Decydująca dekada

Decydująca dekada

Bez usunięcia z kręgów władzy zwolenników konfrontacji nie doszłoby do Okrągłego Stołu

Wydawać by się mogło, że im dalej od dekady lat 80., tym mniej jest ona interesująca, bo coraz lepiej jest poznana i opisana. O tym, że są to mylne wyobrażenia, mogli się przekonać uczestnicy dorocznego sympozjum „Ku historycznemu kompromisowi. Porozumienia sierpniowe. Stan wojenny. Okrągły Stół” zorganizowanego przez krakowską „Kuźnicę” przy wsparciu Fundacji im. Róży Luksemburg. Referenci nie ograniczali się do wypowiadania ogólnych tez, podpierając je przykładami, faktami, wydarzeniami, których byli świadkami lub byli w ich centrum.
Prof. Jan Widacki, w tamtych latach działacz „Solidarności”, wyraźnie podkreślił, że u progu lat 80. żadne porozumienie między dwoma antagonistycznie nastawionymi stronami – partyjno-rządową i solidarnościową nie wchodziło w rachubę. Nie tylko dlatego, że były w stosunku do siebie nieufne, a nawet wrogie, ale decydowała o tym geopolityka, a konkretnie obowiązująca w ZSRR doktryna Breżniewa. Dopiero od czasów Gorbaczowa można było myśleć o Okrągłym Stole. – Mogło do niego dojść dzięki konsekwentnej polityce kadrowej gen. Wojciecha Jaruzelskiego – mówił prof. Janusz Reykowski. – Prowadziła ona do stopniowego eliminowania, usuwania z kręgów władzy ludzi nastawionych na konfrontację. Podobne zmiany zachodziły po stronie „Solidarności”. Szukano porozumienia, czego wyrazem było to, że wraz z prof. Bronisławem Geremkiem (jako współprzewodniczącym stolika politycznego) uznaliśmy, że w czasie obrad Okrągłego Stołu nie będziemy wracać do przeszłości.
Pewnego rodzaju historię alternatywną przedstawił Jerzy Urban. Stwierdził bowiem, że alternatywą dla stanu wojennego była tylko krwawa rozprawa ze stroną solidarnościową, a w przypadku wejścia Rosjan również z ekipą Jaruzelskiego. – Nie jest prawdą, że władza była zainteresowana represjami, bo już trzeciego dnia stanu wojennego otrzymałem polecenie wskazania w dekrecie wprowadzającym go punktów, których nie trzeba realizować – mówił ppłk Wojciech Garstka, bliski współpracownik Czesława Kiszczaka. Stanisław Ciosek, przybliżając kulisy Okrągłego Stołu, powiedział, że władza traktowała Kościół jako gwaranta porozumienia, nie miała bowiem przekonania o stałości poglądów działaczy „Solidarności”.
Wystąpienia referentów zachęcały do dyskusji. Prof. Marian Stępień akcentował znaczenie faktu, że członkowie władz, którzy byli przeciwni porozumieniu, żyją spokojnie, a po sądach ciąga się i oczernia się tych, z gen. Jaruzelskim włącznie, którzy byli architektami Okrągłego Stołu, zmian demokratyzujących Polskę.
Zapis sympozjum znajdzie się w następnym numerze „ZDANIA”.

Wydanie: 22/2013

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy