Eutanazja Pani Dulskiej

Z GADZIEJ PERSPEKTYWY

Ponad połowa obywateli RP zalegalizowałaby eutanazję. Tak wynika z najnowszych badań sondażowych. Badań, które wstrząsnęły opinią publiczną. Jakże to, zdziwili się zasłużeni moraliści, jak to możliwe, żeby w kraju Polaka-papieża, kraju w 91% skatolicyzowanym ponad połowa obywateli chciała decydować o swoim życiu?
Eutanazja to temat przykry dla elit politycznych. Prawica jest zdecydowanie na “nie”. Ale nie będzie tego tematu wyciągać w czasie kampanii wyborczej. Skoro ponad połowa jest jednak “za”, po co dodatkowo zniechęcać już zniechęconych. Lewica też nie wykorzysta tego problemu. Jeszcze się nad tym nie zastanawialiśmy, bezradnie rozkładają ręce liderzy lewicy. Po co wywoływać trudny temat, nawet jeśli można zadowolić ponad połowę elektoratu?
Eutanazja to taki holenderski wymysł. Społeczeństwa koślawego. Przecież to oni zalegalizowali narkotyki lekkie, niedawno małżeństwa homoseksualistów, a teraz eutanazję. Za to spadła im z nieba pryszczyca, cieszą się złośliwie wyznawcy miłości bliźniego.
Rzadko jednak ktoś z zabierających głos na temat eutanazji zauważy, że Holendrzy nie “zalegalizowali” małżeństw homoseksualnych czy eutanazji, lecz unormowali prawnie zasady egzystowania tych zjawisk. Po prostu Holendrzy mają tak wielki szacunek do prawa, że nie pozwolą, aby istniały powszechne, społeczne zjawiska nie podlegające normom prawnym. Nasi moraliści klepiący codziennie pacierze o “państwie prawa” grzmią jedynie o zaostrzeniu karalności tych “patologii” albo najczęściej obłudnie przymykają oczy. Skoro są, to niechaj już będą, ale nie mówmy o tym głośno. Pani Dulska kłania się.
Eutanazja to efekt gwałtownej “laicyzacji” społeczeństwa polskiego – zauważają badacze wspomnianego społeczeństwa. Zwłaszcza laicyzacji ludzi młodych. Cóż z tego, że prymas Glemp jest przeciwko eutanazji, sam papież-Polak jest zdecydowanie przeciw, skoro ponad połowa ojczyzny Karola Wojtyły za nic ma jego nauczanie. I kiedy Kościół katolicki nawołuje do naśladowania papieża, to ostatnio społeczeństwo naśladowałoby go przede wszystkim w jednym. Po wyczerpujących świętach wielkanocnych też udałoby się na urlop.
Laicyzacja społeczeństwa, zwłaszcza tego młodego, dokonała się w naszym kraju nie za sprawą zawodowych czy ideowych laicyzatorów. Stowarzyszenia humanistów, wolnomyślicieli, bezbożników są w Polsce niewidoczne. Nie goszczą w mediach. Nie są zapraszane, bo która z takich gwiazd, jak Monika Olejnik, Krzysztof Skowroński czy Jacek Żakowski zniży się, aby do dyskusji o laicyzacji zaprosić ludzi w Boga nie wierzących. Przecież to by popsuło dyskusję, taka ewentualna niespodziewana różnica zdań. Liczy się zgoda dyskutantów albo brak ich zdania. Zresztą pewnie ludzie organizujący dyskusje o laicyzacji nie mają pojęcia o istnieniu takich stowarzyszeń. Ale, co półgębkiem wspominają kościelni socjologowie i publicyści, gwałtowna laicyzacja społeczeństwa jest przede wszystkim reakcją wiernych na działania Kościoła katolickiego. Na przemianę tej instytucji, kiedyś podobno “duchowej”, w wielki zbawienniczy koncern. Supermarket sprzedający różne wizerunki Boga. Na kreację Wielkiego Brata-Ojca Rydzyka, totalną komercjalizację usług zbawienniczych, cudowną przemianę religijnej Telewizji Niepokalanów w komercyjną, prawicową Telewizję Puls, na wszechobecną tacę. Skoro Pan Bóg został zredukowany do znaku firmowego, jak Coca-cola lub McDonald, to czemu ja nie mogę decydować o swoim “game over”?
Krytycy uprawomocnienia eutanazji mówią “nie”, bo decyzja o ludzkiej śmierci podobno należy wyłącznie do Pana Boga. Ale skoro Bóg pozbawił się aureoli boskości i zredukował do oferty specjalnej w duchowym supermarkecie, to czemu człowiek nie może sobie pozwolić na odrobinę boskości?

Wydanie: 17/2001

Kategorie: Blog

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy