Czy korporacje zawodowe powinny mieć prawo limitowania dostępu do zawodu?

Czy korporacje zawodowe powinny mieć prawo limitowania dostępu do zawodu?

Prof. Adam Zieliński, prawnik, b. rzecznik praw obywatelskich
Limitowania nie. Nie powinny ustalać liczby etatów, wolnych miejsc itd., ale powinny troszczyć się o poziom zawodowy. Jest pytanie, kto miałby sprawować pieczę nad poziomem np. adwokatów. Czy byłaby to organizacja samych adwokatów, czy struktury państwowe. Sądzę, że uzależnienie adwokatury czy radców prawnych od organu rządowego mogłoby budzić wątpliwości. Problem polega na tym, że w dotychczasowej praktyce nadmiernie zamykano dostęp do zawodu, ustalano na tyle wysokie kryteria przyjęcia, że liczba fachowych prawników w Polsce zamiast rosnąć, malała w porównaniu z innymi krajami. Ponadto nie mamy w Polsce opieki prawnej dla osób niezamożnych, tymczasem na świecie działa kategoria „adwokatów ulicy”, którzy są finansowani przez jednostki samorządu terytorialnego i stanowią dobrze rozwiniętą strukturę lokalną. U nas niestety osoby bez pieniędzy mają ograniczony dostęp do usług prawniczych, nie tylko z powodu kosztów, ale także liczby dostępnych prawników. Byłoby więc dobrze, aby bez zacietrzewienia posadzić przy jednym stole przedstawicieli samorządów prawniczych i resortu sprawiedliwości, i nie tracąc nic z samodzielności i niezależności adwokatury czy radcostwa, skonstruować lepszy system dopływu kadr do zawodu. Teraz jest za dużo walki między tymi dwiema stronami.

Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej
Nie powinny. Jeżeli odbywa się np. testowy egzamin na aplikację adwokacką i wielu kandydatów otrzyma tyle samo punktów, to nie jest słuszne, by część z nich przyjąć, a pozostałych odrzucić. Lepsze jest przyjęcie pewnej elastyczności w przyjęciach kandydatów niż sztywnych limitów. Przez wiele lat krytykowano nasz samorząd za utrzymywanie ograniczeń w przyjęciach kandydatów na aplikacje. Skoro jednak ta krytyka uzyskała poparcie Trybunału Konstytucyjnego, to nie warto wracać do starej polityki, ale pomyśleć o przyszłości i innych rozwiązaniach aplikacyjnych. Trzeba zapewnić wysoki poziom egzaminu konkursowego – nie taki, który będzie zaskoczeniem i wyeliminuje mnóstwo kandydatów (tak stało się przy okazji państwowego egzaminu w 2008 r.), ale rzetelnie zapewniający, że dobrzy kandydaci dostaną się na aplikację. Powinniśmy dążyć do tego, by aplikantami, a potem adwokatami byli prawdziwi profesjonaliści. Takie rozwiązanie jest lepsze od wprowadzania limitów.

Piotr Kałużny, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Wolnej Praktyki „Medicus Veterinarius”
Nikt nie limituje dostępu do zawodu. Korporacja, czyli Izba Lekarsko-Weterynaryjna, dba jedynie o właściwe wykonywanie zawodu. Może go wykonywać każdy, kto ma uprawnienia, tj. dyplom, korporacja zaś tylko to rejestruje i kontroluje. Tak samo jest ze specjalizacjami zawodowymi, za które jednak zainteresowany sam płaci.

Prof. Janusz Pluta, prezes Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego
Samorząd farmaceutyczny nie limituje dostępu do zawodu, dba jedynie o spełnienie określonych warunków wymaganych w zawodzie. Nie prowadzi żadnej polityki regulacji dostępności do zawodu, jedynym kryterium poza kwalifikacjami fachowymi, są sprawy etyczne. Samorząd przeprowadza też egzaminy na stopnie specjalizacji w ramach kształcenia podyplomowego, za które płacą same osoby zainteresowane. Jeśli liczba miejsc w ośrodku specjalizującym jest dostatecznie duża, nie powinno być żadnych problemów z dostępnością. Być może w innych zawodach, które przy zdobywaniu specjalizacji wymagają środków budżetowych czy innych dotacji państwowych, jest inaczej. W przypadku farmaceutów dążenie do specjalizacji jest spore, mimo że zainteresowani sami za to płacą.

Andrzej Kalwas, b. minister sprawiedliwości, b. prezes Krajowej Rady Radców Prawnych
To jest temat niemal odwieczny, który stał się hasłem politycznym, co jest ze szkodą dla wymiaru sprawiedliwości i klientów. Otwartość i dostępność do zawodu musi być zapewniona, ale jesteśmy za otwarciem rozsądnym, a nie głupim, populistycznym i na pokaz, które niweczy zadania samorządów zawodowych. Chodzi o codzienne, staranne, profesjonalne, uczciwe, etyczne wykonywanie zawodu, aby zaś móc tak czynić, konieczna jest obligatoryjna, a nie tylko dobrowolna przynależność do samorządu. Jest to zresztą standard oparty na zasadach deontologicznych związku organizacji prawniczych CCBE Unii Europejskiej, które są warunkiem uznania zawodu adwokata czy radcy prawnego za zawód zaufania publicznego. Ważne są też jasne i precyzyjne kryteria zarówno oceny wykonywania zawodu, jak też uzyskiwania uprawnień. Sądzę więc, że prócz egzaminów testowych na aplikacje potrzebne są również egzaminy ustne.

Wiesław Marnic, związek zawodowy Syndykat Dziennikarzy Polskich
Potrzebne jest sprawdzanie przygotowania zawodowego, a nie ograniczanie dostępu do zawodu. Egzamin czy inna forma sprawdzianu nie limituje dostępu do zawodu. Jeśli ktoś przyjmie do pracy osobę mimo stwierdzonego braku kwalifikacji, sam bierze odpowiedzialność za jej niski poziom i nieporadność.

Wydanie: 3/2009

Kategorie: Pytanie Tygodnia