Reportaż

Powrót na stronę główną
Reportaż

Przystanek klasztor

Kotana już nie ma, ale ciągle są ludzie, którzy zmieniają jego słowa w czyny Do klasztoru pod Strzegocinem jedzie się z Warszawy prawie dwie godziny. Wąskimi, zapomnianymi drogami. Las, pola, a potem jeden sklep spożywczy, jedna piekarnia i zaraz za zakrętem kościół z przylepionym do niego klasztorem. Olbrzymie, szare gmaszysko. Podjazd, dach i psia buda przysypane grubą warstwą świeżego śniegu. Pierwsze wrażenie jest dość przygnębiające. Ale to tylko pozory, bo tak naprawdę straszący jeszcze niedawno gołymi murami klasztor stał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Wszystkie dzieci Malechów

Pewnego dnia Grażyna i Artur Malechowie z Chorzowa pomyśleli: co nam z pieniędzy? Od pięciu lat karmią najbiedniejsze dzieci Od godz. 12 w Skrzydełku zaczynają kłapać drzwi. Dzieci w Chorzowie znają budynek na ul. Gwareckiej 2, gdzie dawniej straszył znany w mieście bar mordownia. Schodzą się ze wszystkich dzielnic. Ola, dziewczynka w polarowej spódnicy do ziemi, pilnuje sióstr. Od ulicy zawsze idzie ona, bo ma już dziewięć lat, po drugiej stronie siedmioletnia Paulina, pośrodku trzymają za rączki pięcioletnią Izę. Starsze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Dzieci z Bajki

Za lasem, na obrzeżach Warszawy jest miasto w mieście – Bajka, dom samotnej matki z dziećmi. Bajka tylko z nazwy Zimą jest jeszcze ciemno, gdy wydreptują ścieżki do szkoły przez las. „Markotowskie” dzieci nie boją się tutejszych dzików, jakby co, położą się na ziemi. Bardziej boją się pijanych ojców i śmiechu dzieci z zewnątrz, które nazywają „te z blokowisk”. Agnieszka zacina się w czytaniu, Kamil ucieka ze szkoły, a do Karola nauczyciel znów syknął: „markotowski dzieciak”. Matka zrobiła z tego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Smak głodu

Dzięki czytelnikom „Przeglądu” Jan Karaś ze wsi Wilkasy o życiu mówi „zmieniło się na lepsze” Jest czwarta rano, gdy przy drodze zwanej w Wilkasach Koźlą w chałupince z torfu zapala się światło. Jan Karaś podnosi się z tapczanu, wyrywa z kalendarza kartkę „6 grudnia” i chowa do pudełka. Potem pakuje w żuka świniaki sąsiadki i leci do Olecka na chłopski targ. Odjąć 10 zł za gaz, zarobku ma z tego 30 zł na czysto. Dla Karasia dobre i to. Gdy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Naga szychta

Może do ludzi przemówią nasze gołe tyłki! – mówią górnicy pozujący do aktów Magdalenie Wędlikowskiej Krótka rozmowa o pogodzie, pan Zenek dopija herbatę. Najpierw przez głowę zdejmuje sweter, potem koszulkę polo, spodnie składa równiutko w kostkę. Na końcu ściąga slipy i kładzie na kupkę na rogu kanapy, tuż obok mnie. Powoli, bez sekundy zażenowania. Jakby mnie tu nie było. Potem pan Zenek siada na stołeczku przed sztalugą. Gdy w ubiegłym roku „Trybuna Górnicza” napisała, że Magdalena

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Studenci do celów wyższych

Jedni po Akademii Sztuk Pięknych zmieniają sztalugi na laptopy, inni chcą zmieniać świat W zimnej piwnicy warszawskiej ASP pachnie gliną. Na środku pracowni, na podwyższeniu stoi nagi starszy pan z brzuszkiem. Patrzy nieruchomo w okno, czasem siada, znów prostuje nogi. Nie wiadomo, o czym myśli pan Kazio, ale na nikim nie robi wrażenia. Jest tak samo oczywisty jak glina. Muzyka Dire Straits z magnetofonu miesza się z echem tępych uderzeń, ktoś odkręca wodę w wannie, żeby zmoczyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Kac po Arizonie

Po siedmiu latach wracamy do wsi, gdzie powstał film „Arizona”, symbol Polski popegeerowskiej Przy znaku „Zagórki 2” skręca się w wąską asfaltówkę otoczoną starymi klonami. Co kawałek jest wysepka, żeby można było się minąć. Po horyzont tylko pola… 19 km od Słupska, na uboczu, akurat tam, gdzie zaczynają się kocie łby, zawraca autobus i zaczynają się Zagórki. Wzdłuż brukowanej drogi stoją domy. Ten najładniejszy we wsi po lewej stronie należy do Tadeusza Kurkiewicza,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Posłańcy śmierci

80% z nas umiera poza domem. Zwykle o śmierci informuje najbliższych policjant lub lekarz Jest 12 października, mija godz. 21. Wojciech Pasieczny ogląda mecz Polska-Anglia. W tym czasie na ul. Szaserów w Warszawie słychać tępy huk uderzenia człowieka o blachę. U Pasiecznego dzwoni telefon. Zanim się zjawił na miejscu, zdążono obrysować ślady hamowania. Zakłada rękawiczki i przeszukuje zwłoki. Do worka wkłada klucze, portfel, zegarek, zakrwawione zaświadczenie z urzędu pracy… Jest dawno po meczu, gdy w drzwiach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Wyrwane sutenerom

Przez 10 lat kilka kobiet z La Strady pomogło tysiącom dziewczyn zmuszonych do prostytucji Oksana miała 23 lata. Dziewczyny mówią, że była śliczna. Pracowała na wylotówce z Warszawy. Żeby wyrobić normę, musiała obsłużyć ok. 20 klientów dziennie. Rano dostawała prezerwatywy, chusteczki i butelkę wody. Sutener co jakiś czas robił rundkę, żeby nie uciekła. Jeśli nie wyrabiała normy, „opiekun” brał ją na kolację do przydrożnego baru (liczył jak za najlepszą restaurację) i wiózł z powrotem na trasę. Gdy zachorowała na raka, wyrzucił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Fotografowie nagości

Niewtajemniczeni myślą, że akt to tylko zdjęcie majtek. Tymczasem dopiero wtedy zaczyna się ciężka praca Jerzy Kośnik nigdy nie wychodzi, gdy dziewczyna się rozbiera. Nie żeby podglądać, ale żeby obudzić w niej ekshibicjonizm. Bo jak patrzy wtedy na kobietę, w niej coś się wyzwala…. Po rozebraniu nie od razu bierze do ręki aparat. Daje dziewczynie czas. Bo trzeba odczekać aż piersi, dopiero co wyrzucone ze stanika, zaczną oddychać. To, że piersi zmieniają kształt, profesjonalista musi wiedzieć. Kilka razy dziewczynę ubiera po to, by ją znów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.