Dajcie se siana

Dwie osoby wybrały się na wojnę z Ojcem Dyrektorem, który jest obecnie sterem, żeglarzem i okrętem flagowym naszej władzy, bo jak mówią dobrze poinformowani: trza tera coś za coś. Ja przepraszam w tym miejscu za zwrot „trza tera coś za coś”, ale po prostu w sposób świadomy użyłem języka naszego establishmentu. Otóż na tę wojnę wybrali się prezydent Lech Wałęsa, mając w rękach glejt w postaci dokumentu osoby pokrzywdzonej przez władze PRL, i Jurek Owsiak, za film „Przystanek Woodstock – przemilczana prawda”, w którym spreparowano na użytek Telewizji Trwam plugastwa wynikające ze słuchania muzyki rockowej i szefa fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Jeżeli chodzi o pana prezydenta, to trzeba przyznać, że jest on osobą tyle samo wybitną, co i naiwną, mówiąc, że teraz pozwie do sądu każdego, kto zarzuci mu to, że był świadomym agentem, ponieważ nie zdążył nawet dokończyć konferencji prasowej, a już kilka osób powiedziało w radiu i telewizji, że osobiście widzieli teczkę „Bolka” i to, jak ubecy przekazywali mu pieniądze, kładąc je pod kamieniem za kapliczką. Z kolei Ojciec Dyrektor – obecnie już wszystkich dyrektorów – wytykać mu będzie agenturalność mniej więcej raz dziennie, ale tym razem już nie osobiście, lecz ustami dobrze poinstruowanych anonimowych słuchaczy, a za anonimowych wiernych radio nie odpowiada.
A teraz do Ciebie, Jureczku!!!
Daj se siana z tą wojną z Ojcem Dyrektorem. Stań przed swoją orkiestrą, powiedz małolatom, że maja mieć dzieci, ciupciając się tylko po ciemku, pod pierzyną i nawet nie zdejmując beretów. Zgódź się z tym, że gwałt zbiorowy jest skuteczniejszy i bardziej humanitarny od bestialskiego zapładniania in vitro, ogłoś, że popierasz tych, którzy mówią, że bicie małych dzieci jest wychowaniem przez dyscyplinę, a nie jawnym skurwysyństwem, potem odpal Ojcu Dyrektorowi 10% na tacę z każdej kwoty zebranej w dniu grania Wielkiej Orkiestry, a na koniec posyp se głowę popiołem, popiół przykryj beretem i dygnij, jak najlepiej umiesz. I wtedy na cudownie oczyszczony Przystanek Woodstock pójdziesz już spokojny na czele rozśpiewanej procesji.
Posłuchaj starszego,
Sie ma Jurek.

Wydanie: 47/2005

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy