Dyplomacja po polsku

Dyplomacja po polsku

No to prawie nas otoczyli. Informacje o polskiej polityce zagranicznej brzmią niemal jak meldunki z frontu. Aż nie wiadomo, od czego zacząć.

Zacznijmy więc od naszych ambasadorów – w Wilnie, Mińsku i Kijowie. Wszyscy trzej zostali wezwani do miejscowych MSZ na dywanik. Ci w Wilnie i w Kijowie z powodu planowanych polskich paszportów – mają na nich widnieć szkice Ostrej Bramy i cmentarza Orląt. Oczywiście są to miejsca dla Polski szczególne, ale umieszczanie takich motywów na paszportach, dokumentach podróży obywateli Rzeczypospolitej, jest jak prowokacja. Jak zapowiedź rewizjonizmu, przed którym III RP od zawsze się broniła.

No i mamy już na Litwie i na Ukrainie antypolski alarm. Że chcemy zmieniać granice. A jeżeli ktoś żywi jakieś wątpliwości co do nastrojów po naszej wschodniej stronie, to warto pamiętać, że wprowadzenie ruchu bezwizowego Ukrainy z Unią Europejską prezydent Poroszenko świętował na przejściu ukraińsko-słowackim.

A o co poszło z Białorusią? Ano minister Waszczykowski udzielił wywiadu rosyjskiemu „Kommiersantowi”. Mówił w nim, że chciałby się spotkać z ministrem Ławrowem, ale zaraz dodał, że kłopot Polski polega na tym, że w Rosji jest rząd niedemokratyczny i agresywny. Czyli cnotę stracił, rubelka nie zarobił.

W tej rozmowie wspomniał też o Białorusi – o tym, że Polska nie będzie kupowała energii elektrycznej z budowanej w obwodzie grodzieńskim elektrowni atomowej. A to dlatego, że jest budowana według „niebezpiecznych technologii”.

Białorusini odpowiedzieli, że te same technologie zostały zastosowane w elektrowniach atomowych w Finlandii, na Węgrzech i w Czechach, i Polsce to nie przeszkadza. Doprawdy, tacy jesteśmy eko? Sądząc po awanturze wokół wycinki Puszczy Białowieskiej – wręcz przeciwnie. O co więc chodzi?

Skoro jesteśmy przy puszczy, trwa właśnie wymiana listów między Fransem Timmermansem a polskim MSZ. I w sprawie wycinki, której Polska nie zatrzymała, i w sprawie sądów. Waszczykowski idzie tu na zwarcie i odpowiada Timmermansowi mniej więcej tak: czy mógłby pan bardziej szczegółowo i dokładnie napisać, o co panu chodzi? Wtedy odpowiemy.

Ale to nie koniec batalii naszego MSZ. Bo są jeszcze Niemcy – z którymi rząd będzie walczyć o reparacje, no i odbierać im media, które mają w Polsce. Jest też prezydent Macron, który odwiedzi państwa Europy Środkowej, ale Polskę pominie. I z którym rząd walczy w sprawie zarobków tzw. pracowników delegowanych (co akurat ma sens).

Aha, jest jeszcze Wielki Sojusznik, czyli USA. Wizytę prezydenta Trumpa w Warszawie uświetniły zapowiedzi, że będziemy kupować amerykański gaz skroplony. I że kupimy tarczę antyrakietową. No to w sprawie gazu minister Waszczykowski powiedział, że jest o wiele za drogi, a w sprawie patriotów wysłaliśmy do Waszyngtonu list z żądaniem przekazania nam 12 technologii w ramach offsetu, bo inaczej tarczy nie kupimy. Po polsku. Amerykanie zamilkli.

Czy jest jakiś kraj, któremu w ostatnich tygodniach Polska nie dała do wiwatu?

Wydanie: 33/2017

Kategorie: Aktualne, Kronika Dobrej Zmiany

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy