Czy to nowy trend?

Czy to nowy trend?

No to roszada zakończona. Andrzej Papierz został przeniesiony ze stanowiska podsekretarza stanu na stanowisko dyrektora generalnego, a na jego miejsce został powołany Maciej Lang.

W ten sposób każdy będzie robił to, co lubi. Papierz będzie się zajmował sprawami kadrowymi, a Lang… Zakres jego obowiązków jest szeroki – bo to i polityka azjatycka, i afrykańska oraz dyplomacja ekonomiczna i współpraca rozwojowa. Cóż, zna się na tym. I tak naprawdę w kierownictwie MSZ będzie jedynym zawodowym dyplomatą, takim, który spędził w MSZ 20 lat. Bo wiceministrowie Konrad Szymański i Szymon Szynkowski vel Sęk to politycy PiS, Bartosz Cichocki to człowiek z Ośrodka Studiów Wschodnich i Agencji Wywiadu, a Piotr Wawrzyk – profesor z Uniwersytetu Warszawskiego.

To pokazuje miejsce MSZ w obecnej hierarchii władzy. Choć można też na tę listę spojrzeć optymistycznie – że ludzie z MSZ zaczęli być dopuszczani do kierowniczych stanowisk.

Ale wróćmy do Langa. O ile jego oficjalne wypowiedzi nużą już po paru minutach, o tyle urzędnicy, którzy z nim współpracowali, wystawiają mu dobre świadectwo – osoby kompetentnej. Poza tym życiorys wskazuje na ciekawą postać. W ostatnich 10 latach Lang był permanentnym ambasadorem, zmieniał placówki jak rękawiczki i na żadnej nie dotrwał do końca zwyczajowej czteroletniej kadencji.

W roku 2006 kierował ambasadą w Grecji jako chargé d’affaires. W latach 2007-2009 był ambasadorem w Turkmenistanie, w latach 2009-2012 ambasadorem w Afganistanie, w latach 2015-2016 ambasadorem w Kazachstanie, a przez ostatnie dwa lata, od grudnia 2016 r. – ambasadorem w Turcji.

Ciekawe placówki, frontowe, rzec można. Zresztą po powrocie z Afganistanu Lang został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i powołany na stanowisko pełnomocnika ministra obrony narodowej ds. misji zagranicznych. A w latach 2014-2015 kierował zespołem terenowym Specjalnej Misji Monitoringowej OBWE na Ukrainie.

Bardzo też ciekawe były okoliczności, w jakich powoływano go na stanowisko ambasadora w Kazachstanie. Jego nominację podpisał kochający wojsko prezydent Bronisław Komorowski w ostatnim dniu urzędowania. Ale w przeciwieństwie do innych, np. Jaromira Sokołowskiego, którego wysłano na ambasadora do Szwajcarii, nie był to pocałunek śmierci. Lang co prawda szybko wrócił z Kazachstanu, ale tylko po to, by zaraz po nieudanym zamachu stanu w Turcji wyjechać do Ankary.

Innymi słowy, na PiS te wszystkie gesty Bronisława Komorowskiego wobec Langa nie zrobiły większego wrażenia. I z punktu widzenia PiS – słusznie. Bo Lang zdążył jeszcze pilotować wizytę prezydenta Turcji Erdoğana w Warszawie. Była to jego pierwsza wizyta w państwie Unii Europejskiej po nieudanym zamachu stanu i represjach, które później nastąpiły.

A teraz Maciej Lang został wywyższony. I jako podsekretarz stanu wrócił do Warszawy.

Wydanie: 46/2018

Kategorie: Aktualne, Kronika Dobrej Zmiany
Tagi: Maciej Lang

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy