Dom dla wszystkich

Dom dla wszystkich

Rzecz o bocianich gniazdach

Zwierzęcy inżynierowie

Struktury wznoszone przez zwierzęta nierzadko nie ustępują pod względem złożoności tym tworzonym przez ludzi, a czasami wręcz je przewyższają. Ich rozmiary potrafią wzbudzać podziw. (…) W wypadku ptaków do najniezwyklejszych struktur należą oczywiście ich gniazda, szczególnie te okazałe. Jedno z najbardziej zdumiewających spotkałem w Etiopii, a należało do niedużego ptaka, wielkością zbliżonego do kury, zwanego warugą. Miało ok. 2 m średnicy! (…)

Innym gniazdem, które wprawiło mnie w nie lada zdumienie, było schronienie bielika amerykańskiego w Kolumbii Brytyjskiej. Konstrukcja była tak potężna, że nie mogłem zrozumieć, jak to się stało, że drzewo, na którym została posadowiona, jeszcze się nie złamało lub nie przewróciło pod jej ciężarem. Podobne gniazda budują nasze bieliki, ale nigdy nie widziałem, by ich siedziby osiągały tak gigantyczne rozmiary. Rekordzista wśród bielików amerykańskich koło St. Petersburga na Florydzie wybudował gniazdo o wysokości 6 m i średnicy ok. 3 m, a jego masa osiągnęła prawie 3 tony. (…)

Żadna z opisanych wyżej zadziwiających budowli nie może się jednak równać z gniazdami bocianów białych. To fascynujące struktury, podobnie jak fascynująca jest cała dziedzina nauki zajmująca się badaniem i klasyfikacją gniazd zwierząt – kaliologia. (…)

Początek budowy

Bociany umieszczają swoje gniazda w różnych miejscach. Najbardziej nadają się do tego płaskie powierzchnie, które stanowią dobry punkt podparcia lub zaczepienia dla spadających patyków. Niewielkie nachylenie dachu nie jest dużą przeszkodą. Ważne, aby pokrycie nie było zbyt śliskie. Dawniej idealną bazą dla gniazd były dachy kryte strzechą. Później zastąpił je eternit, który też sprawdzał się całkiem nieźle. Dziś ze względu na jego rakotwórcze właściwości dachy kryje się blachą. Na takim materiale niełatwo wybudować gniazdo; poza tym po wymianie pokrycia właściciele domów nie zapraszają już bocianów tak chętnie.

W Europie Centralnej kolejną dobrą bazą dla bocianich gniazd są drzewa o zamarłych lub złamanych wierzchołkach. W wielu wypadkach są to całkowicie martwe drzewa, z których pozostał tylko pozbawiony gałęzi i kory pień. Wszystko wskazuje na to, że to najbardziej pierwotna forma umieszczania gniazd przez te ptaki. Są jednak inne naturalne lokalizacje, które mogą zaskoczyć, gdy widzi się je po raz pierwszy. Na Półwyspie Iberyjskim zdarzają się gniazda posadowione na ogromnych głazach. Najsłynniejsze można spotkać w okolicy zabytkowego miasta Cáceres w zachodniej Hiszpanii. (…)

Obecnie w naszym kraju najwięcej bocianów gnieździ się na słupach podłączonych do sieci energetycznej lub wolno stojących ze specjalnymi, przygotowanymi przez ludzi platformami pod gniazdo. Słupy elektroenergetyczne z przewodami idealnie zastępują platformy, dlatego bociany tak chętnie wykorzystują je do budowy swoich gniazd. (…) Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale jeszcze 50 lat temu bocianie gniazda rzadko bywały posadowione na słupach energetycznych. Obecnie w wielu regionach ponad połowa gniazd znajduje się właśnie na tego typu konstrukcjach. (…)

Istnieje oczywiście znacznie więcej miejsc, w których bociany umieszczają swoje gniazda. Chyba do najciekawszych lokalizacji należą stogi siana, dachy ambon myśliwskich, drewniane przydrożne krzyże, wieże ciśnień czy kominy cegielni. Nic nie dorówna jednak gniazdu, które bociany zbudowały na dachu trabanta w miejscowości Neuruppin na północny zachód od Berlina. Auto nie stoi zaparkowane na ziemi – zostało zamontowane na ażurowym słupie przez obdarzonego ogromną fantazją i poczuciem humoru niemieckiego konstruktora. Również na terenie Niemiec, w miejscowości Kirchheim unter Teck, znajdują się kolejne ciekawie położone gniazda. Bociany wybudowały je na wielkim dźwigu budowlanym. Wszystko zaczęło się w 2005 r., kiedy pierwsza para umieściła tam swoje gniazdo. Z tego powodu firma, która była właścicielem żurawia, pozostawiła część konstrukcji. Rozebrano tylko ramię dźwigu, a w zamian zamontowano specjalne uchwyty z platformami pod gniazda. Dziś na tej konstrukcji mieszka kilkanaście par. (…)

Życie w kolonii

W miejscach, gdzie występują bogate zasoby pokarmowe, bociany mogą gnieździć się bardzo blisko siebie. Niektóre gniazda są od siebie wówczas oddalone zaledwie o kilka metrów, a mimo to ptaki są względem siebie tolerancyjne. Muszę wspomnieć, że dobre traktowanie sąsiadów nie leży w ich naturze. Śmierć w wyniku walki o gniazdo, zniszczone jaja czy wyrzucone z gniazda pisklęta nie stanowią rzadkości w świecie bocianów. Być może w dzisiejszych czasach, gdy zaczyna brakować zasobnych miejsc do żerowania, takie przypadki zdarzają się częściej niż dawniej. Nikt dotąd tego nie zbadał, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że wraz z degradacją siedlisk bociany stają się bardziej agresywne i mniej tolerancyjne.

Nic w tym dziwnego – chcą przetrwać. Gdy pokarmu ubywa, a gąb do wyżywienia jest wciąż tyle samo, rozpoczyna się walka, którą przeżyją najsilniejsi. W takich przypadkach altruizm jest ostatnią rzeczą, jaka mogłaby kierować zachowaniem zwierząt.

Skoro tolerancja wobec sąsiadów jest związana z bogatymi zasobami pokarmowymi, nic dziwnego, że najwięcej kolonii lęgowych znajduje się w tych częściach Polski, w których zachowały się rozległe łąki i pastwiska, a więc w północnej i wschodniej części kraju. Największe skupienia lęgowe są zlokalizowane na Warmii i Mazurach. Jedna kolonia znajduje się zaś na zachodzie kraju we wsi Kłopot nad Odrą, gdzie działa Muzeum Bociana Białego.

Największe polskie kolonie liczą ok. 50 gniazd, a można je spotkać we Lwowcu, Szczurkowie, Żywkowie i Dujach. Te niewielkie wsie położone przy granicy z obwodem kaliningradzkim często są zamieszkiwane jedynie przez kilka rodzin. Zdarza się, że liczba zasiedlających je bocianów jest wyższa niż liczba samych mieszkańców, zwłaszcza od połowy maja, gdy wykluwają się pisklęta. Mimo że dla bocianów są to wciąż bardzo dobre miejsca do gniazdowania, także tutaj zaczyna ubywać par lęgowych. Szybko zachodzące zmiany w rolnictwie, mechanizacja i intensyfikacja produkcji, spadek liczby wypasanych krów i osuszanie terenów podmokłych sprawiają, że te obszary stają się coraz mniej przyjazne bocianom.

Niektóre największe skupienia gniazd bocianich w Europie posiadają tytuł Europejskiej Wsi Bocianiej. Od 1994 r. niemiecka fundacja EuroNatur przyznaje go za zaangażowanie w ochronę przyrody, w szczególności zaś siedlisk bociana białego. Aktualnie miano to nosi 15 wsi w 15 europejskich krajach, w tym podlaska wieś Pentowo. (…)

Wyniki obserwacji zdrad wśród bocianów w koloniach są zaskakujące. Specjaliści nazywają to zjawisko kopulacjami pozapartnerskimi. Powszechnie wiadomo, że w koloniach lęgowych ptaków dochodzi do takich zachowań znacznie częściej niż w wypadku gniazdowania w odosobnieniu. Okazja czyni złodzieja – a w tej sytuacji rogacza. Jeśli na danym terenie gnieździ się atrakcyjny samiec, najczęściej to on jest ojcem większości piskląt z okolicznych gniazd. Nie ma w tym nic złego – samice chcą zapewnić swojemu potomstwu jak najlepsze geny. (…)

Choć w Polsce kolonijne gnieżdżenie się bocianów staje się coraz rzadsze, w Hiszpanii i Portugalii jest nadal powszechne. Ba, mało tego, wokół wysypisk śmieci pojawiają się nowe, coraz większe kolonie lęgowe. Nie mogłem wyjść ze zdumienia, gdy niemal na każdym słupie wokół wysypiska śmieci w pobliżu Madrytu widziałem bocianie gniazdo. Jeszcze ciekawiej prezentowały się kolonie posadowione na dziesiątkach drewnianych słupów zaopatrzonych w platformy zamontowane przez ludzi. Ulokowano je jedna obok drugiej na równej wysokości, a każda została zajęta przez parę bocianów. Sprawiało to wrażenie lasu bocianich gniazd – widok niezwykły i niespotykany nigdzie indziej, a na pewno nie w takiej obfitości. Tego rodzaju zjawisko rzadko się zdarza, gdyż, jak wspomniałem, oznacza, że okolica jest wyjątkowo zasobna w pokarm. We wsi Ruś nad Narwią jeden z gospodarzy ustawił na swojej niewielkiej posesji cztery słupy z platformami. Każda z nich została zajęta, ale działo się to jakieś dwie dekady temu, a dzisiaj byłoby niemożliwe.

Majtki w gnieździe

Bociany rozpoczynają budowę gniazda od ułożenia podstawy z dość długich suchych patyków. Z tego względu preferują płaskie powierzchnie. Gdy taka warstwa nabierze kształtu mniej lub bardziej solidnej platformy, ptaki wyścielają jej wnętrze grubą warstwą suchej trawy i formują pośrodku zagłębienie misowatego kształtu. Daje im to możliwość zapanowania nad jajami w czasie ich wysiadywania.

W trakcie całego sezonu lęgowego ptaki obudowują brzegi gniazda cieńszymi patykami, a wnętrze wypełniają darnią, słomą i obornikiem. Rosnące pisklęta i regularnie przebywający na gnieździe rodzice powodują ubijanie się poszczególnych warstw i materiałów. Najczęściej już w czerwcu nie znajdziecie nawet śladu po zagłębieniu, a jedynie klepisko. Ubite podłoże tworzą nie tylko wspomniane wyżej materiały, które bociany przyniosły do gniazda, lecz także wypluwki, czyli zwrócone niestrawione części pokarmu. Nierzadko są to także zawleczone do gniazda śmieci.

Śmieci to odrębny i bardzo ciekawy wątek. Tematem tym zajmowała się Zuzanna Jagiełło (Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu) wraz z zespołem. Badania były prowadzone w Wielkopolsce, konkretnie w okolicach Leszna. Śmieci – głównie sznurki z tworzyw sztucznych, różnego rodzaju folie i inne plastikowe elementy, materiały tekstylne oraz papier – stwierdzono w około połowie badanych gniazd. Nikogo nie zdziwi fakt, że najwięcej śmieci znaleziono w najbardziej zaśmieconych okolicach. Prawda jest taka, że zawartość śmieci w gniazdach jest jeszcze większa, gdy przyjrzymy się ich wnętrzom, a nie tylko wyściółce. (…)

W bocianim gnieździe zdarzyło mi się zobaczyć: majtki, bokserki, koszule, staniki, pończochy, dziecięce rajstopy, fartuchy, rękawice robocze i ogrodowe, skarpetki, czapki, sznurówki, paski do spodni, kawałki drutu, kolorowe odłamki szkła, a nawet stare peerelowskie złotówki i pięćdziesięciogroszówki. To jednak nic w porównaniu do tego, co zawierało gniazdo pary bocianów gniazdujących na terenie ogrodu zoologicznego w czeskiej miejscowości Chomutów. Na początku grudnia 2021 r.

ze względów bezpieczeństwa zmniejszono ich gniazdo – było ono tak duże, że mogło spowodować złamanie drzewa, na którym zostało posadowione. Wewnątrz znaleziono całkiem sporo górnych i dolnych części bikini, jednoczęściowych strojów kąpielowych, skarpet, majtek i ręczników. Skąd tak szczególny wybór śmieci? W pobliżu znajduje się popularne kąpielisko. Jeśli plażowicze zostawili coś na plaży, zwykle lądowało to w bocianim gnieździe. Na tym jednak nie koniec niespodzianek. W gnieździe znaleziono także dwa pełne kartony… wina! Jak się tam znalazły? Nikt nie ma pojęcia.

Zuza Jagiełło i jej zespół odkryli jeszcze jedną ciekawą rzecz: prawdopodobieństwo znalezienia śmieci w gnieździe bocianów było związane z wiekiem samicy, ale nie samca, a co ważne, to właśnie samce gromadzą większość materiałów do budowy schronienia. Czyżby bocianice szczególnie gustowały w śmieciach i lubiły ozdabiać nimi swoje gniazda? Nie wiadomo. Mimo intrygującego wyniku badań trudno wyjaśnić tę zaskakującą zależność i, jak tłumaczą naukowcy w artykule podsumowującym obserwacje, może to być efekt małej próby.

Pewne jest natomiast to, że gniazda bocianów są pełne śmieci. Śmieci, które ludzie zostawiają wokół swoich gospodarstw, a które te ptaki pieczołowicie zbierają. To, że w niektórych gniazdach znajdowaliśmy staniki albo majtki, brzmi zabawnie, ale trzeba podkreślić, że większość śmieci, które spotykałem, to niebezpieczne sznurki z tworzyw sztucznych. Jeśli tylko zacisną się wokół nogi pisklęcia i zostaną na niej przez kilkanaście dni, spowodują obumarcie tkanek kończyny, to zaś może doprowadzić do samoamputacji. (…)

Krowie łajno

To nie przypadek, że bociany znoszą do gniazda krowie łajno. Robią to najintensywniej tydzień przed i tydzień po wykluciu się piskląt. Przestają, gdy młode mają miesiąc. Po co to robią? W celu poprawy właściwości termoregulacyjnych gniazda. Bociania siedziba nie przypomina typowego ptasiego gniazda, które w przekroju wygląda jak głęboka misa o wysokich ściankach. Taki kształt pozwala na lepsze wykorzystanie zasobów ciepła. Poza tym w skorupkach jaj bocianów nie ma barwników, zwłaszcza tych ciemniejszych, które poprawiają zdolności termoregulacji. Z tych względów ptaki musiały wynaleźć inny sposób na zagrzanie domostwa – i nauczyły się znosić do gniazda krowie placki. Co ciekawe, chodzi tu nie o podnoszenie temperatury przez proces fermentacji łajna, ale o właściwość zbliżoną do działania termoforu. Krowie placki szybko wysychają w pełnym słońcu, ale wewnątrz długo pozostają wilgotne – i właśnie o tę wilgoć chodzi. Zewnętrzna warstwa, nazwijmy ją skórką, jest sucha i chroni wnętrze przed szybkim parowaniem, a jednocześnie powoduje jego intensywne nagrzewanie się. Różnica między temperaturą otoczenia a środkiem krowiego placka jest stosunkowo wysoka, może wynosić od 3 do 6 st. C. Nic dziwnego, że ptaki chętnie używają krowiego nawozu do ogrzewania jaj tuż przed wykluciem się piskląt i zaraz po wykluciu, kiedy zdolności młodych do termoregulacji są bardzo ograniczone.

Ta kwestia wymaga drobnego wyjaśnienia: opisane wyżej zachowanie cechuje bociany w Hiszpanii. Czy polskie ptaki także zbierają krowie placki? Nigdy się z tym nie spotkałem, a często zaglądam do ich gniazd. W związku z tym nawet jeśli to robią, zdarza się to niezwykle rzadko. Dlatego uważam, że jest to zachowanie typowe dla hiszpańskiej populacji bocianów, która dość znacząco różni się od polskiej. W naszym kraju w gniazdach znajduje się dużo obornika, który bociany znoszą przez cały sezon lęgowy. Czy ma to na celu podniesienie temperatury w gnieździe? Fermentujący obornik w naturalny sposób wytwarza ciepło. To zjawisko jest dziś wykorzystywane podczas tworzenia instalacji ogrzewających budynki inwentarskie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by bociany wykorzystywały te same właściwości do ogrzewania swoich gniazd. (…)

Ile waży bocianie gniazdo?

W latach 2016-2020 koordynowałem projekt ochrony bociana białego, a jednym z jego głównych zadań było zabezpieczenie zagrożonych i konfliktowych gniazd tego gatunku. Jak takie gniazda rozpoznać? Najczęściej są to te największe, a zatem także najcięższe, posadowione na dachach, kominach, spróchniałych drzewach czy starych pękających słupach lub położone zbyt blisko budynków mieszkalnych, przez co odchody bocianów stale brudzą ich ściany. W praktyce działania ochronne polegały na tym, że gniazdo oplatano specjalnymi pasami transportowymi i ściągano bezpiecznie na ziemię przy pomocy dźwigu.

Obserwując to, zacząłem się zastanawiać, ile może ważyć taka konstrukcja. 100 kg, pół tony, tonę, 1,5 tony? Zacząłem szukać w literaturze informacji na temat wagi bocianich gniazd. Okazało się, że wiedza w tym zakresie jest niezwykle uboga. Znalazłem zaledwie kilka informacji, które pochodziły z Niemiec i Polski. Jedno z gniazd zważył nestor badań nad bocianem białym w naszym kraju i jeden z najsympatyczniejszych ludzi, jakich znam – Piotr Profus (Instytut Ochrony Przyrody PAN). Zrobił to wkrótce po tym, jak spadło z wiązu, na którym było posadowione przez 53 sezony lęgowe. Podzielił je na kawałki i zważył każdy z osobna. Po zsumowaniu okazało się, że gniazdo osiągnęło masę 557 kg; przy okazji zanotował, że ptaki wbudowały weń 61 różnych plastikowych odpadków i dziewięć szmat o łącznym ciężarze 1,2 kg.

Z dostępnych informacji wynikało, że najcięższe znane gniazdo znajdowało się na wieży kościoła w Mengen w Niemczech na wysokości 36 m, a osiągnęło masę powyżej 2 ton. Łącznie zważonych i opisanych gniazd nie było więcej niż 10.

Uznałem, że to doskonała okazja, aby wypełnić lukę. Poza tym niemal każdy z tych pomiarów został wykonany przez rozebranie gniazda na części i ważenie kawałek po kawałku. Ja zaś mogłem dokonać pomiarów w całości. Zadzwoniłem do właściciela firmy, która zajmowała się przenoszeniem gniazd, i zapytałem go, czy mógłby ważyć ściągane gniazda. Wymagało to zastosowania specjalnej wagi zawieszonej do dźwigu. Najlepiej z udźwigiem do 3 ton, gdyż nie wiedziałem, czego możemy się spodziewać. Właściciel zgodził się bez wahania i tak rozpoczęliśmy proces ważenia, mierzenia wysokości i średnicy oraz wilgotności każdego gniazda. W ten sposób udało się zgromadzić dane o 145 gniazdach. Nieźle, biorąc pod uwagę to, co zbadano do tej pory.

Najcięższe gniazdo zważone w czasie akcji ich przenoszenia osiągnęło masę 1348 kg! W związku z tym moje obawy dotyczące wytrzymałości wagi były nieco przesadne, ale nie oderwane od rzeczywistości. Najlżejsze gniazdo, które miało zaledwie jeden sezon, ważyło „tylko” 70 kg, natomiast średnia masa gniazda obliczona na podstawie wszystkich pomiarów to prawie 400 kg. (…)

Skąd takie ogromne wartości? Proces odbudowy i powiększania gniazda jest przez bociany powtarzany każdego roku, przez co z czasem nabiera ono pokaźnych rozmiarów. (…) Dodajmy do tego fakt, że wnętrze bocianiego gniazda to gleba. Przy tak imponujących rozmiarach i takiej zawartości nie powinno dziwić, że jego masa może wynosić ponad tonę.

Fragmenty książki Adama Zbyryta i Piotra Tryjanowskiego Bocian. Biografia nieautoryzowana, Wydawnictwo Paśny Buriat, Kielce 2022

Fot. Shutterstock

Wydanie: 43/2022

Kategorie: Zwierzęta

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy