Eureka

Eureka

ZDROWIE
Awaryjna antykoncepcja
Chwila wakacyjnego uniesienia, pęknięcie prezerwatywy i kobieta staje przed problemem nieplanowanej ciąży. W takich sytuacjach pomaga tzw. antykoncepcja postkoitalna. Do niedawna lekarz mógł przepisać preparat o nazwie Postinor Duo, którego produkcji już zaprzestano. W tej chwili do dyspozycji jest pigułka Escapelle. W jej skład wchodzi hormon ciałka żółtego – lewonorgestrel. Tabletka przyjęta przed owulacją hamuje jej wystąpienie, uniemożliwiając zajście w ciążę. Przyjęcie tabletki po owulacji powoduje zmiany w błonie śluzowej zmniejszające możliwość zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej w ściance macicy. Jeśli preparat zostanie przyjęty zbyt późno, zadziała wspomagająco na rozpoczętą ciążę. Ecapelle może przepisać lekarz ginekolog. Zalecane jest zastosowanie jednej tabletki najlepiej w ciągu 12 godzin, a przed upłynięciem 72 godzin od współżycia seksualnego. W pierwszej dobie po niezabezpieczonym stosunku skuteczność leku ocenia się na ponad 99%.
Escapelle to forma antykoncepcji do stosowania wyłącznie w przypadku, gdy inna metoda zawiodła, nie zaś do codziennego użytku. Nie chroni ona również przed zakażeniem chorobami przenoszonymi drogą płciową.

TECHNOLOGIE
Lodówka bez kompresora
Lodówki przyszłości będą pracować bezdźwięcznie. Tak przynajmniej twierdzą na łamach fachowego magazynu „Science” Qiming Zhang i jego koledzy, naukowcy z amerykańskiego Pennsylvania State University. Opracowali oni polimer, który ochładza się, gdy przepływa przezeń prąd elektryczny. Niezwykły materiał może zostać użyty nie tylko do produkcji lodówek, lecz także do chłodzenia skafandrów strażackich i kostiumów sportowych, w urządzeniach klimatyzacyjnych, a także w chipach komputerowych. „W przyszłości możemy wyobrazić sobie lodówkę o płaskiej konstrukcji, bez kompresorów rur i chemikaliów, za to z polimerem chłodzącym i odpowiednim wymiennikiem ciepła”, twierdzi dr Zhang. System niezwykłych polimerów i wymienników ciepła może obniżyć temperaturę o 12 stopni C.

PSYCHOLOGIA
Single radzą sobie lepiej
Dobra wiadomość dla singli. Do tej pory oczywiste było, że osoby żyjące w szczęśliwych związkach małżeńskich cieszą się lepszym zdrowiem psychicznym niż osoby samotne. Okazuje się jednak, że w poczuciu szczęścia single szybko je doganiają.
Hui Liu z Uniwersytetu Stanowego Michigan przeanalizował dane z 32 lat dotyczące stanu cywilnego i zdrowia ok. 1,1 mln osób w wieku 25-80 lat: małżonków, wdów, wdowców, rozwiedzionych, będących w separacji oraz takich, którzy nigdy nie byli w związku małżeńskim. Wyniki opublikowane we wrześniowym magazynie „Journal of Health and Social Behavior” wskazują, że w ciągu ostatnich 30 lat zdrowie osób nigdy niebędących w związku małżeńskim znacznie się poprawiło, a zatem różnica pomiędzy stanem zdrowia małżonków a osób samotnych stała się mniej wyraźna. Zdaniem Hui Liu, ma to związek z faktem, że dzisiejsze społeczeństwo może zaoferować singlom większy dostęp do społecznych zasobów i wsparcia, niż było to w przeszłości.
Stwierdzono też ogólne polepszenie stanu zdrowia. Nie dotyczy to wdów i wdowców, u których stan zdrowia się pogarsza, co zapewne wiąże się z przeżyciem dużego wstrząsu psychicznego.

ARCHEOLOGIA
Tracki rydwan
Bułgarscy archeolodzy odnaleźli w pobliżu wsi Borisowo grób trackiego arystokraty, a w nim dobrze zachowany, czterokołowy rydwan sprzed 1900 lat. Jak poinformowała kierująca wykopaliskami dr Daniela Aare, jest to pierwszy kompletny starożytny rydwan, odkryty na terenie Bułgarii. Do tej pory znajdowano tylko fragmenty rydwanów, zbudowanych przez potężny i wojowniczy lud Traków. Z grobowca wydobyto także ceramikę oraz szklane naczynia. W pobliżu archeolodzy natrafili na szkielety dwóch koni, najwidoczniej złożonych w ofierze cieniom zmarłego możnowładcy, a także na skórzane i spiżowe fragmenty uprzęży. Na wieść o sensacyjnym odkryciu bułgarskie Ministerstwo Kultury postanowiło wesprzeć zespół dr Aare kwotą, stanowiącą równowartość 3,7 tys. dol. USA. Akademia Nauk w Sofii wyasygnowała dalsze 7,8 tys. dol. na koszty konserwacji rydwanu. W Bułgarii znajduje się ok. 10 tys. grobowców trackich. Archeolodzy podejmują niemal nadludzkie wysiłki, aby zdążyć z pracami badawczymi, zanim nadejdą rabusie.

EKOLOGIA
Pożegnanie z termometrami rtęciowymi
Od kwietnia przyszłego roku wycofane zostaną ze sprzedaży termometry i ciśnieniomierze zawierające rtęć. Wynika to z konieczności dostosowania się do przepisów unijnych. Komisja Europejska dąży do ograniczenia wykorzystania szkodliwej dla ludzi i środowiska rtęci. Rocznie w Unii do produkcji różnych aparatów pomiarowych, głównie termometrów, zużywa się 33 tony rtęci. Kiedy wyroby te trafiają na śmietnik, zawarta w nich rtęć łatwo przenika do środowiska, zwłaszcza do wody i żyjących w niej stworzeń. Dla człowieka rtęć jest bardzo niebezpieczna, uszkadza mózg i układ nerwowy, powoduje zaburzenia wzroku, słuchu, mowy, koordynacji ruchów, żucia i połykania, wreszcie upośledzenie umysłowe. Zakaz dotyczy tylko produkcji i sprzedaży, nie zaś używania wyrobów zawierających rtęć. Osoby mające takie termometry i ciśnieniomierze nie muszą się ich pozbywać, natomiast zamiast zepsutych będą musiały kupić urządzenia elektroniczne.

EKOLOGIA
Australijski zoolog
dr George Wilson jest przerażony suszą, będącą prawdopodobnie skutkiem globalnego ocieplenia, która nawiedziła jego kraj. Naukowiec wystąpił więc z niezwykłą propozycją – wezwał farmerów, aby zrezygnowali z hodowli krów i owiec. Zwierzęta te, jak wiadomo, „emitują”, czy to przez bekanie, czy też puszczanie wiatrów, znaczne ilości metanu, gazu o bardzo silnym działaniu cieplarnianym. Krowy i owce są też odpowiedzialne za 11% australijskiej emisji dwutlenku węgla. Dr Wilson uważa, że farmerzy powinni przerzucić się na hodowlę kangurów, których układ trawienny jest inny, tak że w ogóle nie produkuje metanu. „Mięso kangurów smakuje znakomicie, prawie jak dziczyzna”, zachwala nastawiony ekologicznie badacz. Obecnie australijscy rolnicy hodują ok. 30 mln kangurów rzeźnych. George Wilson podkreśla jednak, że w celu zastąpienia wołowiny i baraniny potrzeba znacznie więcej kangurzych farm.

STUDENCI
Niemieckie stypendia
Do 31 sierpnia studenci kierunków biologicznych i biotechnologicznych mogą składać wnioski o zagraniczne stypendium z fundacji Bayer Science & Education. Na realizację projektów badawczych przeznaczono 150 tys. euro. Sponsorowane dziedziny to: biologia, biochemia, biotechnologia, inżynieria bioprocesowa, chemia, inżynieria chemiczna, medycyna, farmacja, fizyka oraz kształcenie przyszłych nauczycieli. Stypendium może zostać przyznane zarówno studentom z Niemiec, którzy planują studiować w innym kraju, jak i zagranicznym studentom, którzy zamierzają studiować w Niemczech. Żeby o nie się starać, trzeba mieć wysoką średnią ocen, aktywnie działać w środowisku uczelnianym oraz przedstawić projekt badawczy, który chce się zrealizować w czasie pobytu na zagranicznej uczelni, ale uwaga – w czasie nie dłuższym niż jeden rok. Formularz wniosku jest dostępny pod adresem www.bayer-foundations.com.

KSIĄŻKA
Czego boją się ludzie
Trwoga przed muzyką country? Obawa przed nie dość wyraźnym wyeksponowaniem stringów? Strach przed tym, że ktoś nas przyłapie na dłubaniu w nosie? Można powiedzieć, że jesteśmy osaczeni przez nasze lęki codzienne. Tim Lihoreau, który zebrał je i opisał, sam przyznaje się do fronosofobii – strachu przed parzeniem herbaty podczas przyjęć rodzinnych, ceterinfanofobii – strachu przed cudzymi dziećmi, i najbardziej dokuczliwej calvofobii – strachu przed wyłysieniem. Autor wnikliwie bada stresy współczesnego człowieka i podchodzi do nich z przymrużeniem oka, co pozwala z dystansem spojrzeć na często zupełnie irracjonalne obawy. A tych nie brakuje. Na początku roku ludzi może dopaść januarofobia – lęk przed styczniem. Visulibofobia to lęk przed obejrzeniem filmu będącego adaptacją książki, finchartafobia to lęk przed brakiem papieru toaletowego. A jeżeli czytelnik nie zidentyfikuje się z żadną z wymienionych przez autora dolegliwości, pozostaje nihilofobia – strach przed niczym. Przy czym uwaga – to nie to samo co brak wszelkich obaw. „Nihilofobia atakuje i młodych, i starych. Na przykład wiele maluchów w wieku, kiedy uczą się chodzić, nie boi się niczego i chociaż rodzice często spodziewają się najgorszego, nic się nie dzieje”.
Tim Lihoreau, Spokojnie, to tylko fobia! Summa wszystkich strachów, tłum. Rafał Śmietana, Znak, Kraków 2008

ZDROWIE
Ostrożnie z czarnymi tatuażami
Dermatolodzy ostrzegają, że tatuaże z henny, chętnie wykonywane nawet u dzieci, nie są tak bezpieczne, jak się uważa. Nie chodzi tu o tatuaże z samej tylko henny, które mają kolor brązowy, zielony lub czerwony i utrzymują się na skórze przez kilka dni. Te są uzyskiwane z liści rośliny Lawsonia inermis, całkowicie bezpiecznej i wykorzystywanej od tysięcy lat. Niebezpieczeństwo tkwi w tzw. sztucznej hennie, czyli parafenylenodiaminie (PPD), używanej w farbach do włosów i dodawanej czasem do henny dla zwiększenia intensywności zabarwienia i przedłużenia trwałości tatuażu. Podczas letniego spotkania Amerykańskiej Akademii Dermatologicznej uwagę na ten problem zwróciła dr Sharon E. Jacob z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Do lekarzy trafia bowiem coraz więcej pacjentów z uczuleniami po wykonaniu takich trwałych tatuaży. PPD może wywoływać zaczerwienienie skóry, wypryski lub bąble.

EKOLOGIA
Czyste plaże
Już ponad sześć tysięcy dzieci wzięło udział w kampanii edukacyjnej „Czyste plaże” zorganizowanej przez Fundację na rzecz Odzysku Aluminiowych Puszek po Napojach RECAL przy współpracy urzędów z województw nadmorskich i dyrekcji parków narodowych. Celem współfinansowanej z funduszy unijnych akcji jest uświadomienie młodym ludziom konieczności prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów w naszych domach. Podczas warsztatów koloniści dowiadują się, w jaki sposób segregując surowce wtórne z odpadów, przyczyniają się do ochrony środowiska. Dodatkowo młodzi ekolodzy włączają się do zbiórki pustych puszek po napojach w okolicach ośrodków, w parkach i na nadmorskich plażach. A jest co zbierać, bo obyczaj picia piwa na plażach stał się powszechny. W zamian za zbierane puszki uczestnicy warsztatów otrzymują nagrody rzeczowe. Może dzięki takiej akcji, gdy dorosną, będą pamiętać o posprzątaniu po sobie śmieci na plaży.

 

Wydanie: 34/2008

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy