od niej władze spółdzielni domagają się ekstra kasy za chodzenie ludzi po chodnikach, znowu się buntuje. Nie dość, że nie chce płacić za chodniki, to jeszcze nie podoba się jej, że dwóch radnych z PiS łamie prawo. O co chodzi? Radni PiS Tomasz Pitucha i Piotr Popiel zasiadają w Radzie Nadzorczej
Jagiełło Szałamasze wbrew
Jesienią zapowiadano, że będzie dobrze. Paweł Szałamacha, minister finansów, obiecywał w październiku, że nawet jeśli banki podniosą ceny usług, to PKO BP je obniży. Ale to było w październiku. A w styczniu zarząd PKO BP ogłosił podwyżki opłat za karty, konta i przelewy internetowe. Podniesienie opłat za przelewy internetowe, które w większości banków są darmowe, jest szczególnie irytujące. Klient sam wszystko robił za PKO BP i płacił 70 gr za przelew, a teraz będzie płacił 1,20 zł. Widać, że prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło,
Premier ma trzy koty
Którą broszkę z bogatej kolekcji najbardziej lubi Beata Szydło? Nietrudno zgadnąć. Jest to oczywiście broszka „trzy maszerujące koty”. I nie ma ona oczywiście żadnego związku z prezesem PiS. Taki tylko przypadek. Nie ma natomiast przypadkowości w doborze innych broszek przez panią premier. Na Dzień Górnika miała ręcznie wykonaną z węgla. Na wybory broszkę z napisem „Damy radę”. Do Brukseli zabrała dwie w barwach Unii. A Francuzom pokazała się z broszką w kolorze flagi francuskiej. Podobnie uczestnicy spotkania państw Grupy Wyszehradzkiej
Ojczulkowie z kibolami
Skoro mamy wreszcie niezłomnego prezydenta, dlaczego mamy nie mieć kibiców wyklętych. „Czołem wielkiej Polsce!”, krzyknął o. Jan Poteralski, III podprzeor klasztoru na Jasnej Górze, do paru tysięcy kiboli z całej Polski. „Czołem!”, odkrzyknęli gromko weterani licznych mordobić i dewastacji pociągów oraz niszczenia wszystkiego, co im się nawinęło w pobożne ręce. „Jesteście naprawdę kimś bardzo wielkim w Polsce, jesteście wielkimi bohaterami XXI w. Pokonaliście wiele trudności, wiele przeszkód i oto jesteście”, bredził
Mateczka Senyszyn
Na Joannę Senyszyn zawsze można liczyć. Bo jak mało kto z chęcią się dołoży do nieszczęść SLD. Od dziesiątków lat jest w tym niezawodna. Czujna kolekcjonerka posad po raz kolejny startowała na funkcję szefa SLD. Z tym samym co zawsze efektem. Lud partyjny ciągle jej nie lubi. I nie przekonała go agitacja Senyszyn, która w liście do członków partii napisała: „Startuję, bo nasza partia potrzebuje matki”. Niestety, lud lewicowy ciągle nie jest gotów na matkowanie Senyszyn. A może zamiast mamusi Senyszyn
Mi się wydaje, że
Pani premier bardzo dosłownie potraktowała żądania, by władza lepiej prezentowała się w mediach. I uznała, że nowa twarz rządu, czyli rzecznik, musi już samym swoim widokiem zyskiwać aprobatę. Szukała i znalazła Rafała Bochenka: „Młodego, dynamicznego, z doświadczeniem medialnym”. No, z tym doświadczeniem medialnym to trochę przesada, ponieważ Bochenek był przez dwa lata pogodynkiem w TVP Kraków. Ale z pewnością jest miły. By nie powiedzieć: milutki. A jak go jeszcze nauczą mówić, będzie z niego pociecha. Na początek niech nie mówi:
Porzucony Węglarczyk
Opera mydlana czy tylko mydełko Fa, na którym poślizgnął się SLD? Nie, to ciąg dalszy samobója, jakiego sobie strzelił Sojusz, wyciągając z kapelusza panią Magdalenę Ogórek. Partia wydała na nią milion złotych, bo komuś się przyśniło, że to właśnie ona może zostać prezydentem RP. Później podobnym złudzeniom, chociaż nie politycznym, uległ medialny celebryta Bartosz Węglarczyk. Planował nawet oświadczyny, choć pani Ogórek jest przecież mężatką, ale nic z tego nie będzie, bo – tak jak SLD –
Zwycięskie życzenia
W tajnym konkursie życzeń świątecznych, jaki przeprowadziliśmy pod osłoną nocy, wyróżnienie honorowe otrzymują państwo A. i Cz. D. Nagrodą jest poniższa publikacja. A życzenia mogą zostać wykorzystane jeszcze w tym roku. „Na Wigilię każdy bieży, by dołączyć do wieczerzy, bo spełniają się marzenia w noc Bożego Narodzenia. Wówczas serca otwieramy dla tych, co przy stole z nami. Choć nie zasiądziemy z Wami, to spieszymy z życzeniami: Świąt przytulnych i magicznych, spotkań bliskich i serdecznych, a prezentów moc bajecznych. Sił,
Warszawska szkoła przeżycia
„Koniec terroru fotoradarów”. Na razie tylko w Warszawie. Ale i tak raduje się jakiś troglodyta z pisemka dla bystrych inaczej. Nie ma już żółtych skrzynek. Stołeczne radary pozaklejano czarną folią. Również tam, gdzie po bandytach za kierownicą została lista ofiar. W całym mieście ostały się tylko cztery fotoradary. Prawdziwy raj albo może ostatni busz w środku Europy. Znowu będzie można zasuwać setką na czerwonym świetle. Nie będzie mandatów, bo przecież robienie zdjęć przez fotoradary było tylko perfidnym polowaniem na niewinnych gapciów.
Dostatek i szczęście za darmo
Jak spotkacie drugiego takiego jajcarza, to dajcie znać. Ale na razie ks. Ryszard Halwa, palotyn z Fundacji SOS Obrony Życia Poczętego, jest nie do pobicia. Kapłan ten osobiście i własnym kropidłem poświęcił naklejki K+M+B 2016 (Kacper + Melchior + Baltazar), które dołączono do „Super Expressu”. A całą tę zadziwiającą imprezę zorganizowano w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie. Redakcja „Super Expressu” chwali się swoją hojnością. Bo nie doliczyła nalepki do ceny gazety. A przecież mogła, bo zdaniem






