Przebłyski
Dąsy i przesądy Jana Rokity
Jan Rokita, niedoszły premier z Krakowa, nie może się ciągle pozbierać po przykrych doświadczeniach z niemiecką linią lotniczą. Jego okrzyk: „Ludzie, ratujcie, Niemcy mnie biją!” był przebojem telefonii komórkowej. Pamiętamy jednak Rokitę sprzed tego incydentu. Z lubością prezentował się w szatach zatroskanego o Polskę państwowca. Chętnie mówił o obowiązkach wobec ojczyzny. A tu nagle ogłosił, że w tych wyborach nie będzie głosował. Cóż takiego się stało, że Jan Maria Władysław Rokita przeszedł na drugą stronę?
Polska – raj dla Anglików
Brytyjski dziennik „The Daily Mail” napisał, że jakość życia w Polsce znacznie przewyższa tę w Zjednoczonym Królestwie. Nad Wisłą jest mniejsza przestępczość, niższe koszty życia, wciąż ceni się wartości rodzinne, biznes otwarty jest na nowe idee, mieszkańcy mają urlopy o dziesięć dni dłuższe niż poddani Elżbiety II, podczas wakacji zaś mogą liczyć na niemal 200 godzin słonecznej pogody. Dlatego wielu Brytyjczyków osiedla się na polskiej ziemi. Po przeczytaniu tego artykułu
Chomiki Terlikowskiego
„Kobiety nie mogą być kapłankami, podobnie jak nie mogą być nimi chomiki czy kaktusy”, pisze Tomasz P. Terlikowski w tygodniku „Wręcz Przeciwnie”, który miał ochotę być tygodnikiem „Wprost Przeciwnie”. Współczujemy wszystkim paniom bliskim talibowi z Warszawy.
Chwała KOR-u
W ubiegłym tygodniu obchodziliśmy 35. rocznicę powstania Komitetu Obrony Robotników. Powiedziano wiele ciepłych, mądrych i wzniosłych słów o tych, którzy wtedy pomagali, a dziś często są osobami z pierwszych stron gazet. I po raz kolejny ani słowem nie wspomniano o ludziach, którym pomagano. Jakby byli kompletnie nieważni i traktowani instrumentalnie. Albo, co gorsza, jakby w ogóle ich nie było. Ale trzeba bronić się przed taką myślą. Przecież byli, prawda?
Wyliczyli co do grosza
Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad należy się medal za skrupulatność. Za przejazd autostradą ze Strykowa do Konina życzy sobie dokładnie 19 zł 81 gr. To o całe 10 gr za kilometr mniej, niż trzeba płacić Autostradzie Wielkopolskiej za przejazd dalszymi odcinkami trasy A2 do Nowego Tomyśla. Jednak radość kierowców pryska w kolejce przed bramką, gdy muszą cierpliwie czekać, aż miła pani lub pan, wielce się sumitując, każdemu wydadzą 19 grosików reszty. Gratulujemy wyobraźni.
Ujazdowski jak proboszcz
Człowiek PiS, a zwłaszcza polityk, jest gotów na każde wyzwanie. Szczególnie w kampanii wyborczej. Ale są też politycy PiS, którzy swoje przemowy agitacyjne wolą wygłaszać w bezpiecznych miejscach. Najostrożniejszy z ostrożnych jest z pewnością Kazimierz Michał Ujazdowski, który do wrocławian przemówił sprzed ołtarza Parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej. Przemówił i dostał oklaski od miłych pań, które nie spodziewały się w tym miejscu nowego dobrodzieja. Na pytanie, skąd ten obyczaj mów sprzed ołtarza, wierni usłyszeli odpowiedź, że Kościół nie będzie
Arystokraci nie mają na podatki
Życie to najzabawniejszy kabaret, co potwierdza się na każdym kroku. I tak się akurat porobiło, że w zabawianiu publiczności celuje nasza nadwiślańska „arystokracja”. Nie trzeba już leźć do kina, by się rozerwać, bo wystarczy obejrzeć relacje z życia arystokratycznego rodu Kulczyków (herbu nie możemy jeszcze podać, bo heraldycy się nie dogadali). Pretekst do balowania zawsze się znajdzie. Jak choćby 10. rocznica ślubu Dominiki Kulczyk (córka) i Jana Lubomirskiego (zięć rodu). Czyż nie był to dobry powód, by wydać trochę ciężko
Jak prezes PAP doradza Tomkowi
To, że w Polskiej Agencji Prasowej pod rządami urzędników Platformy Obywatelskiej dzieje się znakomicie, widać po korespondencji, jaką prowadzi jej prezes i redaktor naczelny w jednym, czyli Jerzy Paciorkowski. Pisać oczywiście każdy może, a w PAP to nawet powinien. Ale żeby wysyłać własne przemyślenia do poprzedniczki, którą tak nieelegancko sczyściło się z Agencji? Albo prezes jest za bardzo zabiegany, albo zupełnie zdesperowany. Albo…? A oto, co pisze Paciorkowski w esemesie do dr Ady Kostrz-Kosteckiej: Czesc Tomek. Patent na wybory: po pierwsze wiecej Tuska:
Czy Beata Kempa wyśle kwiaty do PO?
Jeśli posłanka PiS Beata Kempa jeszcze nie podziękowała prezesowi Polskiej Agencji Prasowej za przysługę, którą jej oddano, to bardzo nas rozczarowała. Bo przecież dzięki puszczeniu absurdalnej depeszy o jej rezygnacji z wyborów Kempa była dwudniową bohaterką kampanii wyborczej. Prezes Paciorkowski zasłużył na coś więcej niż kwiaty, bo chyba (?) nie jest roślinożerny. Ale na wyrazy wdzięczności posłanki jeszcze bardziej niż Paciorkowski zasługują jego mocodawcy. Zwarty czteroosobowy oddział urzędników ministerialnych, rzucony przez Platformę
Bezkarna bigamia
Aż trzy razy popełnił bigamię pewien mieszkaniec Poznania i – choć to czyn prawem zabroniony – nie spotka go za to żadna kara. Mężczyzna żonaty był w sumie sześć razy, przy czym trzy z tych małżeństw zostały zawarte, gdy był jeszcze w innym związku. Rzecz się jednak działa w roku 1959 i 1969 oraz 1972 i sprawy po pięciu latach się przedawniły. Kodeksy z 1932 r. i 1969 r. przewidywały za bigamię karę do pięciu lat więzienia, obecnie obowiązujący z 1997 r. – karę






