Cynik na billboardach

Cynik na billboardach

Jest coraz groźniej. Coraz duszniej. I z każdym dniem przybywa obaw, że stanie się coś nieobliczalnego. Coś, co jeszcze bardziej pogłębi rozdźwięk między tą częścią Polaków, która niezależnie od faktów i tego, co się dzieje, trwa wiernie przy PiS, a większością, która z trudem rozumie, jak ten koszmarny styl sprawowania władzy jest w ogóle możliwy. Opozycja ciągle nie ma pomysłu na to, jak rozmawiać z ludźmi, którzy głęboko wierzą, że ich jedyną reprezentacją polityczną jest Prawo i Sprawiedliwość. Jeśli Jarosławowi Kaczyńskiemu uda się dowieźć zaufanie tych ludzi, wśród których jest także sporo niedawnych zwolenników Samoobrony i LPR, do dnia wyborów, to może liczyć na dobry wynik. Nie jest to wcale oczywiste, bo widać, że Lepper i Giertych gotowi są na morderczą walkę o swój były elektorat. Szanse Kaczyńskiego będą większe, jeśli do wyborów dojdzie szybko. I oczywiście jeśli PiS nie wymyśli bezpieczniejszego dla siebie wariantu, ograniczającego na pewien czas możliwość działania parlamentu, a nawet partii politycznych. To, co wydawało się czystą fantazją i abstrakcją polityczną, po serii niedawnych zatrzymań i po niedawnych zagadkowych nominacjach i zwolnieniach grupy generałów trzeba traktować z całą powagą. Nie ma przecież żadnych oznak, by liderzy PiS i powołani przez nich szefowie agencji specjalnych brali pod uwagę możliwość rychłego odejścia. A powinni. Bo stan państwa rządzonego przez PiS, jaki zaprezentował Janusz Kaczmarek, czyli człowiek, który ma ogromną wiedzę o grzechach tej ekipy, jest tak przerażający, że jeśli potwierdzi się tylko część zarzutów, to sprawców nadużyć i łajdactw czekają wieloletnie wyroki. Stan państwa i poziom bezprawia jest odwrotny do tego, jaki prezentują propagandziści PiS, i całkowicie sprzeczny z cyniczną kampanią premiera Kaczyńskiego, który na tysiącach (!) billboardów i w masowo pokazywanych reklamówkach telewizyjnych prezentuje się jako człowiek zasad. To niebywały akt cynizmu i szyderstwa z elementarnych wartości.
Mistrzowie zamazywania rzeczywistości, odwracania kota ogonem i łamania godności ludzi zrobią wszystko, by nie dopuścić do powołania komisji śledczych. Chcą, by ta kampania wyborcza była plebiscytem. Kto jest za spreparowaną przez nich zbitką haseł i oskarżeń bez pokrycia, ten jest za uczciwością i sprawiedliwością. A kto przeciw? To wiadomo. Łobuz broniący starego układu. Gdybyż jeszcze taki podział wykreowali ludzie, którzy spadli z księżyca. Białe i niewinne aniołki! Ale gdzież tam. Większość to uczciwi inaczej. Bohaterowie niewyjaśnionych afer (Białystok), zagarnięcia majątku byłej RSW (Warszawa) czy szwindli lokalowych (Szczecin). A to tylko pierwsi z długiej listy.
Polska solidarna w wydaniu PiS ma dziś twarz prawicowego prezydenta Kielc, który rocznicę Porozumień Sierpniowych uczcił, nasyłając na protestujących kierowców pałkarzy, którzy ich skatowali. To niejedyny symbol obłudy.
I jak to wszystko wytłumaczyć uczniom, którzy właśnie zaczęli rok szkolny? Smutny i gorzki jest w Polsce start młodego człowieka w dorosłe życie.

Wydanie: 36/2007

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy