Co dalej z Kubą?

Co dalej z Kubą?

Nie brakuje opinii, że prawdziwa zmiana nastąpi dopiero po odejściu Raúla Śmierć Fidela jest dla reżimu tym, czym dla Związku Radzieckiego byłaby równoczesna śmierć Lenina, Stalina, Chruszczowa i Breżniewa. Możemy teraz się spodziewać większych represji i kontroli. Dopiero po Raúlu przyjdzie ten trzeci, który wzorem Gorbaczowa zacznie demokratyzujące reformy – to opinia kubańskiego działacza opozycyjnego, José Daniela Ferrera. Czy Ferrer ma rację? Odejście Fidela Castro z całą pewnością stawia przed Kubą dylemat: pokojowa transformacja albo katastrofa oznaczająca przemoc, niemożność odbudowy kraju i emigrację milionów Kubańczyków. Raúl wreszcie pierwszy Pierwszą osobą w państwie stanie się 85-letni Raúl Castro. Fidel nie będzie już hamował jego reformistycznych zamiarów, ale też nie będzie go wzmacniał swoim autorytetem przed generałami tworzącymi elitę polityczną, gospodarczą i wojskową. Nie będzie mu sugerował, jak prowadzić negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi, kiedy Donald Trump obejmie urząd. Nie będzie także doradzał bratu w poważnych kwestiach wewnętrznych. W jakim kierunku i jak długo Raúl – jako prezydent i I sekretarz partii komunistycznej – poprowadzi Kubę i Kubańczyków? Przez 49 lat dbał o to, aby siły zbrojne były fundamentem politycznym i gospodarczym państwa. Dziś licząca 50 tys. żołnierzy armia jest liczącym się sektorem gospodarki. W zakładach wojskowych produkuje się i modernizuje karabiny, pociski, miny, helikoptery, samoloty, wozy pancerne i radary. Przedsiębiorstwa wojskowe są obecne m.in. w łączności, rolnictwie, transporcie i turystyce. Turystyczna korporacja Gaviota zarządza 40 hotelami i willami, linią lotniczą i siecią sklepów. Na czele holdingu zarządzającego przedsiębiorstwami należącymi do wojska (GAESA) stoi zięć Raúla, gen. Luis Rodríguez, uważany za jeden z mózgów reformy gospodarczej. Za pokojowymi zmianami przemawiają dwa silne czynniki wewnętrzne. Po pierwsze – coraz więcej do powiedzenia będzie miało pokolenie, które poznało katastrofę rewolucyjnego modelu gospodarczego, było świadkiem zwrotu Chin i Rosji w kierunku kapitalizmu, obalenia muru berlińskiego, zwycięstw i porażek lewicy w regionie oraz totalnego niepowodzenia Chaveza i Madura w Wenezueli. Niemożliwe, aby nowe pokolenie przeszło obok tych zjawisk obojętnie. Drugim czynnikiem jest radykalna zmiana w strukturze społecznej na skutek pojawienia się półmilionowej rzeszy miniprzedsiębiorców, cuentapropistas (pracujących na własny rachunek). To oni zaczęli zatrudniać pracowników i zaciągać kredyty. A teraz będą naciskać na zmiany polityczne i domagać się stosowania zasad wolnorynkowych. Co zrobi Trump Na sytuację wewnętrzną będzie też wpływała strategia USA. Do tej pory Stany Zjednoczone z jednej strony utrzymywały wobec Kuby politykę izolacji, zagrożenia militarnego, blokady gospodarczej, sabotażu i aktów terroru, z drugiej – zachęcały Kubańczyków do emigracji do USA. Agresywność Waszyngtonu była dla nacjonalistycznej i antyimperialistycznej retoryki kubańskiego rządu istotnym wsparciem i prowadziła do umocnienia zwartości kierownictwa kraju. To, a nie tylko mądrość Fidela, może tłumaczyć trwałość rządów braci Castro, chociaż model państwa, jaki zamierzali wprowadzić, poniósł porażkę wiele lat temu. Polityka Waszyngtonu spowodowała, że Kubańczycy zamiast domagać się zmian, protestowali przeciw wszelkim przejawom agresji amerykańskiej. Zwycięstwo wyborcze Donalda Trumpa oznacza ryzyko umocnienia się rewanżyzmu Florydy. „Jeśli Kuba nie będzie gotowa zgodzić się na lepsze porozumienie dla Kubańczyków, amerykańskich Kubańczyków i narodu amerykańskiego w ogóle, to porozumienie anuluję”, napisał Trump na Twitterze. Była to jego pierwsza wypowiedź na temat Kuby po reakcji na śmierć Fidela, którego nazwał brutalnym dyktatorem. Równocześnie obiecał, że jako prezydent zrobi wszystko, co możliwe, aby „Kubańczycy mogli wejść na własną drogę rozwoju i wolności”, chociaż nie skonkretyzował, jak należy to rozumieć. Nie wyjaśnił też, czy zlikwiduje raczkującą współpracę i ostrożne zbliżenie rozpoczęte w ostatnich latach rządu Obamy. Rzecznik Trumpa, Jason Miller, podkreślił, że priorytetami nowej administracji w relacjach z Kubą będą: zwolnienie więźniów politycznych, oddanie Stanom Zjednoczonym osób przebywających na Kubie, a skazanych przez sądy amerykańskie, oraz swobody polityczne i religijne dla wszystkich Kubańczyków. Przyszły szef gabinetu Reince Priebus powiedział, że administracja Trumpa będzie oczekiwała od rządu kubańskiego konkretnych gestów. Hawana tych wypowiedzi nie komentowała. W czasie ogłoszonej żałoby Raúl Castro nie występował publicznie. W ocenie niektórych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2016, 49/2016

Kategorie: Świat