Drań w ławce

Drań w ławce

Do niedawna uczeń znosił potulnie tyranię nauczyciela. Dziś odkrywa, że pedagog wcale nie jest taki silny. Że można go zastraszyć i wygrać… Toruń od kilkunastu dni jest w głębokim szoku. Powód? 47-minutowy film nagrany 19 maja br. przez uczniów tamtejszego technikum budowlanego. A na nim zarejestrowane dwie lekcje angielskiego, podczas których anglista wystawiał uczniom oceny końcowe. Ujawniony przez dziennikarzy materiał zwala z nóg. Uczniów bowiem jakby w ogóle nie interesowały zabiegi nauczyciela. On sam zaś – jak najbardziej. Na filmie widać, jak rozwydrzona horda zabiera pedagogowi dziennik, szydzi z niego, brudzi mu twarz gąbką. Mało tego, wykręca mu ręce i próbuje związywać sznurkiem. Jeden z uczniów, stojąc przy angliście, udaje, że się onanizuje. Jego koleżanka raz wypina się wulgarnie, innym razem obmacuje pedagoga. Kolejny oprawca wymachuje nauczycielowi pięściami i nogami koło twarzy. I wreszcie moment finalny – na głowie anglisty ląduje kosz na śmieci. Z głośników słychać rechot i groźby miotane w kierunku przerażonego mężczyzny: „Jak piśniesz słowo, zaj… cię jak psa”. Przecież tego nie nagrywacie… Nie mniej szokująca jest postawa maltretowanego nauczyciela. Zbliżenia obnażają jego strach, lecz mimo to pedagog udaje, że nic złego się nie dzieje. Szczytem kuriozalnej sytuacji jest scena, w której stara się odpytać jednego z prześladowców na lepszą ocenę… Prowokowany, poniżany i bity nie wstaje, nie uderza ręką o blat, nie krzyczy. Nie wychodzi po dyrektora ani nie wzywa policji. Do zmiany postawy nie nakłania go nawet wycelowany w twarz obiektyw kamery. „Przecież tego nie nagrywacie”, słychać nieśmiałe stwierdzenie. Przez 45 minut znosi tortury przerwane dopiero dzwonkiem obwieszczającym koniec lekcji. Aż do tej chwili anglista nie może liczyć na niczyją pomoc. Na filmie znęca się nad nim sześć osób. Jednak w klasie podczas tych lekcji było trzynaścioro uczniów. Nikt nauczycielowi nie pomógł, nikt nie przerwał spirali przemocy, nie zaprotestował. Kamera rejestrowała również dźwięki – donośne ryki, obelżywe komentarze, gromki śmiech. Z pewnością niesione daleko szkolnym korytarzem. Żaden kolega anglisty ich nie usłyszał. Nie zajrzał do klasy, nie pomógł… Zespół Szkół Budowlanych w Toruniu nigdy nie cieszył się dobrą marką. W opinii mieszkańców miasta, kompleks budynków przy ul. Legionów zarezerwowany był dla „gorszej młodzieży” – takiej, której nie powiodły się egzaminy do innych szkół, wreszcie (i przede wszystkim) dla tej, której niski poziom nauczania gwarantował bezbolesne i bezstresowe przebrnięcie przez okres edukacji. Lecz dobór negatywny nie dotyczył wyłącznie uczniów. Przed trzema laty głośna w Toruniu była sprawa wychowawcy z budowlanki, podejrzanego o seksualne molestowanie uczennicy (w tej sprawie do dziś toczy się postępowanie sądowe). Zaś uczniowie szkoły sypią przykładami wykorzystywania ich do prac remontowych w domach i mieszkaniach nauczycieli. Sam anglista, bohater szokującego filmu, nie ukrywa, że spotykał się z obojętnością kolegów z pracy, mających gdzieś jego problemy. Szkoła nie jest już bezpieczna Dziś wszystkie historie potwierdzające „od zawsze” złą reputację budowlanki są w Toruniu niezwykle popularne. Działają bowiem jak wentyl bezpieczeństwa, dzięki któremu ujawnione na filmie sadystyczne praktyki można przypisać co najwyżej tej jednej szkole. „Wiadomo, budowlanka… Byle jacy uczniowie, nie lepsi nauczyciele. W innych szkołach takie rzeczy się nie zdarzają”. Czy rzeczywiście? Czy obojętność i nieudolność nauczycieli z jednej strony, poczucie bezkarności i agresywność uczniów z drugiej to tylko odosobniony toruński przypadek? Niestety, zbyt wiele wskazuje, iż jest to pobożne życzenie. Szkoła bowiem przestała być miejscem bezpiecznym – zarówno dla uczniów, jaki i nauczycieli. Wystarczy przyjrzeć się policyjnym statystykom. W 2001 r. w szkołach i internatach doszło do dwóch zabójstw, 589 pobić, 46 gwałtów oraz blisko 10 tys. kradzieży i włamań. W 2002 r. zanotowano już trzy zabójstwa, 653 pobicia, 43 gwałty oraz porównywalną z poprzednią liczbę włamań i kradzieży. W samej tylko Wielkopolsce w roku szkolnym 2002/2003, odnotowano 208 rozbojów, w których 114 uczniów doznało uszczerbku na zdrowiu. Los, jaki spotkał toruńskiego anglistę, jest przerażający, lecz nie wyjątkowy. 1 lutego br. Sąd Okręgowy w Koninie skazał 17-letniego nazi-skina na 3,5 roku pozbawienia wolności za pobicie ciężkim metalowym narzędziem nauczyciela ze swojej szkoły. Kilka miesięcy temu bełchatowska policja zatrzymała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2003, 38/2003

Kategorie: Kraj