Co zrobić z Warszawą

Co zrobić z Warszawą

Sposób eksperymentowania, a właściwie raczej niedobrego majstrowania nad ustrojem stolicy Polski napawa dużym niepokojem

Według 29. artykułu Konstytucji RP Warszawa jest stolicą państwa. Nie może być traktowana jak inne miasta wojewódzkie, a także jak inne gminy miejskie w Polsce, o czym się często zapomina. Sądzę, że dla prezentacji poglądu na sprawę ustroju Warszawy pomocne może być sformułowanie kilku prostych pytań i próba odpowiedzi na nie.
Czym jest Warszawa jako całość w ujęciu przedmiotowym? Czy miastem w istniejących granicach administracyjnych, czy metropolią stołeczną, obejmującą obszar będący określoną całością ze względu na występujące więzi społeczne, gospodarcze, kulturowe, przestrzenne i funkcjonalne?
Obszar takich powiązań istnieje obiektywnie i obejmuje około 70 miast i gmin (!) o powierzchni 4,9 tys. km kw., liczących około 2,5 mln mieszkańców.
(Z czego 11 gmin o powierzchni ca 440 km kw., zamieszkałych przez 1,65 mln osób w aktualnych granicach administracyjnych).
Do 1 stycznia ub. r. obszar metropolii stołecznej pokrywał się w zasadzie z województwem warszawskim, gdzie funkcje koordynacyjne i nadzorcze sprawował wojewoda.

Wtopiona w województwo

W wyniku reformy administracyjnej Warszawa w granicach administracyjnych, po raz pierwszy w historii jako stolica państwa, została wtopiona w duże województwo mazowieckie i odcięta od funkcjonalnie z nią związanych, a pozostających na zewnątrz jednostek administracyjnych stopnia podstawowego. Co w istotny sposób utrudnia lub wręcz uniemożliwia rozwiązanie na całym obszarze metropolii głównych problemów w zakresie:
– sieci transportu, przemieszczania osób, dóbr i usług,
– gospodarki wodnej, ściekowej, odpadami stałymi,
– bezpieczeństwa,
– ochrony środowiska.
Układ podmiotowy (administracja stolicy) musi być adekwatny do wyodrębnionego przedmiotu, stanowiący określoną całość. A tą całością jest obszar metropolii warszawskiej.
Jaki status powinny mieć władze stolicy w obecnym układzie administracyjnym kraju?
Wydaje się, że jednym z istotnych braków ostatniej reformy administracyjnej było pominięcie rozwiązań ustrojowych stolicy państwa, a także innych metropolii polskich. Ten błąd wyniknął z identyfikacji stolicy kraju z miastem, a nie z całą metropolią. Dalsze próby “naprawiania” ustroju Warszawy muszą uwzględniać fakt, że problem ten powinien być rozpatrywany w trzech wymiarach: globalnym, metropolitalnym i lokalnym. Włączamy się w obieg światowej gospodarki i nie ominą nas procesy współczesnej urbanizacji, określonej przede wszystkim jako procesy metropolizacji.
Cechą metropolii jest umiędzynarodowienie ich działalności usługowej i występowanie silniejszych związków z innymi metropoliami niż z otaczającym je regionem. Te procesy widać już wyraźnie na przykładzie Warszawy.
Natomiast po wprowadzeniu ostatniej reformy ustrojowej największa metropolia polska, stolica państwa, staje się formalnie powiatem ziemskim, co jest zjawiskiem kuriozalnym w skali światowej.
Jeśli chcemy poważnie traktować konkurencję z metropoliami krajów sąsiednich (Praga, Wiedeń, Kijów, Berlin), to utworzenie podmiotu, który miałby kompetencje dotyczące funkcjonowania i rozwoju obszaru metropolitalnego Warszawy, wydaje się niezbędne. Ma to również swoje uzasadnienie historyczne – począwszy od Marszałka Wielkiego Koronnego, który był władzą regionalną w stolicy I RP, a następnie zgodnie z ustawą tymczasową z 2 sierpnia 1919 r., określającą Warszawę jako odrębną jednostkę stopnia wojewódzkiego. Wreszcie z rządowym projektem utworzenia regionu stołecznego z 1936 r.
Władze stolicy w państwie unitarnym powinny mieć kompetencje regionalne, co stanowi istotny warunek skuteczności ich działania w układzie krajowym, jak i na arenie międzynarodowej.
Jak powinien być zorganizowany samorząd regionu stołecznego, aby obejmując określoną całość, zabezpieczyć międzynarodowe interesy Polski, a także interesy Mazowsza oraz społeczności lokalnych?
Na obszarze województwa mazowieckiego działałyby dwa samorządy regionalne – stołeczny i mazowiecki.
Wyłączenie metropolii warszawskiej z samorządowego województwa mazowieckiego łączyłoby się z ustawowym zobowiązaniem do współpracy obu samorządów regionalnych. Władzę administracji ogólnej sprawowałby na obszarze obu regionów wojewoda mazowiecki.
Zgadzając się z tezą, że struktura samorządu regionu stołecznego powinna być możliwie uproszczona, należałoby ograniczyć ją do dwóch szczebli – regionalnego i gminnego. Zadania powiatowe mógłby przejąć w zasadzie region stołeczny, a w określonych ustawowo przypadkach mogłyby być one powierzone wybranym gminom.

Honorowy Prezydent

W konsekwencji region stołeczny na obszarze metropolii warszawskiej wykonywałby zadania samorządu powiatowego, jeżeli te zadania nie byłyby wykonywane przez gminy.
Organami samorządu regionu stołecznego byłyby:
– sejmik stołeczny,
– zarząd regionu stołecznego z marszałkiem na czele.
Nie należy przewidywać zasadniczych zmian w układzie terytorialnym gmin w obrębie regionu stołecznego. Związek komunalny m.st. Warszawy przestałby istnieć – jego mienie, instytucje, pracowników przejąłby region stołeczny.
Szczególne uregulowania – podział na dzielnice, rola przewodniczącego zarządu gminy – dotyczyłyby gminy Centrum.
Przewodniczącemu zarządu tej gminy przysługiwałby honorowy tytuł Prezydenta m.st. Warszawy.
Uszczegółowione propozycje, dotyczące struktury i kompetencje władz regionu stołecznego są zawarte w projekcie ustawy o ustroju stolicy Rzeczypospolitej Polskiej – Warszawy, opracowanym w ramach Stowarzyszenia “Metropolia Warszawa”.
W projekcie tym nie ma zbyt wielu odstępstw od ogólnych unormowań, dotyczących zarówno regionów, jak i gmin.

Konkluzja

Sposób eksperymentowania, a właściwie raczej niedobrego majstrowania nad ustrojem Warszawy napawa dużym niepokojem. I to zarówno działaczy samorządowych, mieszkańców stolicy, jak i środowiska profesjonalne, zajmujące się problemami funkcjonowania i rozwoju miast.
Główną przyczynę obecnego stanu rzeczy upatruję w tym, że wbrew Konstytucji RP, a także zdrowemu rozsądkowi chce się traktować stolicę jak każdą gminę w Polsce. Jest to sprzeczne z dokumentem, który ma być przedmiotem uchwały Sejmu – “Koncepcja polityki zagospodarowania kraju”, gdzie sprawy roli metropolii, a zwłaszcza Warszawy zostały bardzo silnie wyeksponowane.
Trzeba również wyraźnie powiedzieć, przy całym szacunku dla Sejmu RP, że przeważają w nim również fobie antywarszawskie. Dowodem tego jest choćby skład komisji sejmowej powołanej do prac nad ustrojem Warszawy. Z komisji tej programowo są wykluczeni posłowie warszawscy, co jest dowodem nieufności do reprezentantów społeczeństwa Warszawy. Nie mówiąc już o manewrach politycznych, których jaskrawym przejawem było wprowadzenie komisarza w gminie Centrum.
Bardzo niebezpieczny wydaje się pomysł utworzenia jednej gminy w obecnych granicach administracyjnych Warszawy. Byłoby to nie tylko zaprzeczenie idei subsydiarności, decentralizacji władzy, uderzeniem w lokalne elity, które mają w swoich gminach poważne osiągnięcia. Stworzyłoby to układ mało przejrzysty, trudny do poddania kontroli społecznej i przeciwdziałaniu korupcji w imię koncentracji władzy w jednym ręku, co per saldo nie musi okazać się najbardziej efektywnym rozwiązaniem. Należałoby się liczyć ze znacznym osłabieniem interesujących inicjatyw lokalnych.
Sadząc po narastających oporach w społecznościach gminnych, pomysł ten wydaje się mało realny, a co więcej mało pożyteczny. Wpłynąć to może w istotny sposób na frekwencję wyborczą w wyborach samorządowych.


Autor był prezydentem Warszawy w latach 1990-1994, prezesem Towarzystwa Urbanistów Polskich w latach 1997-2000, delegatem Polski do Stałej Komisji ds. Regionów i Gmin przy Radzie Europy w latach 1991-1994.

Wydanie: 13/2001

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy