Polak mały antykomunistyczny

Polak mały antykomunistyczny

W Łodzi działacze partii PiS zażądali od miejscowej filharmonii wykreślenia z repertuaru utworów Szostakowicza i Prokofiewa, ponieważ ci kompozytorzy byli laureatami Nagród Stalinowskich, zatem podpadają pod kategorię symboli propagujących totalitaryzm. Jeżeli ktoś na początku nie wiedział, co znaczy zapowiedziane kopę lat temu (przez Jarosława Kaczyńskiego) nadawanie „narodowi polskiemu tożsamości antykomunistycznej”, to teraz chyba już wie, a wkrótce będzie wiedział jeszcze lepiej.

Jerzy Urban sformułował zwięźle („Nie”, nr 44/2015) ideę rozprawy politycznej, która jest do napisania. Polityka historyczna – twierdzi – „niszczy zdolności ludzi do świadomego i racjonalnego wybierania władz i formułowania pragnień. Patriotyczne zakłamywanie przeszłości cofa bowiem społeczeństwo do stanu przedpolitycznego i wiary w dowolne mity proplemienne”. Przekształca społeczeństwo w tłum gotowy do ślepych uniesień i czynów zarówno zbrodniczych, jak i samobójczych. „Zwycięska jest polityka historyczna tworząca kult powstania warszawskiego, czyli sojuszu zbrodni popełnionej na mieście i jego mieszkańcach z głupotą polityczną i militarną”. Pobiła rozum, zniszczyła pamięć i wszelką moralność w ocenianiu świata.

Podobało mi się, że Jerzy Urban wyszedł tym razem z roli libertyńskiego gorszyciela i dał się ponieść słusznemu gniewowi z powodu fałszerstw, jakich dokonano i nadal się dokonuje na pamięci zbiorowej, mimo że żadna przemożna zewnętrzna siła do tego nie zmusza. Wnoszę jedynie drobne uściślenie: nie dokonała tego sama partia PiS ze swoim prezesem; to dzieło całego obozu postsolidarnościowego, a pisowcy dodają od siebie karykaturalną przesadę, w czym nadzieja, że ta polityka w końcu sama się ośmieszy.

A może się nie ośmieszy i Polacy rzeczywiście staną się innym narodem, wykorzenionym ze swojej realnej historii i już nie polskim, lecz antykomunistycznym. Polszczyzna polityczna jest niesamowicie wieloznaczna, nieprecyzyjna i niedosłowna, tak że co drugi wyraz chciałoby się opatrzyć cudzysłowem. Co znaczy „tożsamość”, „komunizm” i „komunistyczny”? Nie mam tu miejsca ani ochoty na mozolne definiowanie terminów. Powiem najkrócej: polityka historyczna obu dominujących partii dąży do tego, żeby Polak mały na pytanie, kto ty jesteś, odpowiedział: Polak antykomunistyczny. Artykuł Urbana odnosi się do jednej z najważniejszych obecnie kwestii, nie powiem społecznych, nie powiem krajowych – lecz narodowych. Czy Polacy mają się określać narodowo zgodnie ze swoją realną historią, długim trwaniem i wielkimi zdobyczami, z jakimi wyszli z największej i najbardziej niszczącej wojny, czy lekceważąc wszystko, co istotne, mają sobie nadać tożsamość zdefiniowaną przez odniesienie do zjawiska powierzchownego i krótkotrwałego.

Reedukacja Polaków środkami polityki historycznej mająca na celu wytworzenie Polonusa anticomunisticusa jednych śmieszy, drugich nic nie obchodzi, ale dla znacznej (lecz milczącej) części społeczeństwa jest przygniatająca, a w swych niektórych akcjach upiorna (masowe nieustające ekshumacje, religia katyńska, wymieszanie w jednym symbolicznym tyglu kryminalistów i konspiratorów jako „żołnierzy wyklętych” itp.).

Dopóki żywotna była utopia komunistyczna, antykomunizm był wyraźnym stanowiskiem i miał sens. Obecnie jest kryptonimem, za pomocą którego jednostki i ugrupowania demonstrują uległość i konformizm ułatwiający karierę i wejście do panującego układu. Sukces polityki historycznej z jej antykomunistyczną (ściśle biorąc antypeerelowską) obsesją jest zadziwiający. Przyzwyczailiśmy się do tego, że pisowcy, narodowcy, wszechpolacy itp. podczas swoich demonstracji ciągle wykrzykują „precz z komuną”. Polityka historyczna rozszerza swoje wpływy wszerz i w głąb i mamy już antykomunistyczną nową lewicę. Partia Razem manifestowała swoje „precz z komuną” w wieczór wyborczy i przedtem. Znaleźliśmy się w tunelu, w którym nie widać światełka.

Wydanie: 46/2015

Kategorie: Bronisław Łagowski, Felietony

Komentarze

  1. Aleksandra Leliwa-Kopystyńska
    Aleksandra Leliwa-Kopystyńska 16 listopada, 2015, 09:56

    Nie wierzę! Jak można w dzisiejszej Polsce być takim imbecylem. Jeśli to prawda, należy ją nagłośnić. Może wyborcy PiS i Kukiza zrozumieją do czego doprowadzili. Może się obudzą na tyle w porę, by spowodować wcześniejsze wybory.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Anna
      Anna 16 listopada, 2015, 22:00

      Czy to prawda????! Trudno uwierzyć.

      Odpowiedz na ten komentarz
      • ada
        ada 17 listopada, 2015, 16:54

        A ja nie wierzę w to co napisal pan Łagowski.

        Odpowiedz na ten komentarz
        • Eva
          Eva 17 listopada, 2015, 17:29

          Nieprawdopodobne , że można nie wierzyć . Ja nie wierzę w Ciebie . Kaman ? Panie Profesorze , część ludzi tutaj CAŁKIEM nie pojmuje co zalewa Polskę . Coraz młodsi , coraz głupsi . Jeden różnicuje nawet „złogi” PRL -u od Razem . Ani to złogi , a Razem często plecie brednie . W dodatku to złóg hipsterski . Tu chodzi o ELEMENTARNĄ przyzwoitość , dalej zaś o dobro Polski , którą PiS spycha do plugawego , bezmózgiego motłochu , idącego za rządzącymi kreaturami ! Ot , choćby po wpisie @lewaka nawiedzonego . Zabija głupotą @Piotr Olszówka . Gangster Putin ! Czy można wymyślić coś głupszego ? Jedyny mądry broniący wartości Europy przed jej marną uległością i banksterskim Imperium Zła pod wodzą Obamy . Co jeszcze zostało z polskiego inteligenta ? Żal mi Pana . Pozdrawiam .

          Odpowiedz na ten komentarz
          • zybi
            zybi 31 stycznia, 2016, 16:06

            Gdy słucham wywiadu Ewy Stankiewicz z prof. Wolniewiczem to potwierdza mi się to, że mówienie o sekcie PiS i ludziach, których reprezentuje p. Stankiewicz jest uprawnione. Ona tam nie słucha Profesora tylko głosi „słowo boże”.

      • Gosia
        Gosia 19 listopada, 2015, 06:57

        To święta prawda i to jest nasze polskie nieszczęście:(Młodzi są karmieni kłamstwami politycznymi,a starzy,którzy pamiętają wymierają.Wiadomo z kim zawsze była prawica i z kim „trzymała”.

        Odpowiedz na ten komentarz
    • Anonim
      Anonim 19 listopada, 2015, 13:08

      Nie każdy ma potrzebę próby zrozumienia Swiata (historii, kultury, biologii, antropologii, nauki ….) Taka potrzeba nie jest także rozbudzana przez nasze autorytety, szkołę, uniwersytety i otoczenie. Panuje powszechna niechęć do „filozofowania”…. Humanizm nie jest w cenie i przegrywa z tzw. kulturą masową.

      Jak pisze Baumann i Giddens „wykorzeniamy się z tradycji ” która w pewien sposób zastępowała to rozumienie Świata. Taki wykorzeniony człowiek moim zdaniem łatwo zakorzenia się w nowej pierwszej lepszej napotkanej ideologii…

      Wracamy przy tym do zachowań naturalnych, stadnych i plemiennych, gdzie reguły są proste: obcy / swój.

      Odpowiedz na ten komentarz
    • victory
      victory 20 listopada, 2015, 09:43

      Co to za bzdury jeszcze poparte takimi autorytetami jak Urban 😉 Imbecyl .Co to byli za Pisowcy „działacze PIS” to ma jaka osobowosć prawną? może ja też jestem działaczem czyli Imbecylem!!! .Wczesniejsze wybory wam sie snia macie zaciecie 🙂 Już wiem ale pod warunkiem że będzie repertuaru utworów Szostakowicza i Prokofiewa w każdej kawiarni i na kazdej stacji ludzie wyluzujce na prawde w czasie kiedy rzadzil PIS chodzilem na wspaniale koncerty do teatru . Nie siejcie paniki .Pan Bronislaw zapomnieła nadmienic jakich to wspanialych dzialaczy ma PO z Romanem m Giertychem na czele ktory wpadł na genialny pomysł i chciał wykreslić liste lektur szkolnych Witold Gombrowicz,Johann Wolfgang Goethe ,Josepha Conrada, Fiodor Dostojewski. Nie napisali czym się kierował 🙂 Brrrryyy

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Anonim
        Anonim 21 listopada, 2016, 22:57

        Jak widać ogłupienie zawłaszcza tak podniosłe słowa jak „Victory!”. Biednyś ty autorze powyższego komentarza, jeżeli nie widzisz narastającego zubożenia intelektualnego, narastającego analfabetyzmu historycznego w naszym społeczeństwie. Polityka historyczna i nawoływanie do moralnego linczu na „komunie” i PRLu, podlewane serialami i podniosłymi uroczystościami typu „Chrystus królem Polski” powolutku spychają nas w przepaść intelektualnego i moralnego barbarzyństwa. .

        Odpowiedz na ten komentarz
    • k@27
      k@27 17 grudnia, 2015, 00:47

      A czemu Pani miesza PiS i Kukiza? Nie słyszałam by Kukiz jakoś się wypowiadał w tej kwestii….

      Odpowiedz na ten komentarz
  2. Krzysztof Nowak
    Krzysztof Nowak 16 listopada, 2015, 13:10

    No to Andriej Sacharow też powinien trafić na indeks.

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. Ojciec Dyrektor
    Ojciec Dyrektor 16 listopada, 2015, 13:46

    Ja proponuję unieważnić mechanikę kwantową, bowiem Heisenberg był hitlerowcem i budował nazistom bombę atomową!

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. Ryszard
    Ryszard 16 listopada, 2015, 14:47

    Mnie wkurza że PIS zajmuje się takimi sprawami zamiast naprawiać ekonomię kraju.

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. Andre Babinicz
    Andre Babinicz 16 listopada, 2015, 20:05

    Nie wierzę!!…
    To chyba niemożliwe aby być takim IMBECYLEM???

    Odpowiedz na ten komentarz
  6. lewak nawiedzony
    lewak nawiedzony 16 listopada, 2015, 20:31

    co to za bolszewicka prasa? dla młodych , wykształconych z duzych miast. Wielbiciele Urbana

    Odpowiedz na ten komentarz
  7. Piotr Olszówka
    Piotr Olszówka 16 listopada, 2015, 20:40

    Prawda. Debile. Ale…Sytuacja nie jest az tak prosta (choc wszystkie przez mego czcigodnego Profesora fakty odpowiadaja prawdzie). W obliczu przemian w Europie, ktore wyniosu do wladzy we Francji, w Szwecji, moze tez w innych krajach (w NIemczech?) skrajna prawice, Polska stanie po raz kolejny w historii w obliczu konfrontacji (co najmniej ideologicznej) z imperiami lub zywiolami zewnetrznymi i mobilizacja owejj „pleminennosci”, ktora oczywiscie brzydzi dzis (Terlikowski, Rydzyk, niektorzy ministrowie rzadu RP) moze okazac sie jedyna recepta na przetrwanie. Czy przetrwaja Norwegia, Szcwecja, UK, Francja., Belgia, Niemcy? Nie wiadomo. Jest dwoch wrogow: gangster Putin i szalencza ideologia islamska („islamistyczna” jest eufemizem politycznej poprawnosci, islam, o ile jest konsekwentny, jest „islamizmem”, o ile nie jest konsekwentny, jest niegrozny podobnie jak szamanizm i mormonizm). Pokonanie obu jest mozliwe tylko o ile stworzy sie i zrealizuje twarda tozsamosc, taka, jaka uformowano w Izraaelu. W Polsce jest to trudniejsze i robione jest nieporadnie oraz w sposob zaklama lub wywodzacy sie z falszywej swiadomosci. Robione funkcjonalnie i „osloniete” pluralizmem swiatopogladowym mogloby okazac sie pozyteczne. „Antykomunizm” jest dzis niewatpliwe swiadomoscia falszywa i anachroniczna. P.S: Uwielbiam Prokofiewa i Szostakowicza, a Sacharow (bynajmniej nie powinien trafic na indeks) zaprojektowal „torpede jadrowa”, ktora, jesli Putin jej uzyje, rozwiaze wszelkie nasze dylematy.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Dom
      Dom 10 marca, 2016, 07:18

      Dlaczego pan uważa ze Putin jest gangsterem?
      Na zachodzie pat Putin jest postrzegany jako jeden z najwybitniejszych światowych polityków.

      Odpowiedz na ten komentarz
  8. Ryszard
    Ryszard 17 listopada, 2015, 07:43

    Zgadzam się, jestem debilem w tej sprawwie. Na mój rozum nie jestem w stanie pojąć co się dzieje? Wydaje mi się że ktoś cały czas nami manipuluje. Nie są to nawet media. Ktoś manpuluje mediami, a te dopiero nami.

    Odpowiedz na ten komentarz
  9. nina
    nina 17 listopada, 2015, 11:07

    Jak mozna byc tak niemadrym i w te brednie wierzyc. Najpierw nalezy pomyslec a potem sie jezyc. ok

    Odpowiedz na ten komentarz
  10. born_in_prl
    born_in_prl 17 listopada, 2015, 15:27

    W Razem są także osoby o poglądach komunistycznych. Autor myli niechęć do aparatu SLD i „złogów POSTkomunistycznych” z antykomunizmem. Smutne to i niepotrzebne w ciekawym artykule.

    Odpowiedz na ten komentarz
  11. Ola Kotek
    Ola Kotek 18 listopada, 2015, 19:40

    Mam 30 lat i nas ludzi młodych i oświeconych g. obchodzi dziś komunizm ( a dokładniej ślepa walka z nim – dla nas to abstrakcja). Historia ma swoje mroczne strony nie tylko w przypadku lat powojennych. Moim zdaniem to co tak zwana komuna a dokładnie socjalizm zrobił dla Polski ( i ogólnie dla Europy, Świata) jest dużo więcej warte, niż niszczące były związane z tym systemem zbrodnie i inne godne potępienia zjawiska. Nikt już nie pamięta jaka była pozycja robotnika, biednego mieszczanina czy chłopa w złotym dwudziestoleciu. Jaka była pozycja kobiet, jakie było pojęcie o prawach człowieka. Dzięki walce o rownosc wszystkich obywateli możemy żyć w takim świecie w jakim żyjemy. Korzystać z dobrodziejstw cywilizacji niezależnie od tego do jakiej „klasy społecznej” należymy. Jednak dziś znów wszystko zaczyna iść w niewłaściwym kierunku. Względna równość ustępuje miejsca nowym podziałom. Poprzedni ustrój może nie był doskonały ale był krokiem w dobrym kierunku. Teraz zaczynamy cofać się do czasów poddaństwa, feudalizmu podziałów na klasę nierobów(beneficjentów) i ciężko pracujących na nich biedaków, wszystko pod kapitalistyczną błyszczącą przykrywką

    Odpowiedz na ten komentarz
    • nana
      nana 21 listopada, 2015, 09:15

      Mówisz mądrze ale nie wierzę, że masz 30 lat. Teraz nie ma ludzi „młodych i oświeconych”. [Jest różnica między tym, że ktoś mówi o sobie, że jest oświecony a tym, kto jest oświecony naprawdę. Mówienie o sobie, że jest się oświeconym nie czyni automatycznie oświeconym. Oświeconym należy się stać w sposób, który człowieka czyni właśnie oświeconym. I na pewno nie jest to stosowanie wobec siebie takiego słowa.]
      To było możliwe za PRLu, bo nikt wówczas nikomu nie zaglądał w to tam – choć twierdzi się obecnie, że jednak. Ja, rocznik ’50 wiem o tym najlepiej. Już był kraj wyczyszczony zasadniczo z zamaskowanych śmieci (nazywanych teraz „czystkami stalinowskimi, żeby ludzi straszyć), a ludzie otrzymali szansę budować z entuzjazmem kraj dostając ideologię wspólnoty zarówno Ojczyzny jak i Narodu. Dlatego tyle się udało. Człowiek jest tworem kolektywnym, czy to się komuś podoba, czy nie.

      Za „komuny” miałam swoje niezależne zdanie; nie wybierałam wówczas „rządu”. Teraz też nie wybierałam żadnego PiSu i nie mam zamiaru się podporządkowywać ludziom, którzy są mi obcy zarówno mentalnie jak i ideologicznie. Polska nie jest prywatnym folwarkiem PiSu, a ja nie jestem chłopką pańszczyźnianą podległą partii, która rzekomo wygrała wybory. Nie liczyłam głosów i nie wiem, jak było naprawdę. Wiem, że PiS został ogłoszony zwycięzcą, ale robiono to już na co najmniej rok przedtem. Więc jak ludzie głosowali nie wiadomo, ale wiadomo, że wcześniej ogłoszony plan został zrealizowany.

      Z Rosjanami łączą nas więzy krwi. Nie wymaże tego żadna polityczna doktryna i to niezależnie w jakiej formie narzucana ludziom.

      Jesteśmy Słowianami, jesteśmy związani ze Wschodem, także z Rosją. Sztuczne wpychanie nas na zachód zredukowało Polaków do roli europejskich parobków, bowiem taką rolę Polakom zachód przeznaczył.
      Albo Polacy sami z tego wyjdą, siłą Ducha Narodowego, albo słuch po Polakach zaginie i będą oni w niedługiej już przyszłości synonimem sprzątacza, pomywacza i służącej. Już pod tym kątem byliśmy opracowywani gdy wmawiano nam, że słowo „Slav” pochodzi od „sklav” – czyli sklave=niewolnik.

      Tymczasem jesteśmy rodem krwi królewskiej, ponieważ jesteśmy w prostej linii potomkami syna Shri Ramy, czyli Świętego Króla, mającego swoje szczytne miejsce w Ewolucji. Syn Shri Ramy o imieniu Lav był naszym protoplastą. [ Z Lav’a, od Lava, czyli spolszczone: S’Lav] Stamtąd przyszliśmy i wzięliśmy ze sobą niesłychanie rozwinięte gospodarkę i kulturę. Chlubna to była i jest nasza przeszłość. Dopiero wieki ciemne, narzucone nam przez katolicką nawałę odcięły nas od korzeni. Najpierw zwalczano nasze wierzenia, potem usunięto runy – nasze pismo – z naszego życia by na wieki uczynić nas analfabetami. W tym czasie wszczepiana była ludziom łacina (jako zapowiedź „polskiego języka” opartego na „łacińskim alfabecie”) – język całkowicie sztuczny, oparty w głównej mierze na Sanskrycie, ale odwracający znaczenia zawartych w nim słów. Potem, gdy ślad właściwej tożsamości w ludziach niemal zaginął powiedziano nam, że pochodzimy od Piasta Kołodzieja – analfabety i prostaka. To tłumaczyło, dlaczego nie ma żadnych śladów naszej niegdysiejszej kultury. Tymczasem one są, ale zabudowane katolickimi przybytkami, budowanymi w miejscach świętych naszego prastarego kultu. Dlatego zabroniono badanie kopca Wandy i Kraka, ponieważ zawierają one ślady naszej wielkiej kultury.
      Nic nikomu żaden Kaczyński nie jest w stanie zrobić, jeżeli ludzie sami sobie tego nie zrobią. Wolności człowiek ma tyle, ile chce jej mieć. Niektórzy wcale jej nie potrzebują.
      Ja byłam wolna za PRLu, choć niektórzy próbowali mnie gnoić i teraz też jestem wolna,mimo wielu wrogów chcących mnie „nawracać”. Ja jestem na dobrej drodze, czego dowodem to „nawracanie”. Prawda istnieje samodzielnie, ona po prostu jest. Ludzie mogą – jeżeli chcą – ją odkryć. Natomiast kłamstwo należy najpierw wymyślić i dlatego konieczne jest jego narzucanie ludziom siłą.
      Wolność to stan ducha, a nie ciała.
      To od Polaków zależy, czy będą wolni. A nie od „polskiego rządu”.

      Odpowiedz na ten komentarz
    • Anonim
      Anonim 18 grudnia, 2015, 15:25
  12. nana
    nana 21 listopada, 2015, 09:25

    https://prlplus.wordpress.com/

    PRL +
    Skip to content

    OFIARY PRZEDWOJENNEJ POLSKI
    walka z nazistowskim okupantem
    piastowskie granice i szeroki dostęp do morza
    powojenna odbudowa
    industrializacja
    ELEKTRYFIKACJA
    krajowy przemysł motoryzacyjny
    infrastruktura
    budownictwo mieszkaniowe
    architektura
    tysiąc szkół
    filmy
    telewizja i radio
    sport
    parki narodowe
    dekada Gierka
    TANIE WCZASY DLA WSZYSTKICH
    SŁUŻBA ZDROWIA

    PRL NA PLUS

    „W 1950 roku pracowało raptem 10 mln Polaków, 39 lat później już ok. 18 mln ludzi miało pracę.

    Teraz przyjrzyjmy się jeszcze infrastrukturze powojennej: 96 tys. km dróg zaraz po wojnie i 216 tys. km dróg zaraz „po komunie”.

    Zaraz po wojnie mieliśmy 20,8 tys. km torów, a do roku 1990 sieć torowisk zwiększyła się aż o 20% do poziomu 24 tys. km.

    Odnotwać należy także prawie 6 mln mieszkań w roku 1950 i ponad dwa razy tyle, bo 11 mln po rządach PZPR.

    Po okresie okupacji w szpitalach było jedynie 80 tysięcy łóżek, a w roku 1990 219 tysięcy.

    Z 900 bibliotek w całym kraju w ciągu tych ponad 40 lat zrobiło się natomiast ponad 10 tysięcy.” [cały artykuł]

    Żeby dokonać sensownych porównań gospodarki PRL z gospodarką współczesnej Polski, trzeba brać pod uwagę trzy uwarunkowania, z którymi musiała się zmierzyć Polska Ludowa, a z którymi nie musi się mierzyć współczesny rząd

    Odbudowa Polski z ruiny wojennej,
    Zacofanie gospodarcze i społeczne oraz ogromne obszary nędzy, odziedziczone po Polsce przedwojennej,
    Ogromny przyrost naturalny – od 23,930 mln w roku 1946 do ok. 38 mln w roku 1989. Za PRL przybyło ponad 14 mln Polaków. Oznacza to, że średnio co roku rodziło się ok. 326 tysięcy nowych obywateli.

    Wszystkim PRL zapewniała darmową edukację od żłobka po studia, darmową opiekę zdrowotną, często bardziej rozbudowaną niż obecnie – np. darmowe gabinety dentystyczne w szkołach, oraz miejsca pracy (zerowe bezrobocie). Przy tym wszystkim praktycznie nie istniało zjawisko bezdomności.

    Tymczasem ze współczesnej Polski uciekło za granicę 2,3 mln Polaków.

    Mimo to współczesna Polska, w przeciwieństwie do PRL, nie zapewnia wszystkim miejsca pracy (bezrobocie utrzymuje się według ostrożnych kalkulacji powyżej 10%, czyli co najmniej co dziesiąty Polak nie ma pracy).

    PRL zapewniała darmową edukację od żłobka po uniwersytet i wybudowała grubo ponad tysiąc szkół. Tymczasem współczesna Polska zamknęła ok. 1000 szkół, utrzymując duże klasy, wprowadziła odpłatność za studia wieczorowe i zaoczne, wprowadziła opłaty za drugi kierunek. Ponadto część dzieci kształci się prywatnie, co stanowi mniejsze obciążenie dla budżetu.

    PRL zapewniała powszechną, bezpłatną opiekę zdrowotną. Tymczasem współczesna Polska prywatyzuje służbę zdrowia, powołując się na zbyt duże koszty.

    Za PRL budowano więcej mieszkań niż we współczesnej Polsce (w latach 1950-89 wybudowano ponad 5 mln mieszkań). Praktycznie nie istniało zjawisko bezdomności. Tymczasem we współczesnej Polsce liczba bezdomnych przekroczyła 43 tysiące.

    Współczesne rządy twierdzą, że PRL zostawiła kraj w ruinie. Tymczasem nigdy w historii Polski nie zbudowano tyle fabryk jak za PRL. W ciągu 40 lat zbudowano 1615 nowych zakładów przemysłowych o zatrudnieniu 100 i więcej osób. Współczesne rządy rzeczywiście musiały się bardzo „natrudzić”, żeby zamknąć wiele z nich, a resztę sprzedać za bezcen zachodnim korporacjom.

    KAŁUŻYŃSKI O EMIGRANTACH POLITYCZNYCH (Kott, Pomianowski, Miłosz, itp.)

    Wszyscy ci panowie robili, co mogli, żeby wpakować nam na łeb System w jego najgorszym okresie i obiektywnie stwierdzam, że zasłużyli mu się. Jednak potem znaleźli się oni na zachodnich uniwersytetach, stypendiach, Noblach itp. My zaś zostaliśmy tutaj, wznosiliśmy tę piramidę Cheopsa i przez ten czas zrobiło się to i owo, np. wydało się tyle książek, ile przedtem nie było, odkąd Polska istnieje, zbudowało się więcej instytucji kulturalnych niż od Mieszka I, nie mówię już o drogach, fabrykach, kopalniach. Udało się jakoś usunąć bezrobocie i „zbędne ręce” na wsi, załatwiło się oświatę bezpłatną na wszystkich szczeblach, w wymiarach nieznanych w tym kraju, zlikwidowało się analfabetyzm, który przed wojną obliczano, w niektórych okolicach, na 70 procent […]

    Zygmunt Kałużyński, Bankiet w domu powieszonego

    KAŁUŻYŃSKI O FILMIE „PRZESŁUCHANIE”

    Dwie największe ciekawostki rezerwuję na koniec. Film [“Przesłuchanie”] został nakręcony […] za władzy zwanej komunistyczną, przez komunistyczne Ministerstwo Kultury, zaś środki dostarczyła reżyserowi ówczesna komunistyczna buchalteria.

    Druga ciekawostka: reżyser jest obecnie obywatelem kanadyjskim, nasz kraj określił jako “ogród zoologiczny” […]

    A jednak premiera “Przesłuchania” ma pewną wartość: prowadzi do formułowania pytania, gdzie kończy się rozprawa ze zbrodniami systemu i zaczyna szkalowanie własnego kraju? Wygląda na to, że jest to granica niemożliwa do ustalenia, niby obie liczby niewymierne w matematyce, które gdzieś powinny być, ale nigdzie ich nie ma.

    W tymże numerze “Filmu” Bożena Janicka stwierdza: “Jest to film tabu i nikt by dziś nie ośmielił się go zaatakować”. Przepraszam Panią, ja się ośmielam.

    Zygmunt Kałużyński, Pamiętnik rozbitka, BGW, 1991
    2015-03-19

    Odpowiedz na ten komentarz
  13. nana
    nana 21 listopada, 2015, 09:27
  14. nana
    nana 21 listopada, 2015, 21:02

    no i jeszcze należy wziąć pod uwagę, że jeżeli w wyborach uczestniczyło tylko 50% uprawnionych, a z tych 50% uprawnionych 30% głosowało na PiS, to faktycznie jest to 15% uprawnionych do głosowania, czyli na PiS nie glosowało 85% Polaków do głosowania uprawnionych. Dlaczego więc ktoś stara się straszyć 85% Polaków PiSem, mającym poparcie 15% polskiego społeczeństwa? Przy takim poparciu to konieczne jest rozmawianie z ludźmi, a nie ich straszenie.
    Co do robienia z Polski drugiej Bawarii, to jest to pomysł chybiony, jako że raczej Bawaria odkryje swoją niegermańską tożsamość niż Polacy dadzą się zgermanizować.

    Odpowiedz na ten komentarz
  15. Anonim
    Anonim 22 listopada, 2015, 18:23

    Zenada, jestesmy w jakims matrixie

    Odpowiedz na ten komentarz
  16. Rob
    Rob 20 listopada, 2016, 09:34

    Chcemy powrotu PO!
    Tylko PO nas uratuje i Nowoczesna.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy