Cenzura dyskretna

Cenzura dyskretna

TVP prezentując filmy i przedstawienia nakręcone w latach PRL, usuwa ich rok produkcji

W obiegu publicznym najczęściej spotykamy dwa pojęcia: cenzura i autocenzura. Włączam często kanał TVP Historia. Dostrzegam tam jeszcze jeden gatunek cenzury, którą nazwałem cenzurą dyskretną. TVP Historia nierzadko przypomina telewidzom głośne seriale telewizyjne z czasów PRL, które zauważalnie wzbogacają program. W całości szedł np. serial „Polskie drogi”. Ostatnio pokazano odcinki serialu „Królowa Bona” z Aleksandrą Śląską w roli głównej, emitowanego na przełomie lat 1980-1981. Takich zapożyczeń z PRL oglądałem kilka. Na końcu zawsze jest litania nazwisk aktorów i realizatorów. Ręka cenzora tego nie dotyka. Z jednym wyjątkiem. Z reguły usuwa się rok produkcji.

Początkowo myślałem, że praktyki kanału TVP Historia to wyraz jakiegoś niechlujstwa, bo przecież rok produkcji to chronione prawem abecadło każdego utworu. Zauważyłem jednak, że osobliwy chwyt nie jest obcy także TVP 1, czyli jest zwyczajem telewizji publicznej. 5 lutego TVP w Teatrze Telewizji pokazała „Ożenek” Mikołaja Gogola, aby uczcić w ten sposób pamięć Wojciecha Pokory, który w tej sztuce gra Żewakina. Podziwiamy tam również świetne kreacje Ireny Kwiatkowskiej czy Czesława Wołłejki. Po liście nazwisk aktorów i realizatorów znów zabrakło roku produkcji. Spektakl zrealizowano bowiem w roku 1976.

Powód takiego zabiegu cenzorskiego w pisowskiej telewizji wydaje się prosty. Skoro edukuje się społeczeństwo z podręcznika IPN, gdzie PRL przedstawiana jest jako wielka czarna dziura, telewidzowi nasunąć się musi pytanie, jak w czarnej dziurze mogły powstawać takie arcydzieła. Aby zapobiec dezorientacji, usuwa się po prostu rok produkcji i ma się sprawę z głowy. Same nazwiska aktorów większości telewidzów już nic nie mówią, bo dominuje już w Polsce młode i średnie pokolenie, które aktywnie w PRL nie spędziło nawet dnia.

Utworów powstałych po 1989 r. taka cenzura nie dotyczy. 18 lutego kanał TVP Historia przypomniał melodramat „Dama kameliowa” w reżyserii Jerzego Antczaka. Tutaj rok produkcji (1994) pokazano nawet dwukrotnie.

Tę dyskretną cenzurę spotykam nie tylko w telewizji. Pamiętam ogrodzenie budynku Instytutu Głuchoniemych przy placu Trzech Krzyży w Warszawie, na którym pokazano wiele zdjęć z historii tej instytucji – od narodzin po czasy nam współczesne. Ale bez lat PRL, a przecież to wówczas uruchamiano ten budynek dla pierwszych powojennych lokatorów. Najwyższe piętro Pałacu Kultury i Nauki dostępne dla turystów zdobiły kiedyś zdjęcia zburzonej Warszawy. Dyskretny cenzor je usunął, by zapobiec zachwytom patrzących na odbudowaną stolicę. Cenzura nie ominęła także pierwszych schodów ruchomych w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu, będących w PRL sensacją. Przez kilka lat w hallu odnowionych schodów prezentowano zdjęcia z ich budowy. Potem zniknęły. W samej Warszawie takich przypadków jest wiele. A ile w całej w Polsce?

Wydanie: 10/2018

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy