Czy Janusz Palikot zamiesza w wyborach?

Czy Janusz Palikot zamiesza w wyborach?

Dr Małgorzata Myśliwiec,
systemy polityczne i partyjne, Uniwersytet Śląski

Janusz Palikot to bardzo inteligentny i zdeterminowany polityk, a kampania wyborcza dopiero zaczyna nabierać tempa. Z pewnością nie można lekceważyć politycznego gracza, któremu udało się zarejestrować listy kandydatów do Sejmu w 32 okręgach wyborczych i uzyskać prawa do automatycznej rejestracji we wszystkich pozostałych. W warunkach, jakie stwarza obowiązujący kodeks wyborczy, nie jest to łatwe. Przekonali się o tym nawet tacy weterani polskiej sceny politycznej jak Janusz Korwin-Mikke czy Marek Jurek. Taka skuteczność działania może być zatem zapowiedzią interesujących posunięć w toczącej się kampanii wyborczej. Co prawda nie wróżę ugrupowaniu Janusza Palikota poparcia na poziomie 20%, jednakże nie lekceważyłabym tej formacji politycznej. Nie wykluczam, że Ruch Poparcia Palikota osiągnie wynik pozwalający na wprowadzenie przedstawicieli do izby niższej parlamentu.

Prof. Wawrzyniec Konarski,
politolog, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, Uniwersytet Jagielloński

Palikot przyjął niezwykle interesującą taktykę – jego kampania miała intensywne rozpoczęcie, a potem bardzo oklapła. On sam spotkał się z opiniami, że jeden człowiek nie wystarczy, że czeka go ciężka praca od podstaw, co zresztą sam mu sugerowałem w różnych wypowiedziach publicznych. Widać wziął to sobie do serca, zaczął aktywnie spotykać się z ludźmi, dostrzegł też konieczność większego zainwestowania w kampanię i udało mu się stworzyć ogólnopolską strukturę, przyciągnąć dość znaczną i wydolną grupę ludzi, którzy stanowią teraz niebezpieczeństwo dla SLD, w mniejszym stopniu dla PO. SLD próbował go przyciągnąć do siebie, ale to się nie udało. Dziś Palikot, który okazał się bardzo wytrwały, jest na fali wznoszącej i jeśli nie natrafi na jakąś zdecydowaną krytykę w mediach, ma realne szanse wejść ze swym ugrupowaniem do parlamentu. Procentuje jego umiejętność wyrwania z letargu ludzi młodych, którzy dotąd nie głosowali, bo nie chcieli brać udziału w wyborach.

Prof. Andrzej Rychard,
socjolog, Polska Akademia Nauk, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej

Cały czas mówiono o Palikocie jako o czarnym koniu, co trochę przeczy definicji czarnego konia, bo w końcu może on się stać faworytem. Czy tak będzie? Na pewno ociera się on o granicę 5% i wygląda na to, że wrócił do w miarę poważnej kampanii wyborczej, wykazuje dużą aktywność, już nie tylko szermując hasłami antyklerykalnymi. Teraz zyskał nowe szanse z powodu błędów SLD, który odwrócił się od środowisk liberalnych; właśnie on może stać się reprezentantem tych kręgów. Wiele zależy teraz od jego wizerunku w mediach, które mają dziś nieprawdopodobnie wielką siłę. Pytanie, na ile pozycja medialna przełoży się na jego wynik wyborczy. Platforma wie, jak sobie radzić z PiS, ale co zrobić z Palikotem, który jest lewicowy, ale nie ma postkomunistycznego obciążenia jak SLD? To trudniejsze zadanie.

Jerzy Urban,
redaktor naczelny tygodnika „NIE”

Wygląda na to, że tak. Jest znaczne prawdopodobieństwo, że Palikot wejdzie do Sejmu, a wtedy SLD znajdzie się po raz pierwszy nie na skraju lewej strony, iskra porozumienia przeskoczy zaś między PO i Ruchem Poparcia Palikota nad głowami SLD. Mimo że poparłem Janusza Palikota, nie widzę dla siebie miejsca w przyszłym układzie władzy, ani nawet w żadnym innym pierwszym szeregu z uwagi na swoją realistycznie pojmowaną przyszłość.

Prof. Jan Kofman,
historia najnowsza polityczna i gospodarcza,Polska Akademia Nauk

Sądzę, że namiesza i zdobędzie kilka procent. Odbierze je głównie dwóm ugrupowaniom, w jakimś sensie Platformie Obywatelskiej i SLD. Osobiście wątpię, czy się przebije do parlamentu, ale bardzo silne media mogą mu w równej mierze pomóc, co i zaszkodzić. Jednak polityk ten, który dotąd funkcjonował jako błazen, zajął teraz pozycję mentora i reprezentanta pewnych kręgów, zwłaszcza młodzieży i ludzi z mniejszych miejscowości. Niedawno widziałem jego debatę z Pawłem Poncyljuszem i było to interesujące, bo oba ugrupowania aspirują do wejścia do Sejmu.

Dr Mariusz Kowalski,
geografia polityczna i wyborcza Polski, PAN

Palikot jest w bardzo komfortowej sytuacji. Z uwagi na prezentowane poglądy jest bardzo bliski PO (z charakterystycznym odchyleniem w lewo). Ugrupowanie to dwa lata temu w wyborach do PE uzyskało rekordowe poparcie (44,4%). Nieuchronnie traci jednak wyborców, co jest zjawiskiem typowym dla końca kadencji. PiS przejmie tylko niewielką część tego odpływu (silny antagonizm obu elektoratów). W kolejce po głosy ustawiają się więc Palikot, SLD, PJN i Korwin-Mikke. Z racji pokrewieństwa najwięcej szans ma Palikot. Lewicowe odchylenie może tu pomóc, bo wyborcy zmęczeni siedmioletnimi (2005-2011) rządami prawicy będą szukać bardziej lewicowej alternatywy. Może to być groźne dla pozycji SLD, gdyż efekt kuli śnieżnej będzie działał na korzyść Palikota. Przy pomyślnej kampanii jego ugrupowanie może uzyskać ponad 10% poparcia i stać się trzecią lub czwartą siłą polityczną w nowym parlamencie.

Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 38/2011

Kategorie: Kraj, Pytanie Tygodnia

Komentarze

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy