Dlaczego tak mało cudzoziemców chce zalegalizować pobyt w Polsce?

Dlaczego tak mało cudzoziemców chce zalegalizować pobyt w Polsce?

EWA PIECHOTA,

rzecznik prasowy Urzędu ds. Cudzoziemców, organizatora akcji „Bądź LegalnieAbolicja 2012″

Jeszcze za wcześnie, aby mówić, że akcja skończyła się niepowodzeniem, chociaż słyszy się takie opinie. Wnioski można składać do 2 lipca. Liczbę nielegalnych emigrantów w Polsce oszacowaliśmy na ok. 80 tys., jeśli więc z abolicji skorzysta 10 tys. osób, to będzie spory sukces. Na początku czerwca naliczyliśmy ponad 7,5 tys. wniosków, choć nie każda z tych osób będzie mogła skorzystać z do­brodziejstw abolicji – część nie spełnia wymaganych warunków. Chyba jednak wszyscy dowiedzieli się o tej akcji, w któ­rej brały udział urzędy marszałkowskie w całym kraju i liczne organizacje poza­rządowe. Np. dla osób z krajów ościen­nych, którym skończyło się pozwolenie na pobyt, sama pieczątka w paszporcie o złożeniu wniosku stanowi ochronę przed deportacją i daje prawo wjazdu do Polski. Nawet studenci z innych krajów mają nieco gorszy status niż uczestnicy akcji abolicyjnej.

ABDULCADIR GABEIRE FARAH,

prezes Fundacji dla Somalii

W Polsce nigdy nie było wielu obco­krajowców, bo dla większości przyjezd­nych to jest kraj tranzytowy. Wnioski o abolicję składają głównie ci, którzy nie mogli znaleźć miejsca w Europie Zachodniej, np. w Niemczech, Szwecji itd., gdzie są wyższe zarobki i lepsze warunki życia. Także ci, którzy legalizują pobyt w Polsce, myślą ciągle o Europie Zachodniej.

TON VAN ANH,

Wietnamka, tłumaczka, Stowarzyszenie Wolnego Słowa, korespondentka Radia Wolna Azja

Dwie poprzednie abolicje, w 2003 i 2007 r., nie sprawdziły się, dlatego uchodźcy sceptycznie podchodzą do obecnej, która jest bardziej restrykcyj­na. Wietnamczykom trudno jest uzyskać zgodę na legalizację, bo najczęściej nie mają paszportów ani innych dokumen­tów podróży, nie mają umowy najmu mieszkania, nawet kwitu za poradę le­karską, bo do Polski przedostali się przez zieloną granicę. Niepokoi ich pobieranie odcisków palców. Niektórzy liczyli, że po odmowie będzie można składać wnio­sek ponownie, ale ponieważ procedura bardzo się wydłuża, pewnie nie zdążą. Liczyli też na to, że tożsamość wnio­skodawcy będzie mogła poświadczyć inna osoba. Te obietnice są jednak bez pokrycia. Nie chcą się zgłaszać do am­basady, aby uniknąć odesłania do kraju albo nękania na miejscu. Także procedu­ra odwoławcza od decyzji jest znacznie utrudniona lub niemożliwa.

PR0F. TADEUSZ IWIŃSKI,

poseł SLD

Albo ci cudzoziemcy mają już złe do­świadczenia z poprzednich abolicji i nie ufają władzy, albo odradzają im to znajo­mi, którzy już dokonali tego aktu i abolicja nie spełniła ich oczekiwań. A generalnie uchodźcy nie traktują Polski jako kraju docelowego, lecz jako tranzytowy na dro­dze do Skandynawii czy Niemiec, więc nie chcą rozpoczynać żadnych procedur urzędowych w naszym państwie.

LUIS ESCOBEDO,

koordynator projektu „Peru 4D”, popularyzującego kulturę peruwiańską

O abolicji dowiedziałem się na kursach ję­zyka polskiego dla cudzoziemców, orga­nizowanych przez FROG (Fundację Roz­woju „Oprócz Granic”). Peruwiańczyków ona jednak niespecjalnie interesuje. Po pierwsze, jest nas mało, po drugie, jeste­śmy w Polsce legalnie.

JOHN GODSON,

poseł PO

Nie porównywałem liczby wniosków zło­żonych w poprzednich latach, więc trudno mi ocenić, czy rzeczywiście niewielu się sta­ra o legalizację pobytu. Do tej pory wydano ponad 2 tys. pozytywnych decyzji. Wiele osób zgłasza się do mnie z prośbą o po­moc w przeprowadzeniu tej procedury.

DRAGINJA NADAŹDIN,

dyrektorka Amnesty International Polska

Trudno jednoznacznie ocenić liczbę osób, które zalegalizowały swój pobyt w Pol­sce. Amnesty International uznaje prawo każdego kraju do kontroli wjazdu i poby­tu migrantów na jego terytorium, jed­nak stosowane środki kontroli powinny uwzględniać prawa, które przysługują cu­dzoziemcom, w tym nieudokumentowa­nym migrantom. Konieczne jest np. po­siadanie ważnego paszportu lub innego dokumentu potwierdzającego tożsamość, co w przypadku osób, których dokumenty zostały skradzione, zgubione lub po pros­tu są nieważne, jest warunkiem niemożli­wym do społnienia. Ponadto rząd powinien rozpocząć pilotażowy program dobrowolnych przesiedleń uchodźców do Polski.

 

Wydanie: 15/2012

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy