Z empatii dla zwierząt

Z empatii dla zwierząt

Robiłam sobie wiele razy dietę tylko warzywną i…

– Jadła pani kartofle i czuła się niedożywiona?

Nie, to były różne warzywa i czułam się świetnie, lepiej, niż gdy jadłam mięso.

– Przeważnie twierdzi się, że mało jemy, a ilustracją naszych potraw są jakieś listki. Tymczasem potrawy wegetariańskie i wegańskie są niemałe, jeśli chodzi o objętość, odżywiamy się dość porządnie i smakowicie.

Ale łatwiej pójść do zwykłego sklepu i kupić wędlinę, niż szukać sklepu ze zdrową żywnością lub uczyć się przygotowywania posiłków wegetariańskich czy wegańskich. Jestem ofiarą swoich nawyków. A o zwierzętach, które idą na rzeź, po prostu wolę nie pamiętać.

– Nie zauważyłam, aby jedzenie wegańskie było droższe od mięsnego ani jego przygotowanie bardziej skomplikowane. To kolejne mity.

Przyzna pani jednak, że ceny w sklepach ze zdrową żywnością są zaporowe.

– Nic podobnego, nie jest tak źle. To nie są ceny dodatków, lecz głównych potraw.

A co z wartością odżywczą takiego jedzenia? Gdzie pani znajdzie witaminę B12?

– Jest wytwarzana z alg morskich. Producenci żywności wegańskiej oferują i tłuszcze, i białka, i witaminy. Produkty można kupić przez internet. Nasze Stowarzyszenie Empatia apeluje do wegan i wegetarian, aby nie popierać tych producentów, którzy sprzedają drogie towary, bo to podtrzymuje stereotyp, którym pani się posłużyła.

Czy pani zauważyła u siebie jakąś zmianę przy przejściu z wegetarianizmu na weganizm? Jest pani bardziej ożywiona, czy może zmienił się pani charakter?

– Na moje nastroje działa kilkanaście innych czynników, nie tylko struktura żywienia. A tak naprawdę zauważyłam u siebie stan głębokiego zadowolenia. Moi znajomi mnie akceptują i rozumieją moje racje. Ale im podobno łatwiej kupić i zjeść kotlet.

Co pani zwykle jada?

– Wszelakie kasze, warzywa, przetwory nasion roślin strączkowych, bezjajeczne naleśniki i pierogi… No i orzechy. A jest ich tyle rodzajów (od laskowych po nerkowce) i mają tyle wartości odżywczych (witamin, białka, tłuszczów), że bywają głównym składnikiem gorących dań obiadowych i deserów. Weganizm bardzo sprzyja liczeniu, ile w naszym jedzeniu jest białka, jakie są witaminy oraz ile jest związków chemicznych. To pomaga w myśleniu o tym, co się je, o składzie naszego pożywienia.

Czym się zajmuje Stowarzyszenie Empatia?

– Zapisałam się do Empatii niedawno, pełna podziwu dla impetu i dynamizmu jej działań popularyzatorskich, zwłaszcza dla Tygodnia Weganizmu i stron internetowych. Jak sama nazwa wskazuje,

Empatia robi wszystko, aby eliminować okrucieństwo z naszych relacji ze zwierzętami. Jeżeli doimy krowę, wcześniej zabierając jej nowo narodzonego cielaka, to sam ten fakt jest przejawem okrucieństwa.

Rozumiem, że jest pani przeciwniczką takiego traktowania zwierząt. Wiadomo, nie pije pani mleka.

– Jest właśnie tak, jak pani mówi.

Niektórzy twierdzą, że w mięsie jest więcej chemii, dlatego nie warto go jeść.

– Jeżeli w roślinach pastewnych są pestycydy lub inne środki chemiczne, to one przecież skumulują się także w ciele zwierząt. Jedząc mięso, nie uchronimy się więc przed szkodliwym wpływem chemii.

Rozumiem, że jako członkini Stowarzyszenia Empatia walczy pani o zmianę prawa w Polsce. Czy odnotowała pani jakieś sukcesy?

– Sama walka o zmiany w ustawie o ochronie zwierząt jest już sukcesem. Przy okazji kampanii przeciw ubojowi rytualnemu podkreślaliśmy, że przemysłowy ubój w „normalnych” rzeźniach też jest bardzo okrutny. Robimy wszystko, aby obudzić empatię w ludziach wobec naszych młodszych braci – zwierząt. Ale ciągle idzie to opornie.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 27/2016

Kategorie: Zdrowie

Komentarze

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy