Sylwetki
Człowiek z dialogu
Tadeusz Mazowiecki szukał kompromisu, a nie walczył do końca, by za wszelką cenę postawić na swoim PROF. ANDRZEJ FRISZKE – historyk, pracownik Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, od 1982 r. kierownik działu historycznego miesięcznika „Więź”, członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie, autor wielu prac poświęconych opozycji w PRL. Dwie perspektywy Panie profesorze, czy opowieść o Tadeuszu Mazowieckim jest opowieścią o powojennej Polsce – zarówno PRL, jak i III RP?
Wiedział, co jest ważne
To był październik 2011 r. Dla TVP Info przygotowywałem kolejny odcinek z cyklu „Tajemnice III RP”, tym razem poświęcony dylematom roku 1989. Dylematom Tadeusza Mazowieckiego, pierwszego niekomunistycznego premiera na wschód od Łaby od czasów II wojny światowej. Dziś, z perspektywy niemal 25 lat, łatwo się wymądrzać, opowiadać, co trzeba było zrobić, jak postępować. Wtedy było inaczej – mieliśmy w Polsce rozchwianą sytuację polityczną, rozsypaną gospodarkę i rosnące ciśnienie społeczne. Mieliśmy też
Opowieści niebiblijne
Do pracy nad pierwszą książką – „Gdy słońce było bogiem” – zmusił Zenona Kosidowskiego brak środków do życia i perspektyw w stalinowskiej Polsce Ewakuacja Piątego dnia wojny niemieckie wojska podeszły pod Modlin. Wicedyrektor Polskiego Radia Zenon Kosidowski telefonuje rano do swojego warszawskiego mieszkania w kamienicy przy Smulikowskiego, wzywając żonę Zofię i 18-letniego syna Jana do natychmiastowego stawienia się w siedzibie radia przy Zielnej 25. Radio szykuje się do ewakuacji. Pracownicy otrzymują maski,
Co powiedziałby dzisiaj Kuroń
– Globalizm zniszczył kompromis między pracą a kapitałem, kompromis, na którym opierał się ład społeczny, który przyniósł światu eksplozję dobrobytu. Kapitał, w swym niepohamowanym pędzie do zysków, przenosi świat w stan pierwotnej dzikości – te słowa mówił swoim charakterystycznym zachrypniętym głosem Jacek Kuroń. 17 czerwca mija pięć lat od chwili, gdy go zabrakło w życiu społecznym i politycznym naszego kraju. Kto wówczas myślał o jakimś globalnym kryzysie? Przy okazji rocznicowych obchodów 4 czerwca niewiele
Zofia Kuratowska – pamiętamy
„Nie sposób milczeć, gdy z różnych stron odzywają się głosy nawołujące do nienawiści, która niebawem może stać się uczuciem nie tylko dominującym, lecz także obowiązującym. Nienawiść i pogarda dla innych, dla ich poglądów i odczuć, ich korzeni i teraźniejszości, wysiłków i marzeń. Głosi się to dla dobra Polski, a trafia do najciemniejszych zakamarków ludzkiego umysłu – pisała w lutym 1997 r. w „Przeglądzie Tygodniowym” prof. Zofia Kuratowska (nr 7/1997), jedna z najwybitniejszych polskich kobiet, wspaniały, wrażliwy lekarz, mądry polityk, dyplomata.
Adam Schaff, jakim go znałem
Przyjmowali go najwięksi – Jan Paweł II, prezydenci, premierzy wielu państw Wraz z odejściem Adama Schaffa kończy się epoka w dziejach myśli lewicowej i socjalistycznej, wyrastającej z marksistowskich korzeni i do końca dochowującej im wierności. W drugiej połowie XX w. był on najwybitniejszym tego nurtu twórcą i przedstawicielem. Stał się instytucją, najpierw w Polsce Ludowej, później w świecie. W pierwszym 20-leciu Polski Ludowej należał do najwybitniejszych krzewicieli marksizmu, wywierał też znaczący wpływ na organizację nauki
Człowiek dialogu
Andrzeja Bączkowskiego wspomina Michał Boni, były minister pracy, działacz „Solidarności” – Andrzej Bączkowski nie żyje już od dziesięciu lat. Czy przydałby się on w naszej dzisiejszej rzeczywistości publicznej? – Oczywiście, że bardzo by się przydał. W tej chwili trwają ważne dla przyszłości polskiego społeczeństwa prace, prowadzone są negocjacje na temat kształtu umowy społecznej. Niestety, dialog społeczny kuleje. Nie widać zaangażowania ani wysiłku ze strony rządu, by nadać mu szybszy bieg, ale nie bez winy są i partnerzy związkowi, zwłaszcza z OPZZ.
Pamiętamy
Nerwowi, zabiegani i zagubieni, ciągle w niedoczasie. Z pracy do pracy. Od problemu do problemu. Zapominamy o najbliższych. Rzadko oglądamy się za siebie. Brakuje czasu na wszystko. A najbardziej na refleksję. Święto Zmarłych zatrzyma nas na chwilę. Wymusi chwilę zadumy. Pozwoli spojrzeć za siebie. Ocenić przebytą drogę. „Przegląd” to dzieło zbiorowe. Także Tych, którzy są już po drugiej stronie. Autorów, komentatorów, życzliwych doradców i sympatyków. I czytelników. Jeszcze z czasów „Sztandaru Młodych” i „Przeglądu Tygodniowego”. Wiemy, ile Im zawdzięczamy. Pamiętamy o Nich. ANDRZEJ
Prezydenci Ewy Curie
Korespondencja z Nowego Jorku Córka Marii Skłodowskiej-Curie niebawem skończy 102 lata. Mieszka od 50 lat w Nowym Jorku. Polsce trzeba było przypominać o jej setnych urodzinach. Życzenia wysłano do… Paryża Podczas niedawnej wizyty w Nowym Jorku Lech Kaczyński zawiesił na piersi 101-letniej Ewy Curie-Labouisse, córki Marii Skłodowskiej-Curie, przyznany rok temu przez Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyż Komandorski Orderu Zasługi RP. W 1938 r. Ignacy Mościcki odznaczył ją Krzyżem Oficerskim Polonia Restituta. Na awans
Dopóki piłka w grze
Kazimierz Górski 1921-2006 Kazimierz Górski mówił: mecz można wygrać, przegrać i zremisować. Pod jego wodzą najczęściej wygrywaliśmy Gdy myślimy: Kazimierz Górski… W mojej pamięci pojawia się wtedy ciepły październikowy wieczór 1973 r., gdy zaraz potem jak Domarskiemu piłka „zeszła” z nogi, wybiegłem na balkon i ze wszystkich stron wielkiego blokowiska usłyszałem niesamowity ryk radości. I wcześniejszy o cztery miesiące mecz w Chorzowie z Anglią, wciąż trenowaną przez sławnego Alfa Ramseya, ze składem budzącym wręcz strach: Peters, Ball,







