Cichy Mikołaj

Święta niektórych z nas choć na chwilę oddalają od biedy i codzienności, innym uświadamiają w dwójnasób jej bliskość i powszedniość. Przyczyniają się do tego sklepowe wystawy pełne błyskotek, natrętne reklamy i cwane promocje, które kuszą swoimi „niepowtarzalnymi” okazjami.
Z drugiej strony, wszelkiego rodzaju organizacje pozarządowe i fundacje angażują artystów i polityków do malowania bombek, przyczepiają im brody i wkładają czapki świętych Mikołajów na głowy i puszki do rąk, żeby uzbierać trochę grosza, by pomóc w ten czas głodnym, samotnym i pogubionym. I ja także bardzo często biorę w takich akcjach udział. Ale to są jednak akcje. A ja dostałem kilka tygodni temu do rąk informację Oddziału Terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych w Olsztynie, która wprawiła mnie w osłupienie, ponieważ wydawało mi się do tej pory, że jest to instytucja, która handluje ziemią, sprzedaje budynki oraz organizuje skup zbóż i trzody.
Okazuje się, że jest to myślenie bardzo uproszczone. Olsztyński oddział w 2003 r. objął dożywianiem 21,3 tys. dzieci z całego województwa. 3,3 tys. było na różnych obozach wypoczynkowych, z tego 780 na koloniach specjalistycznych połączonych z rehabilitacją.
Do tego dochodzą subwencje dla szkół wiejskich z przeznaczeniem na zakup wyposażenia, sprzętu i urządzeń do sal lekcyjnych i to są pieniądze rzędu pół miliona złotych.
Jeszcze program stypendialny dla gimnazjalistów i uczących się w szkołach średnich, który objął swoim zasięgiem prawie 7 tys. uczniów.
I tzw. pomostowe stypendia dla studentów I roku studiów dziennych na uczelniach państwowych – 159 osób.
Dla mnie są to liczby imponujące i ogromna praca ludzi, na czele z dyr. Zygmuntem Komarem, praca ludzi, których nie widać na pierwszych stronach gazet w każde nadchodzące święta. I z tego powodu, a może i z takiego, że dość mam polityków na święta, wystawiam Agencji Nieruchomości Rolnych swoją osobistą laurkę.
Jakiś zagraniczny artysta, którego nazwiska nie zapamiętałem, powiedział, że życie mężczyzny składa się z czterech etapów Pierwszy – wierzenie w świętego Mikołaja. Drugi – niewierzenie w świętego Mikołaja. Trzeci – samemu jest się świętym Mikołajem. Czwarty – wygląda się jak święty Mikołaj.
Ja Państwu i wszystkim instytucjom, które pomagają ludziom w podobny sposób, życzę w Nowym Roku Nieustającego etapu trzeciego.

Wydanie: 2/2004

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy